WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Lotto Ekstraklasa. Legia - Piast: Waldek King podbił Warszawę! Piast lepszy od Legii!

Piast Gliwice dokonuje w końcówce sezonu rzeczy wręcz niebywałych! Zespół Waldemara Fornalika ograł w sobotni wieczór w Warszawie Legię 1:0 i potwierdził mistrzowskie aspiracje. Bohater - Gerard Badia, strzelec jedynego gola.
Paweł Kapusta
Paweł Kapusta
Newspix / Adam Starszyński / Na zdjęciu: radość piłkarzy Piasta Gliwice po strzelonym golu

To była akcja jak wściekły nalot na pozycje nieprzyjaciela. Martin Konczkowski dośrodkował piłkę w pole karne, Gerard Badia ani myślał przyjmować i z piątego metra odpalił niebywałą rakietę, mało nie rozrywając siatki w legijnej bramce. Była dopiero 13. minuta meczu Legia - Piast, a goście z Gliwic prowadzili 1:0. Można było być pewnym, że to dopiero początek emocji.
Przebieg spotkania, ale także ostatnie wyniki nie pozostawiły wątpliwości: w sobotni wieczór przy ulicy Łazienkowskiej w Warszawie zmierzyły się aktualnie dwie najlepsze drużyny w Polsce. Wysokie tempo, znakomite akcje - starcie Legii z Piastem mogło się naprawdę podobać nawet najbardziej wybrednym kibicom piłkarskim, było prawdziwą reklamą ekstraklasy.

Zobacz tabelę Lotto Ekstraklasy po porażce Legii Warszawa z Piastem Gliwice
Piast przyjechał w sobotę do Warszawy jako najlepiej punktująca tego roku drużyna w lidze, mająca za sobą cztery wygrane mecze z rzędu. Zespół Waldemara Fornalika od tygodni imponował nie tylko atrakcyjną dla oka grą, ale także skutecznością. I choć jeszcze niedawno w Gliwicach nikt głośno nie mówił o mistrzostwie, to po niezwykle intensywnym okresie w drugiej połowie kwietnia (seria trzech wygranych meczów na przestrzeni sześciu dni) w końcu pojawiły się deklaracje: gramy o tytuł!
I rzeczywiście, Piast miał piorunujący początek. Wyszedł na murawę pozbawiony bojaźni, pewny swego, kreując kolejne okazje bramkowe. Na prowadzenie wyszedł w 13. minucie, Gerard Badia oddał atomowy strzał i nie dał najmniejszych szans Radosławowi Cierzniakowi. Od tego momentu zarówno jedna, jak i druga drużyna wykreowała co najmniej kilka znakomitych okazji do zdobycia gola.

Jeszcze w pierwszej połowie na 2:0 podwyższyć mógł zaliczający wspaniałe zawody Joel Valencia, ale w 16. minucie nieczysto trafił w piłkę, stojąc na siódmym metrze od bramki. Legia też miała swoje szanse. Zmarnowali je między innymi Sebastian Szymański (znakomity rajd i zablokowany strzał) i Michał Kucharczyk (uderzenie w słupek po kontrataku).

Lotto Ekstraklasa: Lech - KGHM Zagłębie. Ogromne emocje w końcówce i zmarnowana szansa poznaniaków

W drugiej połowie Legia szukała swoich okazji, kilka razy próbował Hamalainen, szarpał Iuri Medeiros, który zastąpił w przerwie Kucharczyka. Piast znakomicie się jednak bronił i nie dał sobie strzelić gola. Waldemar Fornalik i prowadzony przez niego Piast dokonuje w ostatnich tygodniach rzeczy wielkich. Gliwiczanie pojawili się w sobotę w Warszawie pewni swoich umiejętności, ograli Legię - czego nie można uznawać ze wielką niespodziankę - i bardzo mocno zamieszali w tabeli ekstraklasy. Dopisane w sobotę trzy punkty sprawiają, że Piast wskoczył właśnie na pozycję wicelidera i traci już tylko jedno oczko do mistrzów Polski!

W niedzielę oczy kibiców ze stolicy zwrócone będą na Kraków, gdzie Lechia zagra z Cracovią. Legia Warszawa kolejny mecz rozegra z kolei 12 maja. Przed własną publicznością Wojskowi podejmą o godzinie 15:30 Pogoń Szczecin. Piast Gliwice tego samego dnia o godzinie 13:00 zmierzy się z Jagiellonią Białystok.

Legia Warszawa - Piast Gliwice 0:1 (0:1)
0:1 - Gerard Badia 13'

Legia: Radosław Cierzniak - Marko Vesović, Artur Jędrzejczyk, William Remy, Luis Rocha - Domagoj Antolić (84' Miroslav Radović), Andre Martins - Michał Kucharczyk (46' Iuri Medeiros), Kasper Hamalainen, Sebastian Szymański - Carlos Lopez (73' Sandro Kulenović).

Piast: Frantisek Plach - Marcin Pietrowski, Jakub Czerwiński, Aleksandar Sedlar, Mikkel Kirkeskov - Patryk Dziczek - Martin Konczkowski, Joel Valencia, Tom Hateley, Gerard Badia (79' Patryk Sokołowski) - Piotr Parzyszek (68' Paweł Tomczyk).

Żółte kartki: Rocha, Vesović, Martins - Hateley.

Sędziował: Szymon Marciniak (Płock).

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Raków już w Lotto Ekstraklasie. Będzie nowa jakość w lidze czy "druga Sandecja"?

Czy Legia Warszawa obroni w sezonie 2018/19 tytuł mistrza Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (60):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Peter Stiepa 0
    nie znam sie na PN, ale mieszkam daleko od PL, urodzilem sie i wychowalem w Wuwua, w latach 80 tych gralem w kosza w Legii, moj dziadek byl w zarzadzie CWKS w latach 50-60... Legia zawsze byla niedaleko mnie. Sledze i analizuje wyniki, bronie LEG w mediach, ale zaczelo mnie irytowac, ze LEG z takim budzetem, pilkarzami i infrastruktura, ledwo sie trzyma na stolku lidera. Zarzadzam duza organizacja na Tajwanie, jezdze po swiecie i znajac polskie realia wydaje mi sie, ze to problem managementu i polskiej mentalnosci opartej o mesjanizm katolicko narodowy. Po meczu z Piastem przestaje wspierac Legie, zawiodlem sie!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • wareda 0
    To teraz czas na zadyszkę Piasta bo dotyka to każdego zespołu.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Modafi 0
    Jeszcze jedno, to kurcze zmiany Vuko ? Po jakiego grzyba ściągał z boiska Kucharczyka, tym bardziej, że na tle innych moim zdaniem zle się nie prezentował. O Carlitosie nie wspomnę. Przegrywamy 1:0 grając na dodatek u siebie, to zamiast zaryzykować, bo i tak bronic nie ma czego i wprowadzic kolejnego napastnika, to ten sciąga jedynego który z przodu mógł coś tam jeszcze zrobić. No naprawdę brak słów. O naszej obronie też za wiele (delikatnie pisząc) dobrego powiedzieć nie można. Wystarczyło, że Piast troszkę odważniej zaatakował i już w naszych szeregach panika, jakby to nie Badia z Valencią, tylko Messi atakował naszą bramkę.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (57)
Pokaż więcej komentarzy (60)
Pokaż więcej komentarzy (60)
Pokaż więcej komentarzy (60)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×