Na Signal Iduna Park przyjechało bardzo osłabione kontuzjami Newcastle United, które chciało podtrzymać udaną passę z ostatnich dni oraz zrewanżować się Borussii Dortmund za przegraną w ostatniej kolejce. Gospodarze zamierzali z kolei zmazać plamę po fatalnym pojedynku z Bayernem Monachium (0:4).
Podopieczni Edina Terzicia od początku lepiej weszli w mecz, często przebywając na połowie gości. Najwięcej zagrożenia Borussia stwarzała po atakach skrzydłowych, bardzo aktywny w pierwszej połowie był Karim Adeyemi, którego na pewno nie zapamięta dobrze Lewis Hall.
Młody Anglik wybiegł w podstawowym składzie na lewej obronie boiska, debiutując w Lidze Mistrzów, ale nie może zaliczyć tego występu do udanych. Najpierw w 9. minucie nieprzepisowo zatrzymywał przeciwnika, za co obejrzał żółtą kartkę, a następnie nie przypilnował Adeyemiego i pozwolił młodemu Niemcowi na oddanie groźnego strzału w środek bramki.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: film obejrzało pół miliona osób. Gwiazdor Realu zachwycił
19-letni obrońca pomylił się także przy akcji bramkowej dla gospodarzy. Niclas Fullkrug zgrał piłkę do boku w kierunku Marcela Sabitzera, a środkowy pomocnik Borussii z łatwością ograł wspomnianego Halla i oddał piłkę do napastnika BVB. Król strzelców poprzedniego sezonu Bundesligi nie pomylił się i oddał mocny strzał pod poprzeczkę, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie.
Po zdobytej bramce Borussia oddała na chwilę inicjatywę przeciwnikom, by zebrać siły. Gospodarze w pierwszej połowie należeli do świetnie zorganizowanych, nie pozostawiających dużo wolnych przestrzeni. Newcastle próbowało z kolei bezpośrednich zagrań za linię obrony, ale to nie przynosiło rezultatu
Tuż przed przerwą groźny strzał głową zdołał oddać Joelinton. Piłka nie minęła Gregora Kobla i w dużo lepszych nastrojach do szatni schodzili gracze w żółto-czarnych strojach.
Wszystko na jedną kartę
Po zmianie stron Eddie Howe zdecydował się na zmiany, mające podnieść jakość drużyny w ofensywie. Newcastle znacząco poprawiło swoją grę, ale nie potrafiło zamienić tego na bramki. W 56. minucie dobre podanie na skraju pola karnego otrzymał Joelinton, ale ponowny strzał głową również minął bramkę Kobla.
Dwie minuty później interweniować musiał bramkarz "Srok". Julian Brandt dostał podanie po ziemi i oddał strzał w kierunku lewego słupka. Nick Pope musiał się wykazać się refleksem, ale wybronił groźne uderzenie Niemca.
W ostatnim kwadransie goście stanowczo postawili na ofensywę. Poszukiwanie remisu skończyło się fatalnie. Po nieudanym dośrodkowaniu Trippiera z rzutu rożnego, piłka trafiła do Karima Adeyemiego, a ten wybił piłkę daleko do przodu, gdzie ustawieni byli Brandt oraz Sabitzer.
Borussia wyszła w tej akcji w dwóch na jednego, co musiało skończyć się w takiej sytuacji drugą bramką dla gospodarzy. Zasłużenie do siatki trafił ostatecznie Julian Brandt, który poprowadził piłkę w kierunku pola karnego, następnie ograł obrońcę i płaskim uderzeniem przy słupku pokonał Nicka Pope'a.
Pochwała dla Dortmundu
Drużyna Edina Terzicia zagrała bardzo udane spotkanie, a zwycięstwo pozwala optymistycznie patrzeć w kierunku awansu do fazy pucharowej. Każdego z zawodników można pochwalić za dobrze wykonaną pracę na boisku.
Borussia Dortmund - Newcastle United 2:0 (1:0)
1:0 - Niclas Fullkrug 26'
2:0 - Julian Brandt 79'
Borussia: Gregor Kobel - Niklas Sule, Mats Hummels, Nico Schlotterbeck, Julian Ryerson - Salih Ozcan, Marcel Sabitzer - Karim Adeyemi (80. Marco Reus), Felix Nmecha, Julian Brandt - Niklas Fullkrug (87. Youssoufa Moukoko)
Newcastle: Nick Pope - Kieran Trippier, Jamal Lascelles, Fabian Schar, Lewis Hall (46. Miguel Almiron) - Sean Longstaff, Bruno Guimaraes, Joe Willock (80. Lewis Miley) - Tino Livramento, Callum Wilson (46. Anthony Gordon), Joelinton
Sędzia: Alejandro Hernandez (Hiszpania)
Czytaj też:
Zawieszenie. UEFA podjęła decyzję po meczu Alkmaar - Legia
Piłkarz Realu Madryt rozczarowany swoją sytuacją. Liczył na więcej szans