WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

LM: Spokojny awans Bayernu, Arsenal znów odpadł w 1/8 finału! Atletico rozgromiło Milan

Kanonierzy tylko zremisowali z Bayernem i czwarty raz z rzędu nie zagrają w ćwierćfinale. Atletico zaaplikowało Milanowi aż cztery gole i po 17 latach wystąpi w najlepszej "8" Ligi Mistrzów.
Konrad Kostorz
Konrad Kostorz

Pep Guardiola posadził na ławce rezerwowych Toniego Kroosa i Thomasa Muellera, czyli zawodników, którzy zapewnili Bayernowi zwycięstwo 2:0 na Emirates Stadium. Ponadto Philipp Lahm nie wystąpił tym razem jako defensywny pomocnik, lecz wcielił się w rolę bocznego obrońcy. Arsene Wenger zdecydował się na nieco bardziej ofensywne ustawienie niż zwykle - Alex Oxlade-Chamberlain zagrał w środku pola, a na lewej flance operował Lukas Podolski.

Kanonierzy zapowiadali, że od pierwszego gwizdka ruszą do ataków, jednak nie byli w stanie przejąć inicjatywy i przenieść ciężaru gry pod bramkę Manuela Neuera. W pierwszej połowie golkiper Bawarczyków musiał bronić tylko jedno groźne uderzenie - w 31. minucie główkował Olivier Giroud, ale Neuer spisał się bez zarzutu. Ciekawiej było w polu karnym Łukasza Fabiańskiego, choć nieforsujący tempa gospodarze również nie stwarzali wielu klarownych okazji. Najbliższy otwarcia wyniku był Arjen Robben, który najpierw w dogodnej pozycji przeniósł piłkę nad poprzeczkę, a następnie jego próbę sprzed linii bramkowej wybił Per Mertesacker.

Od początku drugiej połowy obrońcy tytułu przycisnęli i dość szybko dopięli swego. Błysnął Franck Ribery, który świetnym podaniem odszukał przed bramką niekrytego Bastiana Schweinsteigera, a ten spokojnie przyjął piłkę i nie dał szans Fabiańskiemu. Arsenal znalazł się w beznadziejnym położeniu, jednak nie poddał się i za sprawą Podolskiego błyskawicznie odpowiedział. Reprezentant Niemiec przepchnął Lahma, po czym mocnym strzałem z ostrego kąta zaskoczył bramkarza.

Strzelona bramka ośmieliła Kanonierów, którzy zaczęli częściej przebywać przy piłce i zbliżyli się do pola karnego gospodarzy. Neuer musiał wykazywać się czujnością, jednak po żadnym z uderzeń Arsenalu nie zapachniało golem. Bayern spowalniał tempo, a mimo to miał kilka sposobności do ponownego objęcia prowadzenia. W 69. minucie dobrze zachował się Fabiański, który w ostatniej chwili zablokował Mandzukicia. Kilka chwil później polski golkiper nie dał się zaskoczyć Robbenowi.

W doliczonym czasie gry Laurent Koscielny sfaulował w polu karnym holenderskiego skrzydłowego Bayernu, a do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Thomas Mueller. Niemiec oddał płaski strzał niemal w środek bramki, który Fabiański zdołał zatrzymać. Nasz rodak podobnie jak przed rokiem pokazał się na Allianz Arena z bardzo dobrej strony.

W minionej edycji LM Bayern wyeliminował Arsenal tylko dzięki większej liczbie bramek zdobytych na wyjeździe (3:3 w dwumeczu). Tym razem Niemcy nie musieli drżeć o awans do końcowego gwizdka, choć trzeba przyznać, że Anglicy w rewanżu sprawili im pewne kłopoty. Kanonierzy już po raz czwarty z rzędu żegnają się z Ligą Mistrzów jeszcze przed fazą ćwierćfinałową.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Ciekawy i stojący na wysokim poziomie pojedynek obejrzeli kibice na Vicente Calderon. Los Colchoneros zapewniali, że nie skupią się na obronie jednobramkowej zaliczki z Mediolanu i dotrzymali słowa - już w 3. minucie Koke idealnie dośrodkował w pole karne, gdzie Diego Costa strzałem z powietrza nie dał szans Christianowi Abbiatiemu. Wraz z upływem czasu coraz częściej do głosu zaczęli dochodzić Rossoneri, którzy doprowadzili do wyrównania, nim minęła półgodzina gry. Na listę strzelców wpisał się Ricardo Kaka, po uderzeniu którego piłka odbiła się od Joao Mirandy, co uniemożliwiło interwencję Thibaut Courtois.

Zdobyty gol dodał skrzydeł ekipie Clarence'a Seedorfa, która przystąpiła do bardziej zdecydowanych ataków. Gdy kibice Atletico mogli obawiać się straty drugiej bramki, z dystansu przymierzył Arda Turan, a futbolówka po rykoszecie od Adila Ramiego znalazła drogę do siatki.

