KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Artur Andruszczak: Piłka jest brutalna

Kapitan GKP Gorzów Wielkopolski, Artur Andruszczak chce jak najszybciej zapomnieć o meczu z GKS-em Katowice i myślami jest przy spotkaniu z Łódzkim Klubem Sportowym. - Nie byliśmy zespołem słabszym od Gieksy, ale piłka jest brutalna - przekonuje doświadczony obrońca gorzowskiej drużyny.

Marcin Ziach
Marcin Ziach

Dla Artura Andruszczaka spotkanie z GKS-em Katowice nie było zwykłym meczem ligowym. W niebiesko-białej koszulce wybiegł na murawę stadionu, na którym spędził najlepsze lata swojej kariery.

- Na Bukową zawsze wracam z sentymentem. W klubie nadal mam wielu przyjaciół, a kibice Gieksy są fantastyczni. To klub, który zajął szczególne miejsce w moim życiu i myślami wracam do tych czasów z radością. Cieszy to, że w Gieksie idzie ku lepszemu, bo ten klub powinien się liczyć w walce o awans do ekstraklasy - przekonuje 33-letni obrońca GKP Gorzów Wlkp.

Swojego powrotu do Katowic w barwach gorzowskiej drużyny popularny "Andrut" nie będzie jednak wspominał miło. Jego zespół przegrał z GKS-em 2:4 (1:1) i stracił pozycję wicelidera tabeli zaplecza ekstraklasy.

- Przegraliśmy spotkanie, w którym mogliśmy spokojnie pokusić się o remis. Szczególnie w pierwszej połowie pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony i szkoda, że nie udało nam się dowieźć prowadzenia do przerwy. Z drugiej stronie nie powinny nam się przytrafiać takie błędy, jak w końcówce meczu, bo to wynikało z niefrasobliwości w obronie. Straciliśmy ważne punkty i będziemy musieli szukać ich w kolejnych spotkaniach - wyjaśnił kapitan drużyny z Lubuszczyzny.

Zdaniem Andruszczaka porażka GKP w Katowicach nie była zasłużona, ale drużyna musi wyciągnąć z niej odpowiednie wnioski na przyszłość.

- Nie byliśmy zespołem słabszym od Gieksy, ale piłka jest brutalna. W meczu w Katowicach zagraliśmy całkiem nieźle, ale przegraliśmy. Przed dwoma tygodniami zagraliśmy słabe zawody z Niecieczą, ale mimo to udało nam się zdobyć komplet punktów. Taka jest piłka i żeby takie dramaty się nie powtarzały musimy wyciągnąć z tego meczu odpowiednie wnioski - wskazuje lider gorzowskiej drużyny.

Porażka z GKS-em Katowice, który przed tym spotkaniem był jednym z outsiderów tabeli zaplecza ekstraklasy GKP Gorzów Wlkp. chluby nie przynosi. Andruszczak jednak przestrzega przed zbyt wczesnym dzieleniem skóry na niedźwiedziu.

- Liga w tym sezonie jest bardzo wyrównana. Wiele drużyn stać na włączenie się do walki o awans i tak naprawdę wynik z Katowic pokazał tylko, że każdy może wygrać z każdym. Jeżeli uda nam się ustrzec błędów to stać nas na to, by zagościć w czołówce tabeli na dłużej. Teraz jednak na wskazywanie faworytów jest za wcześnie, bo większość drużyn nie prezentuje jeszcze pełni swoich możliwości - uważa doświadczony zawodnik GKP Gorzów Wlkp.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (4)
  • few Zgłoś komentarz
    Szkoda, ze ludzie nie potrafia oficjalnie przynzac sie do błedow i do tego ze zawalili mecz. Andrut zawalił wszytkie cztery bramki do spółki z Janickim. Najpier nie wykoczyl do głowki przy
    Czytaj całość
    pierwszym golu, potem to Andrut byl odpowiedzilny za krycie Nowaka przy drugiej. Przy trzeciej i czwartej bramie... z jego prawej strony mijali go jak tyczki. Fakt... JAnicki powinien wybronic strzly z zerowego kata...
    • ZKS Zgłoś komentarz
      zawaliles mecz... jezdzili Twoja stroną jak po autostradzie. niech kartofel wraca bo TY buty byś mógł mu czyścic...
      • psyhofans Zgłoś komentarz
        Andrut zawalił to spotkanie przy dwóch bramkowych akcjach był statystą ...
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×