Andres Iniesta opowiedział o swojej depresji. "Czekałem, aby tylko wziąć tabletkę"

Zdjęcie okładkowe artykułu: Getty Images / Julian Finney / Na zdjęciu: Andres Iniesta
Getty Images / Julian Finney / Na zdjęciu: Andres Iniesta
zdjęcie autora artykułu

34-letni pomocnik jest jednym z najlepszych piłkarzy w historii Barcelony. Andres Iniesta w swoim życiu wygrał wszystko. Również walkę z depresją, którą stoczył po śmierci przyjaciela.

W tym artykule dowiesz się o:

Znani sportowcy coraz częściej rozmawiają w mediach o swoich problemach z depresją. Jednymi z pierwszych, którzy odważyli się na taki krok byli Michael Phelps czy koszykarz NBA Kevin Love. Teraz do swoich problemów przyznał się Andres Iniesta, który z FC Barcelona wygrał wszystkie możliwe trofea. Jego życie nie było jednak usłane różami. Pojawiły się przeszkody, z którymi Hiszpan musiał się zmierzyć.

Jego problemy rozpoczęły się w 2009 roku, czyli... po jednym z najlepszych sezonów Iniesty. - Gol w meczu z Chelsea, Liga Mistrzów, trzy tytuły i niesamowity sezon… Lato było inne. Czułem się źle, inaczej i nie umiałem tego opisać. Dużo myślałem nad swoim życiem, ale nie wiedziałem czemu. Czułem pustkę - opowiada filigranowy pomocnik.

Wielki wpływ na problemy Iniesty miała nagła śmierć Daniela Jarque, z którym przyjaźnił się od wielu lat. Wychowanek Espanyolu doznał ataku serca i pomimo reanimacji zmarł w szpitalu we Florencji.

- W trakcie przygotowań do sezonu zadzwoniłem do doktora Pruny, bo nie wiedziałem, co się wydarzy. Powiedziałem, że potrzebuję pomocy, nie umiałem wyjść z tej sytuacji. Czekałem na nadejście nocy, by móc wziąć tabletkę i odpocząć - wyznaje były reprezentant Hiszpanii. - Nie czułem radości, chęci do niczego, żadnych emocji. Kiedy człowiek ma depresję, nie jest sobą. Jest bardzo podatny na zranienie i trudno mu kontrolować swoje życie - tłumaczy.

Iniesta pokonał chorobę dzięki interwencji psychologa i psychiatry. Andres ma świetny kontakt ze swoimi lekarzami, zaprosił ich nawet na swój pożegnalny mecz w barwach Dumy Katalonii.

- Pracowałem z panią psycholog, zawsze będę pamiętał, jak bardzo chciałem tych spotkań, przychodziłem na nie nawet kwadrans przed czasem - dodaje.

Iniesta od 2018 roku jest piłkarzem japońskiego Vissel Kobe.

ZOBACZ WIDEO Serie A: Gol Krzysztofa Piątka na wagę derbowego remisu [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Źródło artykułu: