- Ponoć w budżecie będzie brakować przynajmniej 10 mln złotych. Stało się tak przez brak wyobraźni. Kupowano drogie, ale popsute mercedesy, nie mając na nie pokrycia. Chodzi mi o zawodników. Przypomina mi się trochę Borussia Dortmund, która po wygraniu Ligi Mistrzów w sezonie 1996/1997, później bez sensu wydawała pieniądze i popadła w wielkie długi - komentuje w Przeglądzie Sportowym Dariusz Dziekanowski.
Były reprezentant Polski, który w przeszłości był także zawodnikiem klubu ze stolicy, mocno krytykuje jego transfery. - Nie może być tak, że taki klub jak Legia ściąga piłkarzy do odbudowania lub takich, którzy są nieprzygotowani do gry. Efekt jest taki, że później siedzą oni na ławce lub w ogóle nie grają, zamiast ciągnąć drużynę. W tym oknie transferowym Legia zupełnie nie trafiła z zakupami - zaznaczył.
Według Dziekanowskiego, odpadnięcie z eliminacji Ligi Mistrzów z FK Astana, a później przegrany dwumecz z Sheriffem Tyraspol w eliminacjach Ligi Europy to - po zeszłorocznym remisie 3:3 z Realem Madryt - spadek z najwyższej europejskiej półki w przepaść.
ZOBACZ WIDEO Brak Ronaldo nie wpłynął na Królewskich. Zobacz skrót meczu Deportivo - Real [ZDJĘCIA ELEVEN]