Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

W Sosnowcu bez niespodzianki - relacja z meczu Zagłębie Sosnowiec - Czarni Żagań

Wczesna pora rozegrania meczu chyba trochę uśpiła graczy Zagłębia, bo ci w starciu z przedostatnim zespołem tabeli nie imponowali stylem gry ani skutecznością. Mimo to, podopieczni Miroslava Copjaka zdobyli komplet punktów, bo nie zawiodło dwóch najlepszych strzelców drużyny.
Piotr Tafil
Piotr Tafil

Czarni po ostatnim meczu z Unią Janikowo, wydawali się drużyną zdolną postraszyć faworytów. W Sosnowcu straszyli tylko na początku, kiedy to z dystansu strzelał Marcin Dziopa, a Maciej Gostomski zdołał tylko wzrokiem odprowadzić piłkę, która o centymetry minęła słupek jego bramki. Później klarownych sytuacji już brakowało. Wystawiony na szpicy były gracz Zagłębia Tadeusz Tyc nie dostawał dobrych podań, a w całym meczu oddał zaledwie jeden strzał i to taki, z którym najmniejszych problemów nie miał bramkarz Zagłębia. - Nie tak wyobrażałem sobie powrót na Stadion Ludowy. Niestety nie potrafiliśmy dzisiaj stworzyć zagrożenia pod bramką rywali - mówił później najlepszy strzelec Czarnych.

Zagłębie też nie imponowało. Szczególnie w pierwszej połowie podopieczni Miroslava Copjaka mieli problemy z dobrze poukładanym zespołem rywala. Po raz kolejny dał się we znaki brak klasowego rozgrywającego, więc obrońcy Zagłębia grali długie piłki do napastników z pominięciem linii środkowej. Nie był to najlepszy sposób na sforsowanie defensywy Czarnych, ale znowu okazało się, że największa siła sosnowiczan drzemie w stałych fragmentach gry. Uparcie szlifowane na treningach rzuty wolne i rożne są pomyślane tak misternie, że czasem gubią się w nich sami zawodnicy, co wywołuje wesołość na trybunach. Jeżeli jednak wszystko wyjdzie zgodnie z planem, to najczęściej padają po nich bramki. Tak właśnie było w 18 minucie. Po rzucie rożnym i sporym zamieszaniu w polu karnym, piłkę do siatki wepchnął Wojciech Białek. To już czwarta bramka środkowego obrońcy Zagłębia w tym sezonie.

W drugiej połowie Czarni musieli się odkryć, dzięki czemu więcej miejsca w środku pola mieli gospodarze. Dużo dała zmiana katastrofalnie grającego Daniela Niedzielskiego. W 58. minucie błąd popełnił bramkarz gości, który niepewnie wypiąstkował piłkę. Ta trafiła do wprowadzonego chwilę wcześniej Rafała Pietrzaka, który natychmiast zacentrował ją z powrotem w pole karne. Tam czekał już najlepszy strzelec Zagłębia Krzysztof Myśliwy, który precyzyjnym strzałem głową ustalił wynik meczu. - Szkoda tej kuriozalnej bramki, bo była szansa na wywalczenie remisu, choć muszę przyznać, że Zagłębie było lepsze - żałował trener drużyny z Żagania Janusz Kubot. - Czarni to naprawdę dobra drużyna. Po tym, co dzisiaj zobaczyłem, trudno uwierzyć, że są tak nisko w tabeli - chwalił rywala drugi trener Zagłębia Gerard Juszczak.

Na koniec trzeba parę słów poświęcić arbitrowi sobotniego spotkania. - To był dramat - skomentował postawę Pawła Posłonki jeden z miejscowych działaczy. Sędzia z Małopolski nie dostrzegał wielu fauli, inne przewinienia z kolei widział chyba tylko on. W dodatku kilka razy niepotrzebnie sięgał po żółte kartki. - Jaka liga, tacy sędziowie - przytomnie zauważył ktoś na trybunach.

Zagłębie Sosnowiec – Czarni Żagań 2:0 (1:0)

Zagłębie Sosnowiec: Gostomski - Bartos, Marek, Białek, Pajączkowski, Kłoda (72'Smolec), Beliński (58'Błażejewski), Bodziony, Niedzielski (52'Pietrzak), Bałecki, Myśliwy.

Czarni Żagań: Stawiarski - Wysoczan, Bednarz, Piechowiak, Trachimowicz, Kwiatkowski, Kryszak (63'Kassiak), Dziopa, Bała (82'Bajdziak), Wielgus (59'Glanc), Tyc.

Żółte kartki: Bałecki, Kłoda, Beliński (Zagłębie) oraz Kryszak, Tyc, Piechowiak (Czarni).

Sędzia: Paweł Płoskonka.

Widzów: 1500.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×