Dobry mecz i zwycięstwo Legii Warszawa nastroiły nas pozytywnie na kolejne starcie z udziałem polskiego zespołu. Jako drugi swój mecz, oczywiście już w Lidze Europy, rozgrywał Raków Częstochowa, a jego rywalem była Atalanta Bergamo.
Spotkanie wyglądało tak, jak mogliśmy się tego spodziewać, czyli to Włosi przeważali i kreowali sobie sytuacje. Jednak przez pierwsze 45 minut nie umieli przebić się przez częstochowskie zasieki. Te jednak zostały złamane tuż po zmianie stron.
Chwilę po przerwie piłkę w pole karne Medalików wrzucił Davide Zappacosta, a tam głową uderzył Charles De Ketelaere i nie dał szans rozgrywającemu bardzo dobre spotkanie Vladanowi Kovaceviciowi. W taki sposób mistrz Polski stracił swoją pierwszą bramkę w fazie grupowej Ligi Europy.
Nie był to jednak koniec strzelania. Pierwsza bramka padła po dośrodkowaniu z prawej strony boiska, a przy okazji drugiej gospodarze zaatakowali lewym bokiem. Matteo Ruggeri wrzucił "na nos" do Edersona, a ten umieścił piłkę w siatce.
Ostatecznie ta rywalizacja zakończyła się porażką Rakowa 0:2 na arcytrudnym terenie, jakim jest stadion Atalanty. Teraz przed zawodnikami prowadzonymi przez Dawida Szwargę mecze ligowe, a potem do Polski przyjedzie Sturm Graz.
Czytaj też:
Raków bezradny w Bergamo
Start Rakowa daleki od marzeń, oto tabela
ZOBACZ WIDEO Lewandowski bez powołania? Probierz rozwiał wątpliwości