Tony Adams był wyjątkowym twardym obrońcą. Doskonale wpisywał do się opisu stopera z Anglii z lat 90. Surowy technicznie, ale działał w myśl zasady: piłka może przejść, przeciwnik nie. To wystarczyło, żeby wyrobić sobie bardzo dobrą opinię, wręcz legendy i grać w Arsenalu przez całą karierę.
Trenerem jest jednak tragicznym. Jego przygoda z Granadą zakończyła się spektakularną katastrofą, ale po jego wcześniejszych wyczynach można było się tego spodziewać.
Pierwszą samodzielną robotę dostał w niższych ligach. W Wycombe Wanderers wyrobił średnią punktów 1,06 na jeden mecz (w sumie poprowadził drużynę w 48 spotkaniach). Później pomagał w Feyenoordzie Rotterdam, był skautem Arsenalu, asystował w Portsmouth. W końcu dostał szansę na Fratton Park i zakończyło się tragicznie: 4 wygrane w 21 meczach.
Wyjechał z Wysp Brytyjskich i związał się z azerskim FK Gabala. 4 zwycięstwa w 12 spotkaniach było kolejnym dowodem, że bycie trenerem nie jest życiową szansą dla Adamsa.
ZOBACZ WIDEO Gol z karnego dał im awans do finału. Zobacz skrót meczu Reading FC - Fulham [ZDJĘCIA ELEVEN]
Nie zrażał się tym jednak, ponieważ po blisko sześciu latach przejął Granadę. Sytuacja była krótko mówiąc, trudna. Zespół desperacko walczył o utrzymanie, a Adams swoim charakterem miał wskrzesić nowego ducha w zespół. - Przyszedłem skopać d... piłkarzom - rzekł na początku, siedząc przy stole w dziwacznym garniturze, rodem z lat jego piłkarskiej kariery, a później poszedł na trening.
Tak tłumaczył piłkarzom, jak mają grać.
Tony Adams at Granada:
— FootyYapper (@FootyYapper) 20 maja 2017
7 matches
7 defeats
Hard to see why... pic.twitter.com/BN4QjiwjTr
Wytłumaczył im tak, że ci przegrali wszystkie siedem meczów pod jego wodzą. Bilans bramek: trzy strzelone 17 straconych - rzecz jasna ani jednego zdobytego punktu.
Pikanterii całej sytuacji dodaje fakt, że "The Sun" właśnie opublikowało część jego autobiografii, a tam znalazł się fragment o Arsenie Wengerze. Adams stwierdził, że "Wenger właściwie nie jest trenerem". Mocne słowa jak na faceta, który w zawodowym futbolu poprowadził drużyny w 88 meczach i wygrał zaledwie 18.
W Hiszpanii jest już spalony. Cały kraj drwi z Adamsa, a podczas niedawnego pojedynku z Realem Madryt, piłkarze Królewskich naśmiewali się z ubioru Adamsa.
- Hej kelner, przynieść mi colę! - krzyczał Isco ku uciesze całej ławki rezerwowych, kiedy Adams gestykulował przy linii bocznej w swojej gustownej kamizelce.
When Granada's manager Tony Adams wore a waistcoat against Real Madrid, Isco asked the 'waiter' for a coke! pic.twitter.com/3GUsnRqsZp
— Sportsbet.io (@sportsbet_io) 9 maja 2017
Adams ma 50 lat, co jak na trenera jest mało, ale czy ktoś jeszcze zaufa ekscentrycznemu Anglikowi? Po jego wyczynach w Granadzie tylko desperat mógłby mu zaufać.
Real Madryt czy FC Barcelona? Kto zostanie mistrzem Hiszpanii w sezonie 2016/17? Oglądajcie decydujące starcia LaLiga Santander NA ŻYWO w ten weekend na kanałach ELEVEN SPORTS na elevensports.pl lub u takich operatorów jak nc+, Cyfrowy Polsat, UPC, Vectra, Multimedia, Toya, INEA czy Netia.