WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Górnik - Lechia: wejście smoka Romario Balde

Górnik Zabrze po 19. kolejce utrzyma pozycję lidera Lotto Ekstraklasy. Beniaminek przed własną publicznością zremisował z Lechią Gdańsk 1:1. Gole strzelili Dani Suarez i Flavio Paixao. Bohaterem gości był jednak Romario Balde.
Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
Newspix / MICHAL STANCZYK / Na zdjęciu: piłkarze Górnika Zabrze i Lechii Gdańsk walczą o piłkę

Mecz ten miał szczególną oprawę. 4 grudnia swoje święto mieli górnicy, więc gospodarze chcieli im zrobić prezent jakim byłoby odniesienie kolejnego zwycięstwa i umocnienie się na czele ligowej tabeli. Tradycyjnie trener Marcin Brosz desygnował do boju swoją żelazną, podstawową jedenastkę. Lechia zdawała sobie sprawę, że w Zabrzu będzie trudno odnieść wygraną i skupiła się na grze defensywnej.

Co prawda w pierwszych minutach Sławomir Peszko miał dwie okazje, by wyprowadzić Lechię na prowadzenie, ale Górnik szybko przejął inicjatywę. Gdańszczanie na niewiele pozwalali rywalom w ofensywie, ale zabrzanie największe zagrożenie sprawiali po stałych fragmentach gry. Do przerwy gole jednak nie padły, a trenerzy obu zespołów nie do końca mogli być zadowoleni z prezentowanego stylu.

Słowa w szatni szybko podziałały na graczy Górnika. W 49. minucie lider Lotto Ekstraklasy objął prowadzenie. Po rozegraniu rzutu rożnego Szymon Żurkowski dośrodkował w pole karne, a tam piłkę przejął niepilnowany Dani Suarez. Hiszpan przyjął futbolówkę i spokojnym strzałem z pięciu metrów pokonał Dusana Kuciaka.

Stracony gol podziałał mobilizująco na gdańszczan, którzy w czterech ostatnich spotkaniach odnieśli trzy wygrane i chcieli podtrzymać korzystną passę. Lechia była groźniejsza, ale dobrze radziła sobie defensywa Górnika, a odważnymi wyjściami popisywał się Tomasz Loska.

Lechię interesowała tylko pełna pula punktów. Dlatego trener Adam Owen zdecydował się na ofensywne zmiany. Na boisku pojawili się Romario Balde i Grzegorz Kuświk. Szybko przyniosło to efekt. Po strzale z ostrego kąta Romario Balde piłkę odbił przed siebie Loska. Z prezentu skorzystał Flavio Paixao, który skierował futbolówkę do pustej bramki.

W końcówce to Górnik był bliżej zdobycia gola. Bohaterem mógł zostać 19-letni Krzysztof Kiklaisz, ale po jego kapitalnym strzale jeszcze lepszą interwencją popisał się Kuciak. Chwilę później kilku centymetrów zabrakło Mateuszowi Wietesce, by wykorzystać dośrodkowanie z rzutu rożnego. Górnik nie zdołał przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę, choć w doliczonym czasie gry piłka znalazła się w siatce gości, ale gol nie został uznany, gdyż Igor Angulo był na spalonym. Tym samym beniaminek po raz czwarty w tym sezonie zremisował u siebie.

Górnik Zabrze - Lechia Gdańsk 1:1 (0:0)
1:0 - Dani Suarez 49'
1:1 - Flavio Paixao 70'

Składy:

Górnik Zabrze: Tomasz Loska - Michał Koj, Dani Suarez, Mateusz Wieteska, Adam Wolniewicz - Rafał Kurzawa, Szymon Żurkowski, Szymon Matuszek, Damian Kądzior (79' Krzysztof Kiklaisz) - Igor Angulo, Łukasz Wolsztyński (87' Erik Grendel).

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Mato Milos, Grzegorz Wojtkowiak, Błażej Augustyn, Jakub Wawrzyniak - Simeon Sławczew, Daniel Łukasik - Flavio Paixao, Milos Krasić (68' Grzegorz Kuświk), Sławomir Peszko (65' Romario Balde) - Marco Paixao.

Żółte kartki: Adam Wolniewicz (Górnik Zabrze) oraz Simeon Sławczew (Lechia Gdańsk).

Sędzia: Zbigniew Dobrynin (Łódź).

Widzów: 20 163.

ZOBACZ WIDEO: Jerzy Górski: Byłem w wielkim głodzie narkotycznym. Lekarze bali się, czy nie zejdę



Wygraj piłkę z podpisami zawodników Realu Madryt!

Czy Górnik Zabrze zakończy sezon na podium Lotto Ekstraklasy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Janusz ROW 0
    Jeżeli pisze pan o pracy sędziego z mojej perspektywy wyglądało to trochę inaczej, gdy dochodziło do starcia jeden na jednego i któryś z Lechitów się położył można było w ciemno obstawiać faul dla Lechi. Też się dziwię że nie dał karnego jak bodajże Paixao przeskoczył nogę obrońcy. Wynik jak najbardziej sprawiedliwy. Pozdrawiam.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Witold Kot 0

    "Lechia ...skupiła się na grze defensywnej" - o jakim meczu piszesz chłopcze? Poza tym, w tym meczu Matuszek powinien dostać dwie czerwone i trzy żółte kartki. Ale ponieważ sędzia był upośledzony, to wszystko uszło mu na sucho. Nie widział też karnego dla Lechii. Skąd PZPN bierze takich "sędziów"?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×