WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Serie A. Parma Calcio 1913 - AC Milan. Potknięcie Rossonerich, Piątek bez celnego strzału

W pierwszym meczu 33. kolejki Serie A Milan zremisował na wyjeździe z Parmą (1:1). Rossoneri mogą słono zapłacić za potknięcie na Ennio Tardini i spaść nawet na 6. miejsce w tabeli. Krzysztof Piątek ani razu nie zagroził bramce rywali.
Maciej Kmita
Maciej Kmita
PAP / Elisabetta Baracchi / Na zdjęciu: Krzysztof Piątek próbuje odbić piłkę głową

Początek meczu należał dla spragnionych zwycięstwa gospodarzy, którzy nie wygrali żadnego z pięciu ostatnich spotkań (0-2-3). Parma nie zmusiła Gianluigi Donnarumma do interwencji na linii, ale to nie znaczy, że bramkarz Milanu nie był w opałach. W 12. minucie odważnym rzutem pod nogi wygrał pojedynek sam na sam z Fabio Ceravolo. Zagrał va banque, ale ryzyko się opłaciło, bo powstrzymał napastnika Parmy.

Pięć minut później trochę magii do tego stojącego na niskim poziomie meczu próbował wprowadzić Juraj Kucka. W 17. minucie były zawodnik Milanu (2015-2017) złożył się do "przewrotki", po której posłał piłkę dosłownie tuż obok spojenia słupka z poprzeczką. Donnarumma tylko odprowadził futbolówkę wzrokiem - gdyby leciała w światło bramki, 20-latek nie zdążyłby odpowiednio zareagować.

Goście przetrwali początkowy szturm Parmy i sami zaczęli dyktować warunki gry, ale nie potrafili stworzyć sytuacji podbramkowej. Krzysztof Piątek był całkowicie odcięty od piłki. Nie docierała do niego po słanych przez mediolańczyków z uporem maniaka dośrodkowaniach, a o dostaniu jej do nogi Polak mógł tylko pomarzyć. 

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Cudowny sezon Piątka. "Milan bardzo szybko uzależnił się od naszego napastnika"

Czytaj również -> Cristiano Ronaldo podjął decyzję ws. przyszłości

"Il Pistolero" sięgnął do kabury po raz pierwszy dopiero w 28. minucie, ale trudno mówić o wypracowanej przez kolegów pozycji. Po podaniu z pominięciem drugiej linii Polak ścigał się z Bruno Alvesem i uderzył spod linii bocznej pola karnego, ale nie był to wystrzał z rewolweru. Piątek źle trafił w piłkę, która tylko przeturlała się wzdłuż bramki.

Rossonerim w budowaniu ataku pozycyjnego brakowało i cierpliwości, i kreatywności. W zasadzie każde podanie w okolicach pola karnego było tym ostatnim, w dosłownym znaczeniu tego słowa. Mediolańczycy kończyli akcje pospiesznie nieudanymi centrami albo uderzeniami z dystansu, które w większości były blokowane przez rywali. Przed przerwą Luigi Sepe na linii musiał interweniować tylko raz, ale nie miał problemu z obroną anemicznego uderzenia Francka Kessieego z 25 metrów.

Pierwsza połowa pokazała, że nie ma przypadku w tym, że oba zespoły w ostatnich pięciu kolejkach więcej punktów zgubiły, niż zdobyły, a w drugiej nie było lepiej. W przerwie Gennaro Gattuso zmienił ustawienie swojego zespołu na 3-4-2-1, ale i w tym schemacie Milan był bezproduktywny. Trenerowi Milanu cierpliwości starczyło tylko na kwadrans. Już w 60. minucie wprowadził do gry Patricka Cutrone i Rossoneri przeszli na grę dwójką napastników.

Czytaj również -> Derby Turynu przełożone

Chwilę wcześniej Piątek, po blisko godzinie gry, w końcu dostał piłkę w polu karnym i mimo asysty dwóch rywali obrócił się z nią w kierunku bramki Sepy, ale uderzył obok słupka. Wejście Cutrone nie odmieniło Milanu, ale sprawiło, że w polu karnym gospodarzy było gęściej, więc wzrosło prawdopodobieństwo, że piłka dotrze do któregoś z mediolańczyków.

