WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Dariusz Tuzimek: Nocne pobudki piłkarzy są haniebne (felieton)

Kibice Jagiellonii w noc przed meczem z Legią urządzili piłkarzom z Warszawy kocią muzykę pod ich hotelem. Były śpiewy, krzyki, skandowania, petardy hukowe. Dwa razy: o godzinie 2.30 i tuż przed piątą.
Dariusz Tuzimek
Dariusz Tuzimek
WP SportoweFakty / Mateusz Czarnecki

Mundial 2018: newsy, wideo, zdjęcia, ciekawostki, quizy i wiele więcej. Sprawdź serwis na MŚ!
A później na stadionie legionistów przywitał transparent: "Nie ma spania na wyjazdach". Metoda niegodna, ale chyba skuteczna, bo mistrzowie Polski na boisku w Białymstoku wyglądali na mało przytomnych.

Z postawą fair play nie ma to oczywiście nic wspólnego, ale trzeba powiedzieć szczerze, że historia futbolu to nie jest księga pod tytułem: "Z dziejów honoru". To lista mniej lub bardziej wyrafinowanych, brudnych i chamskich sztuczek. W piłce nożnej chodzi o wygraną i sukces - niestety! - rozgrzesza wszystko.

Na przykład pozycja w światowym futbolu Jose Mourinho jest dziś niepodważalna, ale jej fundamentem były prowokacje. A wiele z nich takich, które dżentelmena powinny wprawić w zakłopotanie. Jak choćby szarpanie za ucho Tito Vilanovy w zamieszaniu przy linii bocznej boiska w meczu Barcelony z Realem Madryt. Ten sam Mourinho - pracując w Chelsea - nakazał lać hektolitry wody na własne boisko w Londynie, tak by trawa zgniła, bo na piachu łatwiej będzie powstrzymać Barcelonę, która do swojej "tiki-taki" potrzebowała dobrej i "szybkiej" nawierzchni. Wtedy plan się udał połowicznie: boisko udało się zepsuć, Barcelony nie udało się wyeliminować.

Ale ten przykład pokazuje najlepiej, że trenerzy i działacze są gotowi pójść do piekieł po sposób na pokonanie rywala. Nie mam wątpliwości, że prowokowanie Vadisa było zaplanowaną akcją. W Białymstoku chciano, żeby najlepszy piłkarz Legii się nie wyspał, a potem kolejnymi prowokacjami i faulami doprowadzono go do frustracji, która skończyła się wyrzuceniem Belga z boiska.

ZOBACZ WIDEO: Wielka radość piłkarzy Realu Madryt [ZDJĘCIA ELEVEN]

Michał Probierz - w odróżnieniu od trenera Lecha Nenada Bjelicy - odrobił lekcje. Zauważył, że Vadisowi - w ferworze walki - czasem gotuje się pod kopułą i tę słabość piłkarze "Jagi" postanowili wykorzystać. Odjidja Ofoe wdawał się w przepychanki z Jackiem Góralskim albo - zamiast grać w piłkę - zajmował się takimi głupotami jak… szczypanie w "schaby" Konstantina Vassiljewa. Przecież Probierzowi tylko o to chodziło, żeby Belg jak najmniej zajmował się grą w piłkę.

Ofoe wyleciał z boiska, ma 7 żółtych kartek i jeśli kolejną otrzyma w meczu w Kielcach, to nie zagra w ostatnim, pewnie decydującym meczu sezonu z Lechią przy Łazienkowskiej. Historia niedzielnej prowokacji nie skończyła się w Białymstoku. Ona żyje nadal i ma wpływ na rywalizację o mistrzostwo Polski. Teraz trener warszawian Jacek Magiera musi się zastanowić, czy ma w Kielcach wystawić Vadisa w składzie meczowym, czy oszczędzać go na - teoretycznie - trudniejszy mecz z Lechią. Może dać mu zagrać przeciwko Koronie, ale dużo ryzykuje, bo Odjidja nie jest facetem, któremu można powiedzieć: "Ej, tylko graj tak, żebyś nie dostał kartki" i on tak zrobi.

Prowokacje stały się częścią futbolu. Boiskowy sposób na wyprowadzenie z równowagi Vadisa muszę uznać za mieszczący się w standardach współczesnego futbolu, który przecież jest pełen wzajemnych wyzwisk, docinków, kuksańców, szczypania, uderzeń, nadepnięć, opluć, łapania za genitalia itd. O oszustwach typu nurkowanie w polu karnym nawet nie wspominam, bo to teraz "część gry".

Ale pomysł dwukrotnego budzenia w nocy legionistów nie przypadł mi do gustu, jest żenujący. Odbieram go jako dowód na brak wiary w możliwości własnej drużyny, która w sportowej walce z wyspanymi rywalami nie ma szans i trzeba ją wspierać brudnymi sztuczkami.

Zresztą w necie na ten temat trwa już prawdziwa wojna. Argumenty wykraczają daleko poza sport. Jak choćby ten: "Połowa z tych napinaczy wstanie jutro o piątej, wsiądzie do busa i przyjedzie do Warszawy do roboty". A dalej jest jeszcze ostrzej. Z obu stron.

Gdyby ktoś nagle wstał i zaczął przypominać, że przecież sport ma także wychowywać, zostałby uznany za "neandertala", który wybudził się z długiej hibernacji.

Ale jakoś mało kto podnosi otwarcie i głośno kwestię, że takie zachowania są haniebne. Tzw. autorytety środowiska potrafią mądrzyć się na każdy temat, ale są wyjątkowo wstrzemięźliwe, gdy trzeba za darmo wystawiać się na strzał w obronie standardów i piętnować np. nocne pobudki piłkarzy. Na tym się nie da zarobić, a można poparzyć paluszki. No to się młodzież bawi tak, jak uważa za słuszne.

Dariusz Tuzimek, Futbolfejs.pl

TU ZNAJDZIESZ POZOSTAŁE ARTYKUŁY AUTORA

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl





Czy Legia Warszawa zostanie mistrzem Polski w sezonie 2016/17?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (9):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Dziedzic Pruski 0
    W 1966 roku na mistrzostwach w Anglii, w półfinałach znalazły się drużyny Anglii i Portugalii z Euzebio w drużynie. W trakcie podróży na finał w Manchesterze, autobus Portugalczyków blokowany był na drodze 70 razy przez kibiców. To wydłużyło podróż z 3-4 godzin z Londynu, do 36 które przetrwali Portugale. Potem, mieli 12 h na wypoczynek i trening i przegrali półfinał. I nigdy im tego nie wybaczą !
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • wojtym 0
    Mimo, tych wszystkich zabiegów i tak Jagiellonia nie będzie mistrzem.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Sokkar 1
    Z przyjazdem tego samego dnia wiąże się ryzyko, że ich na granicy białoruskiej przytrzymają (zwłaszcza jak ich trener łiskacza będzie przewoził na "potrzeby własne"). No i wtedy może być dramat...
    12MP 18PP Jadwiga nie będzie nocowała, bo to dodatkowe koszty. Przyjadą w dniu meczu.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)