WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Grzegorz Rasiak domagał się niezgodnej z prawem prowizji. Dziwne tłumaczenie byłego piłkarza

Oskar Sewerzyński za pośrednictwem swojego agenta Grzegorza Rasiaka miał podpisać nowy kontrakt z Koroną Kielce. Problem w tym, że menedżer domagał się niezgodnej z prawem prowizji, która miała wynosić 30 tysięcy złotych.
Bartosz Zimkowski
Bartosz Zimkowski
Newspix / Krzysztof Dzierzawa / PressFocus / Na zdjęciu: Grzegorz Rasiak

Oskar Sewerzyński to młody piłkarz Korony Kielce, który miał znaleźć się w kadrze pierwszego zespołu na niedzielny mecz z Arką Gdynia (2:1). Szansy debiutu w Lotto Ekstraklasie się nie doczekał, gdyż nie podpisał kontraktu z kieleckim klubem. Pośrednikiem w negocjacjach był Grzegorz Rasiak, który reprezentuje interesy 17-latka. Były reprezentant Polski chciał, by umowa Sewerzyńskiego z Koroną gwarantowała mu szybkie podwyżki. Do tego zawarł w propozycji zapisy, które są niezgodne z przepisami PZPN.

Gdy do Korony dotarła oferta od Rasiaka, władze kieleckiego klubu nie ukrywały zdziwienia. Nie chodziło jedynie o wysokość pensji dla 17-latka, ale też o prowizję dla Rasiaka, która wynosić miała 30 tysięcy złotych. Problem w tym, że przy podpisywaniu umów z niepełnoletnimi zawodnikami, agenci nie mogą pobierać prowizji. Zbigniew Boniek zapowiedział, że sprawą zajmie się PZPN.

Dziennikarze "Weszło FM" skontaktowali się z Rasiakiem i zapytali go o prowizję, którą wpisał do propozycji kontraktu. Menedżer unikał jasnej odpowiedzi na pytania dotyczące tego, czy chciał wyłudzić nielegalną prowizję. - Ewidentnie sprawa by wyglądała, jakbym te pieniądze wziął. Propozycja może była błędna. Na pewno nie było z mojej strony intencji, by dostać te pieniądze. Logika jest prosta, dla mnie dobro zawodnika było najważniejsze. Tego zapisu klub nie musiał respektować. To była wstępna propozycja. Dla mnie sprawa jest jasna: wysłałem taki kontrakt, by otrzymać jakąkolwiek odpowiedź od prezesa - powiedział Rasiak.

ZOBACZ WIDEO Serie A: Inter wrócił do gry. Zła passa przerwana w Parmie [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Zobacz także: Michał Kołodziejczyk: Ile kosztują marzenia (komentarz)

Tłumaczenie menedżera jest o tyle dziwne, że zapis o prowizji tłumaczy "dobrem zawodnika". - To była propozycja, nie oferta. Tak naprawdę propozycja była bez konsekwencji, bo takie warunki nie mogły być zaakceptowane, bo nie można takich stosować - dodał Rasiak.

Oświadczenie w tej sprawie wydały władze Korony Kielce. Klub zaproponował Sewerzyńskiemu trzyletni kontrakt. "W pierwszym roku wynagrodzenie proponowane to 3.000 zł miesięcznie, plus premie (1000 zł za każdy punkt jeśli zawodnik przebywa na boisku lub 500 zł za każdy punkt jeśli zawodnik pozostaje rezerwowym). W drugim roku 4.000 zł miesięcznie + premie, w trzecim roku 5.000 zł + premie" - czytamy w komunikacie.

Propozycja Rasiaka była zdecydowanie wyższa. Zakładała wynagrodzenie zasadnicze w wysokości 5 tysięcy złotych. Gdy zawodnik wystąpiłby w pięciu meczach (niezależnie od wymiaru czasowego), pensja wzrosłaby do 7 500 tysiąca. To jednak nie koniec podwyżek. Po 10 meczach byłoby to 10 tysięcy, po 15 meczach - 14 tysięcy, po 25 występach - 18 tysięcy, po 30 spotkaniach - 20 tysięcy, a po 50 występach inkasowałby 35 tysięcy. Dodatkowo propozycja zawierała premie meczowe i dodatkowe 10 tysięcy zł w momencie podpisania kontraktu.

Zobacz także: Jakub Błaszczykowski uspokaja kibiców: Od razu wszystko nie będzie funkcjonować jak trzeba

"W naszej ocenie pośrednik swoją ofertą zmusza zarząd do decyzji o zaprzestaniu dalszego inwestowania w piłkarza, ponieważ może w bliskiej perspektywie go stracić. Według zarządu klubu działania pośrednika prowadzą do zahamowania rozwoju zawodnika i mają na celu przede wszystkim osiągnięcie nieuprawnionych korzyści finansowych. Podstawowym pytaniem, na które nie potrafimy znaleźć odpowiedzi jest - za jaką pracę, wykonaną na rzecz zawodnika lub klubu, pośrednik żąda od Korony 30.000 zł?" - poinformowały władze Korony.

Działacze kieleckiego klubu nadal chcą podpisać nowy kontrakt z Sewerzyńskim. Nie zamierzają jednak prowadzić rozmów z Rasiakiem.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
weszlo.fm / korona-kielce.pl

Komentarze (7):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • luks 0
    Podstawowym pytaniem, na które nie potrafimy znaleźć odpowiedzi jest - za jaką pracę, wykonaną na rzecz zawodnika lub klubu, pośrednik żąda od Korony 30.000 zł?" - poinformowały władze Korony.
    Negocjacje czy podjęcie rozmów są idioci pracą agenta i choć nie stoję po jego stronie to manager może sobie życzyć pieniędzy przy pośredniczeniu w rozmowach lub poszukać innego klubu. Tutaj nie należały mi się te pieniądze z uwagi na wiek zawodnika, ale inaczej jak najbardziej miał do tego prawo więc durne to pytanie, na które nie umiecie znaleźć odpowiedzi
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Scyzoryk1990 0
    Prowizja za niepełnoletniego zawodnika się nikomu nie należy. Zresztą tłumaczenie Rasiaka że zapisem o 30 tysiącach dla niego chciał popchnąć negocjacje do przodu to niezły jest. Szkoda tylko chłopaka bo to drewno na kładło farmazonów jemu i rodzicom. A jego tłumaczenia w wywiadzie są żałosne
    Tomasz Kobyliński Pewnie się Rasiak nie chciał podzielić prowizją z działaczami Korony, stąd cała afera:-). Kiepskie dziennikarstwo.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Ghost303antygostomski 0
    Rasiak, ty byłeś drewnianym kołkiem na boisku, a teraz robisz z siebie hienę jako agent, odejdź od piłki bo cię to przerasta.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×