Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Tomas Podstawski - szczeciński Andre Gomes spróbuje zapracować na powołanie do reprezentacji Polski

Przez większość kariery Tomasa Podstawskiego prześladuje pech. - Przypomina Andre Gomesa - zapewnia nas portugalski dziennikarz. Przewiduje on, że celem nowego piłkarza Pogoni Szczecin może być wywalczenie powołania do reprezentacji Polski.
Kuba Cimoszko
Kuba Cimoszko
Tomas Podstawski Newspix / Krzysztof Cichomski / Na zdjęciu: Tomas Podstawski

Początek roku. Braga. W finale Pucharu Ligi Portugalskiej mierzą się Sporting Lizbona i Vitoria Setubal. Faworytem są ci pierwsi, ale to drudzy już na początku meczu otwierają wynik. Niespodziewanie prowadzą do 80. minuty. Są blisko trofeum. Wtedy jednak z rzutu karnego wyrównuje Bas Dost. Chwilę wcześniej sytuację sprokurował Tomas Podstawski, zbyt pochopnie zagrywając piłkę ręką. Na domiar złego, w serii "jedenastek" to właśnie on pomyli się jako jedyny. Dzięki temu to przeciwnik będzie świętować triumf.

Pechowiec

Do Setubal Podstawski przychodził z wielkimi nadziejami. Podpisał trzyletni kontrakt. Wystąpił 25 razy w lidze, strzelił jednego gola. Na papierze było więc nieźle. W praktyce wyglądało jednak dużo gorzej. Trafił bowiem w meczu, którego żaden kibic Vitorii nie chce pamiętać - ich ukochana drużyna przegrała aż 2:5 z Portimonense. Zespół nie zachwycał zresztą przez cały sezon. Do końca rozgrywek bronił się przed spadkiem. A utrzymanie zapewnił sobie w meczach, które pomocnik polskiego pochodzenia opuścił. Doskonale zagrał w nich zaś sprowadzony zimą na jego pozycję Jose Samedo. 

Pech tak naprawdę prześladuje Podstawskiego przez większość kariery. Zaczęło się od mistrzostw Europy do lat 19 w 2014 roku. Zawodnicy z Półwyspu Iberyjskiego szli jak burza: wygrali wszystkie mecze w grupie, w półfinale po pełnym emocji pojedynku wyeliminowali po rzutach karnych Serbów. Mimo, że w tym spotkaniu kapitan młodych Portugalczyków nie trafił z jedenastu metrów to zebrał świetne recenzje. - Byłem wtedy na Węgrzech. Tomas należał do najlepszych. A tamta ekipa miała przecież Gelsona Martinsa, Rony'ego Lopesa czy Andre Silvę - opowiada nam dziennikarz "abola.pt" Mario Rui Ventura. W finale lepsi byli jednak Niemcy. A niedługo później, kiedy czołowe kluby kontynentu ściągały kolegów Tomasa, ten postanowił zostać w Porto i spróbować przebić się do kadry pierwszego zespołu.

ZOBACZ WIDEO Primera Division: Real Madryt rozpoczyna zabawę. Wysokie zwycięstwo Królewskich [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Czas pokazał, że decyzja była chybiona. Owszem, w tym okresie grał, grał i grał. Ale tylko w drugim zespole. Gdy wydawało się, że jest blisko seniorów, działacze kupili Gianelliego Imbulę. A kiedy Francuza udało się pozbyć i Podstawski był ponownie o krok od debiutu w "jedynce", doznał ciężkiej kontuzji. - W październiku 2016 roku zerwał więzadła w kolanie, co na pewno nie pomogło dla rozwoju w bardzo ważnym wieku - tłumaczy Ventura. Utalentowany piłkarz wrócił dopiero w końcówce sezonu. Dograł ją oczywiście w rezerwach, zamykając ten rozdział na ponad stu występach. A w lipcu 2017 już jako "wolny agent" podpisał umowę z Vitorią.

Marzenia o Portugalii to już przeszłość? 

Portugalscy kibice długo liczyli, że młody pomocnik będzie w przyszłości ważnym elementem ich reprezentacji seniorskiej. Szczególnie, że... - Jego największym marzeniem było zagrać w kadrze Portugalii - podkreśla Ventura. Kiedy jednak nie poradził sobie nawet w Setubal, zainteresowanie fanów przeszło na innych. I wydaje się, że sam zawodnik także zdaje się zmieniać swoje priorytety. - Przez te wszystkie dotychczasowe doświadczenia wie, że będzie to trudne i teraz dostrzega większą szansę w polskiej kadrze - dodaje Ventura.

Warto jednak zaznaczyć, że sam piłkarz nigdy nie ukrywał przywiązania do kraju urodzenia swojego ojca, Włodzimierza (byłego piłkarza ręcznego - przyp. red.). - Moje więzy z Polską są bardzo silne. Czuję się tam jak w domu, mówię w tym języku, mam tam rodzinę i każdego roku odwiedzam kraj, kiedy tylko mogę. Znam jego historię, wiem, jak się zachowują ludzie i jestem bardzo dumny z posiadania polskiej krwi - mówił w wywiadzie dla "Mais Futebol".

By jednak w ogóle otrzymać okazję założenia koszulki reprezentacji Biało-Czerwonych, 23-latek musi najpierw zaistnieć w Lotto Ekstraklasie. W Portugalii nie mają jednak wątpliwości, że jest na to duża szansa. - Tomas może zostać gwiazdą w każdej lidze. Bardzo przypomina Andre Gomesa. Świetnie ułożona prawa noga, nienaganne wyszkolenie techniczne, doskonała wizja gry. Bardzo dobrze rozprowadza piłki, potrafi "uruchomić" grę. Oczywiście dobrze radzi sobie również w defensywie, brakuje mu tylko trochę siły. Ale myślę, że grając regularnie i w odpowiednio dobrym zespole, powinien sobie doskonale poradzić - kończy Ventura.

Czy Tomas Podstawski powinien być brany pod uwagę przez selekcjonera reprezentacji Polski, jeśli będzie prezentował odpowiednią formę?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf.własna / maisfutebol.iol.pt

Komentarze (2):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×