Po przerwie do gry wszedł Robinho, jednak jego obecność na murawie nie wpłynęła korzystnie na dyspozycję Milanu. Madrytczycy szybko chcieli rozstrzygnąć losy dwumeczu, lecz po uderzeniu Gabiego piłka tylko otarła się o słupek. W kolejnych minutach Hiszpanie nadal przeważali, co poskutkowało kolejnym golem. Bramkę głową strzelił Raul Garcia, do którego dośrodkował z rzutu wolnego Gabi, a w 85. minucie dzieła zniszczenia Milanu dopełnił Costa, oddając precyzyjne uderzenie od słupka po podaniu Jose Ernesto Sosy.

Atletico w dwumeczu pokonało Milan aż 5:1, jednak żaden z pojedynków nie był jednostronny. Stołeczny zespół weźmie udział w ćwierćfinale Ligi Mistrzów po raz pierwszy od sezonu 1996/1997, kiedy został wyeliminowany przez Ajax Amsterdam.

Bayern Monachium - Arsenal Londyn 1:1 (0:0)
1:0 - Schweinsteiger 55'
1:1 - Podolski 57'

Pierwszy mecz: 2:0, awans: Bayern Monachium.

Składy:

Bayern: Neuer - Lahm, Martinez, Dante, Alaba - Schweinsteiger - Robben, Thiago, Goetze (59' Kroos), Ribery (85' Mueller) - Mandzukić.

Arsenal: Fabiański - Sagna, Mertesacker, Koscielny, Vermaelen - Arteta (77' Gnabry), Oxlade-Chamberlain (84' Flamini) - Cazorla, Oezil (46' Rosicky), Podolski - Giroud.

Żółte kartki: Dante, Martinez (Bayern) oraz Podolski, Arteta, Vermaelen (Arsenal).

Sędzia: Svein Oddvar Moen (Norwegia).

Atletico Madryt - AC Milan 4:1 (2:1)
1:0 - Costa 3'
1:1 - Kaka 27'
2:1 - Turan 40'
3:1 - Garcia 71'
4:1 - Costa 85'

Pierwszy mecz: 1:0, awans: Atletico Madryt.

Składy:

Atletico: Courtois - Juanfran, Godin, Miranda, Filipe Luis - Turan (74' Rodriguez), Gabi, Suarez, Koke (82' Diego) - Garcia (72' Sosa) - Costa.

Milan: Abbiati - Abate, Rami, Bonera, Emanuelson - de Jong (78' Muntari), Essien (69' Pazzini) - Taarabt (46' Robinho), Poli, Kaka - Balotelli.

Żółte kartki: Garcia (Atletico) oraz Rami, Balotelli, Bonera, Robinho (Milan).

Sędzia: Mark Clattenburg (Anglia).

Jak daleko dotrze Atletico w tym sezonie Ligi Mistrzów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (24):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • manu 0
    Kilku podstawowych zawodników Bayernu, oczywiście.
    manu Tych Twoich głupot nie da się czytać. Pewno jesteś kibicem drużyny, którą złoił Bayern. oczywście nie twierdzę, że Bawarczycy grają perfekcyjnie; w BL i tak nikt nie jest w stanie im zagrozić, więc skupią się na PN i LM. Trochę cierpliwości.Cześć Apator, tak czytałam Twoją wypowiedź o wygranej Borussii w SPN. fakt, pokazali swoją siłę, ale skoro już wspomniałeś o kontuzjach, to nie zapominaj, że w tym meczu nie grało kilku podstawowych zawodników:-)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • manu 0
    Tych Twoich głupot nie da się czytać. Pewno jesteś kibicem drużyny, którą złoił Bayern. oczywście nie twierdzę, że Bawarczycy grają perfekcyjnie; w BL i tak nikt nie jest w stanie im zagrozić, więc skupią się na PN i LM. Trochę cierpliwości.

    Cześć Apator, tak czytałam Twoją wypowiedź o wygranej Borussii w SPN. fakt, pokazali swoją siłę, ale skoro już wspomniałeś o kontuzjach, to nie zapominaj, że w tym meczu nie grało kilku podstawowych zawodników:-)

    Feuerleben 2 Bayern to nie jest druzyna ktora jest w stanie rywalizowac z Realem, PSG.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • robal 0
    Może i nie błyszczał (chociaż niektóre statystyki mogą zaprzeczyć, jak się dobrze poszuka - co tylko potwierdza jego klasę), ale gdy widzę nagonkę angielskich mediów to niedobrze mi się robi. Można by pomyśleć, że Ozil jest jakimś zagubionym dzieckiem we mgle, które jest za słabe, nic nie potrafi i tylko przeszkadza starszym i bardziej uzdolnionym kolegom. Nic dziwnego, że ludzie którzy nie oglądają meczów, a czytają bzdury w internetach, potem wierzą w te dyrdymały i co gorsza jeszcze je powtarzają.
    Luka5z Na chwilę obecną nie ma innego lepszego, może latem się to zmieni zobaczymy... Wiadome że będziesz bronić Ozila, też uważam że w formie będzie dawał bardzo dużo Kanonierom, ale trzeba przyznać że w ostatnich tygodniach nie błyszczał. Arsenal jest już za burtą LM, musi teraz grać swoje żeby zachować miejsce w top 4. No i muszą wszystko zrobić aby wygrać FA Cup.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (24)
Pokaż więcej komentarzy (24)
Pokaż więcej komentarzy (24)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×