Opór Parmy przełamał jednak inny zmiennik. W 66. minucie Samuel Castillejo zastąpił na boisku Andreę Contiego, a trzy minuty później dał Milanowi prowadzenie, zamieniając głową na gola dośrodkowanie Suso z prawego skrzydła. To pierwsza asysta Hiszpana od 4 listopada minionego roku - czekał na nią 1708 rozegranych minut. Mimo tej przerwy jest najlepszym asystentem (9) Milanu.

Milan strzelił gola po wielkich mękach, ale nie zrobił wiele, by obronić przewagę. Po objęciu prowadzenia oddał inicjatywę rywalom, prosząc się o karę. W 76. minucie bezbłędny do tej pory Donnarumma źle obliczył tor lotu piłki, którą sprzątnął mu sprzed nosa Luca Siligardi, ale na szczęście dla golkipera gości napastnik Parmy ostemplował tylko słupek jego bramki. 10 minut później Fabio Borini bezmyślnie sfaulował rywala tuż przed swoim polem karnym, a Bruno Alves uderzył z rzutu wolnego tak, że Donarrumma nawet nie drgnął i musiał wyciągnąć piłkę z siatki.

W wielkosobotnie południe piłkarze obu drużyn zaserwowali kibicom danie ciężkostrawne jak połączenie jajka w majonezie z mazurkiem. Mediolańczycy mogą czuć zgagę jeszcze długo. W sześciu ostatnich meczach zespół Piątka podniósł z boiska tylko pięć z 18 możliwych do zdobycia punktów, a jeśli wyniki innych spotkań 33. kolejki nie ułożą się po myśli Rossonerich, mogą spaść z czwartego miejsca na szóste i tym samym wypaść ze strefy gwarantującej awans do Ligi Mistrzów.

Parma Calcio 1913 - AC Milan 1:1 (0:0)
0:1 - Castillejo 69'
1:1 - Alves 86'

Czy AC Milan awansuje do Ligi Mistrzów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • prym 0
    Gattuso to niewypał,jako piłkarz charakterny i zadziorny a jako trener - bez polotu ,fantazji i tchórzliwy.To głównie on jest odpowiedzialny za wyniki,bo to on ustala taktykę.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Tomaszzz 0
    Borini i Hakan wyższe noty od Piątka :D Przez cały mecz może jedno dobre dośrodkowanie. Gra zaczęła się po wejściu Cutrone, ale Gattuso dalej będzie stawiał na będących bez formy i totalnych słabiaków zamiast zaryzykować, chciałbym milan w LM, ze względu na Krzyśka, żeby mógł się pokazać na największych stadionach, ale z tą kadrą i grą to co najwyżej LE im zostanie i to w sumie nie do końca wiadomo jeśli dalej będą tak słabo grać.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Michal Krzysztof Skiba 0
    Kibicuję Milanowi od wielu lat, ostatnich kilka to jedno wielkie pasmo upokorzeń. Miałem nadzieję, że od teraz koniec z tym. Wiem, że po tych 5 wygranych z rzędu wielu kibiców bujało w obłokach. Potem pięć kolejnych meczy bez wygranej zasiało panikę, zachowałem spokój bo zwykle o niepowodzeniu decydował pech (parę karnych po faulach bezsensownych, podanie Gigio do napastnika rywala w meczu Sampą w 1 minucie, 2 słuszne acz nieprzyznane karne w meczu z Juve). Teraz nie ma wymówek. Niby znowu głupi niepotrzebny faul zadecydował, ale on tylko oddał Parmie to co jej się należało. To ona grała dojrzalej. Milan grał do tyłu i na boki a Parma do przodu. Gdyby wygrała ze 3:1 nikt nie mógłby powiedzieć, że wynik jest niezasłużony. Po raz pierwszy odkąd Gattuso został trenerem Milanu straciłem do niego cierpliwość. Gwoździem do trumny mojego zaufania było wpuszczenie Bigli zamiast Paquety po golu na 1:0. Gattuso zabrakło tego czego myślałem, że ma najwięcej na świecie - JAJ. Może uciął, pomalował i wstawił do koszyka ze święconką. W tym meczu ich nie miał. A jego tchórzostwo było pośrednią przyczyną straty punktów bo Biglia to symbol podawania w poprzek i do tyłu. Może jutro wstanę w lepszym humorze i do kolejnych spotkań podejdę z innym nastawieniem, ale na ten moment nie wierzę w LM dla Milanu. Ta drużyna w tym sezonie na to nie zasługuje. Piątek, Paqueta, Romagnolli, zwykle Donnaruma od czasu do czasu 2-3 innych. Reszta powinna grać w serie B.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×