Nie będzie zmiany lidera. Liverpool uratował zwycięstwo w ostatniej minucie meczu

Zdjęcie okładkowe artykułu: PAP/EPA / TIM KEETON / Na zdjęciu: Darwin Nunez
PAP/EPA / TIM KEETON / Na zdjęciu: Darwin Nunez
zdjęcie autora artykułu

Darwin Nunez bohaterem Liverpoolu. Urugwajczyk w doliczonym czasie gry zapewnił The Reds bardzo ważne zwycięstwo w kontekście walki o mistrzostwo. Emocji nie brakowało także w podwójnych derbach Londynu.

[h2]

Sobotnie popołudnie z Premier League obfitowało w aż sześć spotkań, które rozpoczęły się o godzinie 16. Końcowe rezultaty doprowadziły do kilku roszad w środku tabeli, a dalsza walka o miejsca, które mogą dać przepustkę do europejskich pucharów, zapowiada się interesująco.[/h2]

Oczy wielu sympatyków angielskiego futbolu skupione były jednak na starciu w Nottingham. W drodze po mistrzostwo Anglii Liverpool nie może pozwolić sobie nawet na najmniejszy błąd.

Podopieczni Juergena Kloppa zdominowali swoich rywali niemal w każdym aspekcie, ale długo nie potrafili przebić się przez defensywę gospodarzy. Drużyna osłabiona brakiem kilku kluczowych graczy fatalnie radziła sobie szczególnie w tercji ofensywnej.

Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się niespodziewanym remisem i utratą ważnych punktów, The Reds pokazali prawdziwą wolę walki do końca. W 99. minucie piłkę w bramce umieścił Darwin Nunez, który wyskoczył najwyżej w polu karnym do dośrodkowania Alexisa Mac Allistera. Liverpool na pewno pozostanie na prowadzeniu w tabeli po zakończeniu 26. kolejki.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Ronaldo szaleje. Tylko zobacz, co zrobił na treningu

Kolejną stratę punktów w tym sezonie zanotowała także Chelsea, która przyzwyczaiła już do bycia ligowym średniakiem. The Blues mieli szansę odrobić stratę do miejsc premiowanych europejskimi pucharami, ale starcie z Brentford skończyło się remisem. Piłkarze Mauricio Pochettino do przerwy prowadzili po golu Nicolasa Jacksona.

Na początku drugiej połowy wyrównał duński wahadłowy, Mads Roerslev, a 20 minut później golkipera Chelsea pokonał Yoane Wissa. Goście ze Stamford Bridge zdążyli jeszcze w końcówce wyrównać stan rywalizacji, a do siatki trafił Axel Disasi.

Drugie derby Londynu rozgrywane w tej kolejce również przyniosły sporo emocji. Crystal Palace pod wodzą nowego szkoleniowca było blisko sprawienia niespodzianki, ale Tottenham po raz kolejny w tym sezonie pokazał charakter i walkę do końca. W ciągu ostatniego kwadransa Koguty trzykrotnie pokonały bramkarza Orłów i przechyliły szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Debiutanckiego gola w barwach Tottenhamu zaliczył Timo Werner.

O komplety punktów walczyli także Polacy. Łukasz Fabiański pełnił rolę rezerwowego, a jego West Ham w doliczonym czasie gry przełamał Everton i sięgnął po bardzo ważne trzy "oczka", które w tym momencie pozwalają "Młotom" myśleć realnie o europejskich pucharach. Bohaterem ekipy z Londynu okazał się Tomas Soucek.

Jakub Moder z pewnością lepiej wyobrażał sobie podróż do Londynu, która zakończyła się dla Brighton dotkliwą porażką. Polak pojawił się na murawie w 78. minucie, a jego zespół stracił punkty na rzecz Fulham. Trener Marco Silva w ostatnich tygodniach może polegać na świetnej formie Rodrigo Muniza. Brazylijczyk w sobotnim spotkaniu ponownie wpisał się na listę strzelców (to jego 5. gol w ostatnich 5 spotkaniach) oraz zaliczył asystę przy bramce Harry'ego Wilsona.

Porażka Brighton to świetna wiadomość dla Newcastle United. Sroki po bardzo udanym spotkaniu przeciwko Wolverhampton zainkasowały trzy punkty i przeskoczyły swoich rywali o dwa miejsca w tabeli. Pierwsza bramka padła po dobrze poprowadzonym kontrataku, gdzie przy odrobinie szczęścia do siatki trafił Alexander Isak.

Drugie trafienie dla gospodarzy okazało się wręcz kuriozalne. Bramkarz Wolves, Jose Sa, nie porozumiał się z jednym z obrońców przy dośrodkowaniu w pole karne Wilków. 31-letni golkiper chcąc przeciąć to zagranie, zderzył się z nabiegającym stoperem, a do piłki bez problemu dopadł Anthony Gordon podwyższając prowadzenie dla Newcastle. Portugalski bramkarz w przerwie meczu został zmieniony. W doliczonym czasie gry ostatni cios zadał jeszcze Tino Livramento.

Wyniki 26. kolejki Premier League

Brentford FC - Chelsea FC 2:2 (0:1) 0:1 - Nicolas Jackson 35' 1:1 - Mads Roerslev 50' 2:1 - Yoane Wissa 69' 2:2 - Axel Disasi 83'

Everton - West Ham United 1:2 (0:0) 1:0 - Beto 56' 1:1 - Kurt Zouma 62' 1:2 - Tomas Soucek 90+1' 1:3 - Edson Alvarez 90+6'

Fulham FC - Brighton and Hove Albion 3:0 (2:0) 1:0 - Harry Wilson 21' 2:0 - Rodrigo Muniz 32' 3:0 - Adama Traore 90+1'

Newcastle United -Wolverhampton Wanderers 2:0 (2:0) 1:0 - Alexander Isak 14' 2:0 - Anthony Gordon 33' 3:0 - Tino Livramento 90+2'

Nottingham Forest - Liverpool FC 0:1 (0:0) 0:1 - Darwin Nunez 90+9'

Tottenham Hotspur - Crystal Palace 3:1 (0:0) 0:1 - Eberechi Eze 59' 1:1 - Timo Werner 78' 2:1 - Cristian Romero 80' 3:1 - Heung-min Son 89'

Czytaj też: To dlatego Legia sprzedała swoją gwiazdę. "Pojawiła się okoliczność"We Francji piszą tylko o jednym. Zamieszanie wokół Mbappe

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Komentarze (0)