Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Mariusz Rumak wytłumaczył swoje zachowanie: Zadecydował czynnik ludzki

W niedzielę po meczu z Górnikiem Zabrze trener Lecha Poznań Mariusz Rumak uległ emocjom i szybko opuścił salę konferencyjną. Po dwóch dniach wytłumaczył swoje zachowanie.
Michał Jankowski
Michał Jankowski

Mecz Lecha Poznań z Górnikiem Zabrze nie był miłym przeżyciem dla Mariusza Rumaka. Jego podopieczni wygrali co prawda 3:1, ale w pierwszej połowie grali katastrofalnie. Na szkoleniowca poznaniaków najmocniej wpłynęły jednak wulgarne okrzyki skierowane do niego z trybun. Rumak nie wytrzymał ciśnienia i na konferencji prasowej wygłosił tylko krótką ocenę meczu po czym wstał i wyszedł. 

Dziennikarze byli zdziwieni i nieco zdenerwowani zachowaniem trenera. - Jeśli Wy byliście lekko zdenerwowani, to proszę to pomnożyć razy kilka tysięcy, a wtedy zobaczycie w jakim stanie była moja głowa - tłumaczy swoje zachowanie Rumak. - Jest taki moment w pracy trenera, gdzie masz 15 minut, aby wejść na konferencję prasową i powiedzieć najważniejsze słowa po meczu, które będą przedrukowane i komentowane. Na końcu jest jeszcze czynnik ludzki. Każdy jest człowiekiem, ma swój kres możliwości i czasami dochodzi do jej granicy. W tym dniu byłem bliski tej granicy

- Proszę tego nie odbierać jako brak zaufania czy obawa przed dziennikarzami. Ja nazwałem to niedyspozycją, co się zdarza człowiekowi. Jeżeli kogoś zdenerwowałem, to nie taki był zamiar. W swoim pokoju zadałem sobie najtrudniejsze pytanie jakie mogło paść z sali konferencyjnej i nie znałem na nie odpowiedzi - kontynuuje Rumak.

Szkoleniowiec Lecha szybko zdał sobie sprawę, że zachował się niewłaściwie i jeszcze w niedzielę wieczorem zadzwonił do kilku dziennikarzy przepraszając za swoje zachowanie. - Po czasie się zreflektowałem, miałem już wtedy inną głowę. Moje zachowanie w żaden sposób nie było wymierzone przeciwko dziennikarzom, kibicom, piłkarzom czy rzecznikowi. Był to czynnik ludzki. Po godzinie głowa zaczęła pracować, a dziś jestem już gotowy, aby wygrać z Miedzią i Ruchem - zakończył Rumak.

Piłka nożna na SportoweFakty.pl - nasz nowy profil na Facebooku! Tylko dla fanów futbolu! Kliknij i polub nas.

Pomocnik Lecha Poznań gotowy do gry

Czy rozumiesz zachowanie Mariusza Rumaka po meczu Lech - Górnik?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (3)
  • kejdżej Zgłoś komentarz
    Jest taki moment w pracy trenera Panie Rumak,kiedy powiedziec dosc!musze podac sie do dymisji!!!
    • JOGKAL Zgłoś komentarz
      Rumak powinien chodzić do psychologa. Czasami zachowuje się jak dzieciak. To jest jego praca trenowanie i konferencje prasowe. Jeśli męczy go, że ktoś wyzywa z kibiców to jest po prostu
      Czytaj całość
      słaby i nie nadaje się do tej pracy.
      • JOGKAL Zgłoś komentarz
        Rumak powinien chodzić do psychologa. Czasami zachowuje się jak dzieciak. To jest jego praca trenowanie i konferencje prasowe. Jeśli męczy go, że ktoś wyzywa z kibiców to jest po prostu
        Czytaj całość
        słaby i nie nadaje się do tej pracy.
        • Max Zgłoś komentarz
          W tym wypadku ma racje (ale w Wilnie wina była po jego stronie) :). Skoro go tak pocisneli "kibice" wlasnego klubu, to nic dziwnego ze szybko chciał sie ulotnić i posłuchać... ciszy.
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×