WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Krzysztof Król: Grozi mi więzienie. Ale zapłacę

- Chcę zapłacić karę i odciąć się od Polski - mówi nam Krzysztof Król, były piłkarz, który jest poszukiwany listem gończym. Chodzi o groźby sprzed kilku lat. Król ma wybór: zapłaci grzywnę albo trafi do więzienia.
Mateusz Skwierawski
Mateusz Skwierawski
WP SportoweFakty / Anna Szłapa / Na zdjęciu: Krzysztof Król

W 2012 roku zawodnika do sądu podał jego sąsiad. Gdy Król był piłkarzem Podbeskidzia Bielsko-Biała, pod jego blok często podjeżdżała policja. Wzywali ją sąsiedzi, skarżąc się, że zawodnik znęca się nad dwuletnim synem Cristiano. Piłkarz zapewnia, że to kłamstwa. - Moje dziecko płakało, a oni upierali się, że robię mu coś złego - broni się. Tłumaczy nam, że sąsiedzi robili to z zazdrości, bo "miał dobry samochód i ładną żonę". Między jego rodziną, a sąsiadami często dochodziło do kłótni. Zawodnik twierdzi, że ci obrażali jego byłą żonę, modelkę Patrycję Mikułę. Z kolei sąsiedzi zarzucają mu, że to on ich wyzywał, a z jego mieszkania słychać było krzyki.

Podczas jednej z awantur na klatce schodowej piłkarz użył mocniejszych słów. - Z tymi ludźmi nie dało się porozumieć. Miałem dość ciągłych zarzutów, kłótni, trochę mnie poniosło i powiedziałem kilka słów za dużo. Niektóre z nich mogłem sobie darować - opowiada zawodnik. Po pięciu latach od zdarzenia sąd zdecydował, że piłkarz musi zapłacić grzywnę.

W artykule 190 § 1 Kodeksu Karnego czytamy:

"Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

Komenda Powiatowa w Wodzisławiu Śląskim wysłała za byłym piłkarzem list gończy. Król o wszystkim wie. Obecnie przebywa w USA, w Chicago. Gdy do niego zadzwoniliśmy, spokojnie tłumaczył, o co we wszystkim chodzi. 

ZOBACZ WIDEO "Piłka z góry". Michał Kołodziejczyk: Trener Brzęczek nie minął się z dyplomacją na korytarzu

- Kontaktowałem się telefonicznie z policją w Wodzisławiu Śląskim. Sąd zdecydował, że muszę zapłacić 3 tysiące grzywny za groźby pod adresem byłego sąsiada. Jeżeli tego nie zrobię, wyjadę na czterotygodniowe wczasy. Do więzienia. Wolałbym jednak pojechać w ciepłe kraje - opowiada.

Kłopot w tym, że Król ma problem z zapłaceniem kary. Nie chce przyjeżdżać do kraju. - Od dawna nie ma mnie w Polsce (od 2014 roku - red). Nie może zrobić tego moja babcia, bo jest ciężko chora. Ja też nie mogę, ponieważ nie mam polskiego konta w banku. Musiałbym przyjechać do Bielska i zapłacić karę osobiście, w kasie. Mieszkam w Chicago i mówię o tym głośno, nie ukrywam się. Dogadałem się już ze znajomym, że przeleję mu pieniądze i zapłaci karę. Chcę to zrobić, mieć z głowy i odciąć się od Polski. W naszym kraju jest jak było: Polak Polakowi nogę podstawi. W Chicago też się z tym spotykam - mówi rozgoryczony zawodnik.

Król nie przejmuje się opinią i faktem, że jest poszukiwany. - Nie migam się od konsekwencji. Wyszło, jak wyszło, nie chcę komentować wyroku sądu i mówić, czy się z nim zgadzam, czy też nie. Wiem, jak brzmi zdanie, że jestem poszukiwany listem gończym. Groźnie, jakbym kryminalistą był. Za niepłacenie rachunków grozi komornik, a za brak uregulowania grzywny - więzienie. Nie bardzo mnie interesuje, jak tam jest, dlatego spokojnie: zapłacę - tłumaczy zawodnik.

Król to były reprezentant polskich młodzieżówek. W kadrze do lat 21 grał między innymi z Grzegorzem Krychowiakiem i Wojciechem Szczęsnym. W 2006 roku wystąpił z drużyną u-19 w mistrzostwach Europy w naszym kraju, a rok później w mistrzostwach świata w Kanadzie z reprezentacją u-21. Zawodnik przez rok grał w drugim zespole Realu Madryt, był też piłkarzem między innymi Jagiellonii Białystok, Chicago Fire, Polonii Bytom, Podbeskidzia Bielsko-Biała, Piasta Gliwice czy Sheriffa Tiraspol. Z Jagiellonią wywalczył Puchar Polski, z Sheriffem mistrzostwo Mołdawii. W polskiej ekstraklasie rozegrał 97 meczów.

