Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Eliminacje EURO 2020. Słowenia - Polska. Wielki powrót Michała Pazdana

Jeszcze na początku roku Michał Pazdan był daleko poza kadrą. W piątek to on ma wystąpić w podstawowym składzie reprezentacji Polski jako zastępca Kamila Glika. Obrońca MKE Ankaragucu znów doszedł do bardzo wysokiej formy.
Tomasz Skrzypczyński
Tomasz Skrzypczyński
Michał Pazdan Newspix / LUKASZ GROCHALA/CYFRASPORT / Na zdjęciu: Michał Pazdan

Rok temu nie mógł liczyć na grę w Legii Warszawa, w której skreślił go Ricardo Sa Pinto. To spowodowało, że Michał Pazdan wypadł z reprezentacji Polski. Wówczas wydawało się, że na dobre.

Teraz 31-latek jest podstawowym obrońcą występującego w tureckiej SuperLidze MKE Ankaragucu i najprawdopodobniej wystąpi w podstawowym składzie Biało-Czerwonych w piątkowym meczu ze Słowenią w eliminacjach do EURO 2020. Pazdan odżył i znów jest zawodnikiem, który powinien zapewnić solidność i spokój w defensywie reprezentacji.

Powrót numer jeden

ZOBACZ WIDEO Eliminacje Euro 2020. Złe wspomnienia ze Słowenii. "Grzegorz Lato musiał uciekać przed wściekłymi kibicami!"

Wychowanek Hutnika Kraków czekał aż pięć lat (2008-2013) na powrót do kadry. Początkowo Adam Nawałka dawał mu szansę jedynie w spotkaniach towarzyskich, jednak gdy wiosną 2015 roku z powodu kontuzji wypadł Rafał Szukała, selekcjoner sięgnął po dobrze spisującego się w Jagiellonii Białystok Pazdana.

Brzęczek zdecydował! Oto podstawowy bramkarz reprezentacji Polski. Czytaj więcej--->>>

Ten nie zawiódł w spotkaniu z Gruzją (4:0) i już na stałe zagościł w pierwszej "11". Wkrótce przeniósł się też do Legii Warszawa, szybko stając się tam podstawowym obrońcą i pewnym punktem zespołu, także w spotkaniach Ligi Mistrzów i Ligi Europy.

Wspomniane mistrzostwa Europy we Francji były jego popisem. Obrońca spisywał się rewelacyjnie, choć jeszcze przed turniejem, po towarzyskim meczu z Holandią (1:2) kibice wręcz apelowali do Nawałki o pozostawienie Pazdana w kraju. Ten jednak doszedł do formy fizycznej, co w jego przypadku jest niezwykle ważne i był jednym z trzech najlepszych polskich piłkarzy na EURO.

Szybko pojawiły się też oferty z zagranicznych klubów, takich jak Real Betis, Genoa CFC czy Besiktas. - Chciałem z nich skorzystać, odejść, ale Legia się nie zgodziła. Na początku byłem zdziwiony, bo te kluby przedstawiły naprawdę dobre warunki dla mnie i przede wszystkim dla klubu - mówił zawiedziony w 2017 roku.

Gehenna u Sa Pinto

Również w eliminacjach do MŚ w Rosji był etatowym partnerem Kamila Glika. Sam turniej okazał się jednak początkiem problemów zawodnika. Pazdan otrzymał dłuższy urlop po powrocie z imprezy, jednak wobec problemów z defensywą został awaryjnie wstawiony do składu Legii. Nieprzygotowany fizycznie obrońca popełniał błędy.

Błąd w rewanżowym meczu z Dudelange (1:2) spowodował, że Sa Pinto po prostu skreślił Polaka. Dość powiedzieć, że w całej rundzie jesiennej Pazdan rozegrał w lidze zaledwie 81 (!) minut. Pytany o brak piłkarza w kadrze Sa Pinto odpowiadał, że... Pazdan nie doszedł do siebie po mistrzostwach świata.

 - Nie mówię, że Pazdan nie był w dołku, ale zadaniem trenera jest zaoferowanie pomocy takiemu zawodnikowi, a nie pozbycie się go. Legia ściągnęła czterech Portugalczyków, którzy pojęcie o grze w piłkę nożną mają takie, jak ja o grze w krykieta, czyli oględnie mówiąc dość niewielkie - oceniał później ekspert Polsatu Sport, Artur Wichniarek.

Mocne słowa Grzegorza Laty o Jakubie Błaszczykowskim. Czytaj więcej--->>>

Nietrudno się domyślić, że brak gry w Legii spowodował też jednocześnie wypadnięcie z reprezentacji Polski prowadzonej teraz przez Jerzego Brzęczka. Na dodatek regularnie w barwach Southampton zaczął występować Jan Bednarek, stąd kibice nie tęsknili za Pazdanem.

W efekcie, niemający szans na odbudowę w Warszawie, Pazdan przyjął ofertę z Turcji, jednak nie z Besiktasu, a z beniaminka ligi, drużyny MKE Ankarugucu. Szybko okazało się, że nie zapomniał, jak się gra w piłkę. Zaprzeczył też mitom o potrzebie aklimatyzacji w nowym miejscu. Jesteś dobry - grasz.

 - Przepracowałem pełny okres przygotowawczy, co dla mnie jest bardzo ważne. Dlatego w Turcji mogłem z marszu wejść do zespołu, nie tracić czasu na zajmowanie się innymi sprawami - tłumaczył na łamach "Super Expressu".

Polak wskoczył do "11" drużyny i szybko zaczął zbierać świetne recenzje. Wiosną grał niemal w każdym meczu (łącznie 14 spotkań) i spisywał się na tyle dobrze, że już po kilku miesiącach konkretną ofertę przedstawiło mu Genclerbirligi Ankara, proponując mu dużą podwyżkę. Ostatecznie jednak pozostał w dotychczasowym klubie.

SofaScore SofaScore
Powrót numer dwa

Regularna gra w Turcji spowodowała, że Brzęczek powołał 32-latka do kadry. I ten pojawił się na boisku w spotkaniach z Austrią (1:0) i Łotwą (2:0), w tym drugim znów tworząc przez 90 minut duet środkowych obrońców z Glikiem.

Teraz, w piątkowym meczu w Lubljanie ze Słowenią, zawodnik Ankaragucu znów ma pojawić się w podstawowym składzie, jednak tym razem nie stworzy pary z Glikiem. Obrońca AS Monaco ma problemy przeciążeniowe i to na jego miejsce prawdopodobnie wskoczy Pazdan, którego partnerem będzie Bednarek.

Dla Pazdana to duży test, jednak można być o niego spokojnym. Wychowanek Hutnika Krajów rozegrał już w kadrze 37 meczów i w zdecydowanej większości nie zawodził. Nie ma powodu sądzić, by zawiódł teraz.

Czy reprezentacja Polski awansuje do finałów EURO 2020?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (9):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×