Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Skoki

Arsenal się nie zatrzymuje. Kanonierzy górą w derbach Londynu

Arsenal pokonał Chelsea na Stamford Bridge 1:0, a złotego gola strzelił po rzucie rożnym Gabriel Magalhaes. Tym samym Kanonierzy odzyskali pierwsze miejsce w tabeli Premier League.

Tomasz Galiński
Tomasz Galiński
radość piłkarzy Arsenalu FC PAP/EPA / VINCE MIGNOTT / Na zdjęciu: radość piłkarzy Arsenalu FC
Piłkarze Arsenalu wiedzieli, że muszą wygrać, by wrócić na fotel lidera po tym, jak w sobotę zwyciężył Manchester City. I choć sam mecz nie był wybitny, to jednak wygrana gości na Stamford Bridge jest w pełni zasłużona. Kibice obejrzeli tylko jednego gola, gdy w 63. minucie Gabriel Magalhaes z bliska wepchnął piłkę do siatki po centrze z rzutu rożnego.

Chelsea była bezradna i przez 90 minut nie stworzyła żadnej sensownej okazji. Gospodarze nie zasłużyli w tym spotkaniu na nic.

Był to hit kolejki, natomiast boisko tego nie potwierdziło. Bardziej przypominało to słynne derby gminy Żabno niż rywalizację dwóch potężnych klubów z Londynu. Arsenal grał ładnie dla oka, był częściej przy piłce, natomiast bardzo długo kompletnie nic z tego nie wynikało. W pierwszej połowie Kanonierzy nie oddali ani jednego celnego strzału, a najbliżej gola był Gabriel Jesus, gdy niecelnie główkował z kilku metrów po doskonałej centrze Gabriela Martinelliego. To była tak naprawdę jedyna godna odnotowania szansa gości w pierwszej połowie.

ZOBACZ WIDEO: Lewandowski upomina młodych piłkarzy Barcelony? "Przypomina mi Podolskiego"

Cóż jednak powiedzieć o Chelsea, która zaprezentowała się jeszcze gorzej. Nie radziła sobie z pressingiem Arsenalu, długimi fragmentami była bezradna, a ofensywne próby londyńczyków lepiej przemilczeć. Kai Havertz dwukrotnie był w polu karnym, miał idealnie ustawionego Pierre-Emericka Aubameyanga, ale raz kopnął w maliny, a następnie podał do Aaron Ramsdale'a. Po przerwie nie działo się wiele więcej. Chelsea w całym meczu oddała zaledwie jeden celny strzał, a w sumie miała zaledwie pięć prób.

Wygrał zespół lepszy, z większą kulturą gry, mający przede wszystkim pomysł oraz dobrych wykonawców. Czy po golu Chelsea rzuciła się do huraganowych ataków i chciała za wszelką cenę odrobić straty? Nic takiego nie miało miejsca. Arsenal w pełni kontrolował wydarzenia na boisku.

Chelsea FC - Arsenal FC 0:1 (0:0)
0:1 Gabriel Magalhaes 63'

Składy:

Chelsea: Edouard Mendy - Cesar Azpilicueta, Thiago Silva, Trevoh Chalobah, Marc Cucurella - Kai Havertz (65' Armando Broja), Ruben Loftus-Cheek (78' Mateo Kovacić), Jorginho, Mason Mount, Raheem Sterling - Pierre-Emerick Aubameyang (65' Conor Gallagher).

Arsenal: Aaron Ramsdale - Ben White, William Saliba, Gabriel Magalhaes, Ołeksandr Zinczenko (78' Kieran Tierney) - Bukayo Saka, Thomas Partey, Granit Xhaka, Martin Odegaard (87' Mohamed Elneny), Gabriel Martinelli (90+4' Rob Holding) - Gabriel Jesus.

Żółte kartki: Aubameyang, Azpilicueta, Chalobah, Gallagher, Sterling (Chelsea) oraz Saka, White (Arsenal).

Sędzia: Michael Oliver.

CZYTAJ TAKŻE:
Wielki pechowiec polskiej piłki. Gdy wszystko się układało, zdarzył się dramat
"Chyba zapomniał, jak się strzela te rzuty karne". Zobacz pudło Lewandowskiego!

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×