Piłkarz po zakończeniu kariery w 2016 roku wyjechał do Chicago, robił licencje trenerskie i przez krótki czas pracował w akademii AAC Eagles Chicago. Chce zostać przy piłce. - Mam kilka fajnych pomysłów, na razie jednak nie chcę zdradzać szczegółów - kończy zawodnik.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (19):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • grolo 0
    Wstrząsający był ten wywiad Wojciecha Kwaśniaka wczoraj. Wstrząsający. Można go zobaczyć, szukając po tytule "Kwaśniak: SKOK Wołomin uwikłany był w szereg relacji z osobami publicznymi i politykami"
    "Najpierw latami robili wszystko, żeby przekręty były możliwe. Potem awansowali tego, który przez lata pilnował biznesu. Potem prawie śmiertelnie pobli tego, ktory chciał powstrzymać oszustów. Potem założyli mu kajdanki i oskarżyli, że kradziono przez niego. Odrażający łajdacy." (Lis)
    Kibic____ Wiesz co mi sie w głowie nie mieści? Jeśli były podstawy do przedstawienia zarzutów przrkroczenia uprawnień przez posła PO Neumanna i doprowadzenie do strat Skarbu Panstwa na kwote kilkunastu milionów to dlaczego nie było wniosku o tymczasowe aresztowanie? Adekwatnie w sprawie KNF z czasów PO? Jak to możliwe przy wielomilionowych stratach? Ziobro nie ma nic, zero dowodów, kazał swoim pieskom postawić bezzasadne zarzuty ale bał się sadu, który mu sie nie poddał...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • grolo 0
    Dlaczego nie było tego wniosku (przez tyle lat) w "sprawie Neumanna"? To proste. Bo podejmowano już takie próby i dwukrotnie śledztwa prokuratorskie były umarzane - nie było podstaw. Teraz zmiany w prokuraturze poszły znacznie głębiej, więc można chcieć próbować kolejny raz. Tym bardziej jeśli desperacko chce się przykryć aferę pisowskiego KNF wraz (co niesłusznie jest pomijane) z aferą pana Zdzisława i pana Adama. Tak naprawdę te sprawy to tylko fragment całości , którą jest jedna ogromna afera, która już się stałą, na naszych oczach. To przepchnięcie ustawy napisanej pisowskiemu sejmowi przez Chrzanowskiego (a najpewniej przez AG) - a ta ustawa pozwala na przejęcie dowolnego banku na podstawie widzimisie - przez inny bank a de facto przez spółkę kolesi u władzy.
    Kibic____ Wiesz co mi sie w głowie nie mieści? Jeśli były podstawy do przedstawienia zarzutów przrkroczenia uprawnień przez posła PO Neumanna i doprowadzenie do strat Skarbu Panstwa na kwote kilkunastu milionów to dlaczego nie było wniosku o tymczasowe aresztowanie? Adekwatnie w sprawie KNF z czasów PO? Jak to możliwe przy wielomilionowych stratach? Ziobro nie ma nic, zero dowodów, kazał swoim pieskom postawić bezzasadne zarzuty ale bał się sadu, który mu sie nie poddał...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Kibic____ 0
    Wiesz co mi sie w głowie nie mieści? Jeśli były podstawy do przedstawienia zarzutów przrkroczenia uprawnień przez posła PO Neumanna i doprowadzenie do strat Skarbu Panstwa na kwote kilkunastu milionów to dlaczego nie było wniosku o tymczasowe aresztowanie? Adekwatnie w sprawie KNF z czasów PO? Jak to możliwe przy wielomilionowych stratach?
    Ziobro nie ma nic, zero dowodów, kazał swoim pieskom postawić bezzasadne zarzuty ale bał się sadu, który mu sie nie poddał...
    grolo Wg prawa nie, ale w obecnej Polsce .... dzieją się rzeczy "jakie się fizjologom nie śniły"... Człowiek, który wykrył machloje bankowej mafii, niemal na śmierć pobity metalową pałką na zlecenie wiceprezesa banku, z którego wyprowadzono miliony, teraz został aresztowany za "niedopełnienie obowiązków" i "brak nadzoru" nad... tymże bankiem... Byłoby to śmieszne, gdyby nie tak straszne... Żeby było jeszcze śmieszniej i straszniej, robi to prokuratura szczecińska, która wcześniej wsławiła się kilkumiesięcznym przetrzymywaniem w areszcie wydobywczym posła opozycji - na podstawie zeznania wielokrotnego przestępcy.. To taka uwaga na temat tego, co napisałeś : " Pozbawienie kogoś wolności to jest najpoważniejsza ingerencja w prawa jednostki." Jak widać, jest taka władza co się tym wcale nie przejmuje. A jeszcze śmieszniej, gdy wiadomo, że w obronę tej mafii przed kontrolą państwa angażował się osobiście niepozorny urzędnik ówczesnego prezydenta - obecny prezydent... Dzieje się to "w Polsce czyli nigdzie" (uwaga, to cytat z Ionesco!) - kraju absurdów
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (16)
Pokaż więcej komentarzy (19)
Pokaż więcej komentarzy (19)
Pokaż więcej komentarzy (19)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×