WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Holenderska lekcja, Legia na kolanach - relacja meczu Legia Warszawa - PSV Eindhoven

Otwarta gra z takimi zespołami jak PSV nie popłaca. Wojskowi ulegli ekipie ze stadionu Philpsa aż 0:3. Rezultat ten ustalił końcowy wynik tabeli grupy C Ligi Europy. Podopieczni Macieja Skorży zajmą w niej drugie miejsce.
Paweł Korzeniowski
Paweł Korzeniowski

Bez niespodzianek w składzie piłkarze Legii Warszawa wybiegli na bój o pierwsze miejsce w grupie C Ligi Europy przeciwko PSV Eindhoven. Od początku spotkanie zaczął wracający po kontuzji Michał Żyro. Fred Rutten na ławce zostawił Ola Toivonena oraz Wilfreda Boume.

Już pierwsze minuty spotkania pokazały, że Wojskowi nie zamierzają się bronić. Drużyna Macieja Skorży wyszła bardzo wysokim pressingiem, co natychmiast wykorzystać chcieli goście. W 2. minucie meczu wysoko ustawiony Michał Żewłakow przegrał pojedynek biegowy z Jeremainem Lensem. Tym razem obyło się bez problemów. Legioniści jednak konsekwentnie realizowali swoje założenia i już w 6. minucie mogli wyjść na prowadzenie - dośrodkowanie Daniela Ljuboji w kierunku skaczącego Macieja Rybusa, zakończyło się niecelnym strzałem polskiego skrzydłowego.

Mecz był istną wymianą ciosów, dobrze funkcjonował serbski duet: Ljuboja i Miroslav Radović. Po drugiej stronie sporo spustoszenia siał Dries Mertens. Utalentowany Holender trafił do bramki Dusana Kuciaka w 16. minucie, jednak w momencie sprytnego strzału głową z 6 metrów, był on na spalonym. PSV z minuty na minutę przedostawało się bliżej pola karnego gospodarzy, pokazując serie zagrań na jeden lub dwa kontakty. Radović i spółka pozazdrościli drużynie ze stadionu Philipsa i sami zaczęli grać zdecydowanie szybciej. Brakowało ostatniego podania.

Nasi zawodnicy mieli spore problemy z akcjami oskrzydlającymi Holendrów, wejścia Jetro Willemsa czy Stanislava Manoleva rozrywały obronę Legii. I właśnie ostatni z wymienionych, po jednym z takich ataków, wyprowadził gości z Eindhoven na prowadzenie. Bułgar w 32. minucie trafił do siatki po rykoszecie, niefortunnie interweniującym był Żewłakow. Legioniści mając w pamięci inne spotkania w których potrafili odrabiać straty, rzucili się do jeszcze intensywniejszych ataków. Kilka minut przed przerwą znakomitą akcją indywidualną popisał się Ljuboja. Były gracz PSG przerzucił sobie piłkę nad obrońcą gości i upadł pod jego presją. Turecki sędzia pozostał jednak niewzruszony i nakazał grać dalej. Do przerwy tempo gry spadło, widać było dużo niedokładności, szczególnie po stronie gospodarzy.

Po zmianie stron gra toczyła się głównie w środku pola, choć to goście dyktowali warunki. Dopiero w 52. minucie spotkania gospodarze wyprowadzili ciekawą kontrę. Ivica Vrdoljak zagrał do Rybusa, który popędził w kierunku bramki Andreasa Issaksona i zdecydował się na strzał. Uderzenie reprezentanta Polski zostało jednak zablokowane.

Kluczowym momentem drugiej części gry była czerwona kartka dla Kuciaka. W feralnej sytuacji, słowacki bramkarz, po wcześniejszej interwencji, faulował Kevina Strootmanna. Do bramki wszedł Wojciech Skaba, który w pierwszej sytuacji został pokonany z rzutu karnego przez Mertensa. Pozbawiona Ljuboji Legia, starała się stworzyć coś w ofensywie, jednak wydawało się, że najważniejszą myślą w głowach legionistów, było to, by nie przegrać tutaj większą różnicą bramek.

Niespełna dziesięć minut podopieczni Skorży wytrzymali napór gości - po doskonałej kontrze prawą stroną i jeszcze lepszym dośrodkowaniu, w idealnej sytuacji znalazł się Zakaria Labyad, który dopełnił tylko formalności. Warszawska drużyna pod koniec meczu walczyła jedynie o zachowanie twarzy. Ładnym dryblingiem w swoim stylu popisał się Rafał Wolski, który nie miał jednak szans z potrojonym kryciem gości. Kilka minut przed końcem meczu, szansę na honorowe trafienia mieli Radović i - ponownie - Wolski. Szczególnie akcja tego drugiego wzbudziła poruszenie na trybunach. Popularny "Wolak" pięknym zwodem zgubił obrońców i stanął oko w oko z Issaksonem. Górą w tej sytuacji był Szwed. Wynik nie uległ już zmianie.

Legia Warszawa - PSV Eindhoven 0:3 (0:1)
0:1 - Żewłakow (sam.) 32'
0:2 - Mertens (k.) 59'
0:3 - Labyad 68'

Składy:

Legia Warszawa: Kuciak - Jędrzejczyk, Żewłakow, Komorowski, Wawrzyniak - Borysiuk, Vrdoljak - Żyro (82' Kucharczyk), Radović, Rybus (70' Wolski) - Ljuboja (57' Skaba).

PSV Eindhoven: Isaksson - Manolev, Derijck, Marcelo (77' Ritzmaier), Willems (66' Bouma) - Strootman, Wijnaldum, Engelaar - Labyad, Lens, Mertens (70' Toivonen).

Żółte kartki: Willems, Mertens, Engelaar, Marcelo (PSV) oraz Artur Jędrzejczyk (Legia).

Czerwona kartka: Kuciak (Legia).

Sędzia: Firat Aydinus (Turcja).

Widzów: 28 000.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (8):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • l. 0
    Niedoszły mistrz jesieni na kolanach, a podobno mieli wygrać :)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Do Pan F. 0
    Właśnie trzeba o takie talenty dbać !
    Odpowiedz Zgłoś
  • ogi 0
    Nikt tutaj o Lechu jak na razie nie pisze.....wyluzuj;]
    Odpowiedz Zgłoś
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×