W czwartek 7 września o godz. 20:45 reprezentacja Wysp Owczych zagra na wyjeździe z Polską w eliminacjach Euro 2024. Jej szanse na zdobycie jakichkolwiek punktów w tym meczu nie są zbyt duże. Nieco zwiększyłaby je obecność największej obecnie gwiazdy tamtejszego futbolu Arniego Frederiksberga, ale ten w Warszawie się nie pojawił.
31-latek występujący na co dzień w KI Klaksvik nie znalazł się w kadrze powołanej na kwalifikacje mistrzostw Europy przez selekcjonera Hakana Ericsona. Powodem nie jest jednak żadna kontuzja ani nawet konflikt, ale... praca zawodowa.
- Frederiksberg powiedział, że nie będzie już grał w reprezentacji Wysp Owczych. Skupia się na rodzinie i pracy w firmie Kjolbro Heisola zajmującej się sprzedażą importowanej żywności, w której właśnie został dyrektorem w Klaksvik - mówi nam dziennikarz Sigurjon Einarsson z radia FM1.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: najpierw tylko się przyglądał, a potem... Co za historia!
Trzeba patrzeć w przyszłość
Frederiksberg zrobił furorę w niedawnych eliminacjach Ligi Mistrzów, w których strzelał po dwa gole dla Klaksvik w dwumeczach z Ferencvarosi TC (0:0 i 3:0), BK Hacken (0:0 i 3:3 po dogr. oraz k. 4:3) i Molde FK (2:1 i 0:2 po dogr.). Sensacyjne wyniki mistrza Wysp Owczych zwróciły uwagę całej Europy. Podobnie było z historią jej najskuteczniejszego gracza, którą opisało kilka dużych mediów.
Farerski skrzydłowy w wywiadzie udzielonym stacji Eurosport wyjaśnił, że pracuje praktycznie na pełen etat: - Tutaj zarobki piłkarzy nie są zbyt duże. Mógłbym spróbować wyżyć z futbolu, ale trzeba patrzeć w przyszłość. Po zakończeniu kariery i tak byłbym zmuszony znaleźć zatrudnienie. Mam rodzinę do wykarmienia i potrzebuję pieniędzy.
[b]
Selekcjoner nic nie wskórał
[/b]
Warto zauważyć, że w przeszłości Frederiksberg grał regularnie w młodzieżowych reprezentacjach Wysp Owczych. W kadrze seniorów zadebiutował pod koniec 2015 roku, a kilka lat później zaczął dostawać powołania na każde zgrupowanie i występował w niej przez całe eliminacje Euro 2020. Po nich jednak jego licznik zatrzymał się na 11 meczach i już nie drgnął, a nazwisko ani razu nie pojawiło się na liście wybrańców selekcjonera.
- Przed dwoma tygodniami Ericson prowadził z gwiazdą Klaksvik długie rozmowy, podczas których próbował namówić go do powrotu do kadry. Ostatecznie jednak sam zawodnik odrzucił tę propozycję. Szwed opowiadał o tym na antenie FM1 kilka dni temu i zaznaczył, że szanuje tę decyzję - zdradza Einarsson.
Frederiksberg przerwę na zgrupowania reprezentacji narodowych poświęci głównie na pracę w firmie, która sprowadza m.in. mrożoną pizzę dostępną do kupienia na stadionach Wysp Owczych. Tuż po niej zagra natomiast z Klaksvik w Lidze Konferencji Europy.
Kuba Cimoszko, dziennikarz WP SportoweFakty
Fernando Santos nie lekceważy Wysp Owczych