Nowy trener Radomiaka wskazał bohaterów meczu w Łodzi. "Wielki szacunek"

Zdjęcie okładkowe artykułu: PAP / Marian Zubrzycki / Na zdjęciu: trener Maciej Kędziorek
PAP / Marian Zubrzycki / Na zdjęciu: trener Maciej Kędziorek
zdjęcie autora artykułu

- To jest ważna rzecz, to jest prawdziwe bohaterstwo, nie to, czy wygraliśmy 3:0 - podkreślił Maciej Kędziorek, trener Radomiaka Radom po meczu z Widzewem w Łodzi mając na myśli akcję reanimacyjną jednego z kibiców.

Gole dla Zielonych zdobyli w 38. minucie Lisandro Semedo, w doliczonym czasie gry pierwszej połowy Edi Semedo i w 74. minucie Rafał Wolski. Na usta (lub klawiaturę) cisną się słowa o tym, że przyjezdni wypunktowali łódzki zespół.

- Przyjechaliśmy z konkretnym planem. Uważam, że Widzew jest zespołem powtarzalnym, co jest atutem. Trener Myśliwiec przyjął ambitny sposób grania. Tydzień temu w Poznaniu pokazał, jak mogą być groźni i skuteczni. Chcieliśmy częściej zmieniać strony, trochę więcej grać w piłkę ale być może przez warunki nie do końca nam to wychodziło - mówił na pomeczowej konferencji prasowej Maciej Kędziorek, trener Radomiaka Radom.

- Chętnie bym powiedział nasz plan, ale chyba nie mamy tyle czasu. Chcieliśmy wykorzystać słabe strony Widzewa, który broni w określony sposób, zamyka sektory bliższe. My szukaliśmy różnymi sektorami. Nie mieliśmy zamiaru się cofnąć. W przerwie mówiłem, żebyśmy nie dali się zamknąć i spróbowali wychodzić wyżej. Nie jestem zwolennikiem murowania, ale jestem zwolennikiem pragmatyzmu - podkreślił szkoleniowiec.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: co za talent! Miss Euro szokuje umiejętnościami

Nie da się ukryć, że Kędziorek miał bardzo mało czasu na pracę z zespołem. Zapytaliśmy więc go o to, co udało się zrobić przez te kilkadziesiąt godzin.

- To zasługa moich asystentów, którzy wykonali kawał świetnej roli w tym tygodniu. Pracuję z zespołem tak naprawdę od piątku. Chciałbym, żebyśmy za jakiś czas można było o nas mówić, że Radomiak gra w określony sposób, tak jak mówi się o Widzewie - odpowiedział.

Znając analityczne zacięcie trenera Kędziorka i jego poprzednią pracę, można było się spodziewać, że Radomiak postawi na zagrożenie po stałych fragmentach gry. Tym razem jednak wszystkie gole radomianie zdobyli z akcji.

- Udało nam się zdiagnozować rzeczy, nad którymi trzeba się skupić i te rzeczy poprawić lub zmienić. Zarówno pod kątem organizacji gry, życia i mentalnie. Było bardzo mało czasu, więc trzeba było trafić w rzeczy, na których nam zależało. Do tego doszła analiza. Wszystko, co mówiliśmy, było spójne z tym, co zobaczyliśmy na boisku. Spokojnie. To jeden mecz. Wiem, ile pracy przed nami i ile wyzwań, ale staramy się krok po kroku pracować i układać tak, jak to powinno wyglądać - skomentował.

Szkoleniowiec RKS-u postanowił też zabrać głos w sprawie sytuacji, z powodu której mecz został przerwany w 18. minucie. Na trybunach odbyła się akcja reanimacyjna jednego z kibiców.

- Chciałbym wyróżnić największych bohaterów dnia - to grupa osób, która odpowiadała za reanimację kibica, który stracił przytomność. To jest ważna rzecz, to jest prawdziwe bohaterstwo, nie to czy wygraliśmy 3:0. W takim momencie piłka schodzi na dalszy plan. Wielki szacunek od całego naszego klubu - powiedział Maciej Kędziorek.

W najbliższej kolejce Radomiak podejmie Górnika Zabrze. Mecz odbędzie się w sobotę, 9 grudnia o 15:00.

Z Łodzi - Krzysztof Sędzicki, WP SportoweFakty Czytaj też: Mecz PKO Ekstraklasy przerwany. Na trybunach trwała reanimacja

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Czy Radomiak przezimuje w górnej połowie tabeli PKO Ekstraklasy?
Tak
Nie
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (0)