Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Eliminacje EURO 2020. Izrael - Polska: Ogrom okazji, dwa strzelone gole. Wygrana w Jerozolimie, skandal w końcówce

Tak grającą kadrę, szczególnie tak grającą jak w pierwszej połowie meczu z Izraelem, chcielibyśmy oglądać zawsze. Biało-Czerwoni wygrali w Jerozolimie 2:1 (1:0). Mecz zakończył się skandalem. W ostatnich sekundach na murawę wtargnęli kibice.
Paweł Kapusta
Paweł Kapusta
radość Polaków Newspix / Press Focus / Na zdjęciu: radość Polaków

Z Jerozolimy Paweł Kapusta

Do końca spotkania zostało raptem kilka sekund. Na tablicy wyników widniał rezultat 2:1 dla reprezentacji Polski. Wówczas na murawę wbiegł miejscowy kibic, który chciał uściskać Roberta Lewandowskiego. W pogoń za nim rzuciły się tutejsze służby, chuligan staranował Tomasza Kędziorę. Mecz na moment został przerwany. Spotkanie zostało dokończone, na szczęście naszemu obrońcy nic poważnego się nie stało. 

Gdyby po pierwszej połowie spytać polskiego optymistę, co sądzi o postawie Biało-Czerwonych w meczu z Izraelem, powiedziałby na pewno: kapitalna gra, dominacja, rozmach w ofensywnej kreacji i zasłużone prowadzenie. Gdyby jednak to samo pytanie zadać pesymiście, rzuciłby: już po pierwszej połowie losy meczu powinny być rozstrzygnięte, bo w 45 minut stworzyliśmy aż sześć doskonałych okazji do zdobycia gola, a wykorzystaliśmy tylko jedną. I to po stałym fragmencie gry, już na początku spotkania. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka szczęśliwie spadła pod nogi Grzegorza Krychowiaka, a pomocnik Lokomotiwu znów użył swojej wyjątkowo celnej w tym sezonie strzelby. W 4. minucie było 1:0.

Eliminacje Euro 2020. Izrael - Polska. Zobacz gola Grzegorza Krychowiaka

Zapowiadało się na powtórkę z Warszawy, gdzie w czerwcu rozbiliśmy kadrę Izraela aż 4:0. Znów, raz po raz dochodziliśmy do strzeleckich sytuacji. Dominacja zespołu Brzęczka była imponująca. Próbowali kolejno: Krzysztof Piątek w 23. minucie, Piotr Zieliński w 27. minucie, Sebastian Szymański w 34., Przemysław Frankowski cztery minuty później i znów Zieliński w 41. minucie. Wszystkie strzały, oddawane w idealnych bądź niemal idealnych sytuacjach, odbijane były od bramkarza bądź obrońców. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem - tylko - 1:0.

Kto wie, czy nasz dorobek nie byłby większy, gdyby na boisku przebywał Robert Lewandowski. Co ciekawe, ostatni raz Lewy w meczu o punkty zajął miejsce na ławie w... 2009 roku. A dokładnie w starciu ze Słowacją, przegranym 0:2, kończącym nieudane eliminacje MŚ 2010.

Jerzy Brzęczek dał odpocząć swojej największej gwieździe, co można mimo wszystko uznawać za ruch zaskakujący. Choćby dlatego, że tuż przed zgrupowaniem media donosiły o konieczności poddania się przez Lewego zabiegowi pachwiny. Niegroźnej, wymagającej niedługiej przerwy w grze. Nasz kapitan miał jednak zadecydować, że mecze kadry to świętość, że zabieg przejdzie w późniejszym terminie. Z Izraelem jednak dostał od Brzęczka wolne. Już w trakcie meczu pojawiły się wiadomości - informował o tym Artur Wichniarek - że absencja Lewego była wynikiem prośby Bayernu.

W jego buty wskoczyć miał w Jerozolimie Krzysztof Piątek, człowiek w bardzo trudnym momencie swojej kariery. Jeszcze kilka miesięcy temu strzelał na potęgę, imponował skutecznością, błyskawicznie wznosił się na fali popularności. Nowy sezon w AC Milan to jednak dla niego droga przez mękę, bolesne poszukiwania pojedynczych trafień. Tamtejsze media zdążyły już donieść, że w Mediolanie nikt w nieskończoność na jego gole czekał nie będzie i jeśli nie zacznie strzelać, jego przygoda z klubem dobiegnie końca. Presji jest więc poddany ogromnej, a w Jerozolimie na dodatek musiał udowodnić, że w stanie wyższej konieczności - gdy brakuje Roberta Lewandowskiego - może stanowić dobrą, realną alternatywę.

W meczu z Izraelem przez długi czas niczym szczególnym się nie wyróżniał, ale swoje zrobił. W 54. minucie skorzystał ze snajperskiego nosa, który musiał mu podpowiedzieć, gdzie ustawić się w polu karnym przy rzucie rożnym. Zamieszanie w polu karnym, piłka odbita od słupka oraz bramkarza i napastnik Milanu wpakował ją do sieci z najbliższej odległości. Meczu jednak nie dokończył, w 70. minucie zastąpił go Mateusz Klich. Chwilę wcześniej na murawie pojawił się już Robert Lewandowski. 

Druga połowa nie była już rozegrana przez nasz zespół z takim rozmachem ofensywnym. Rywale dali się nam poza tym we znaki. Dwa razy świetnie interweniować musiał Wojciech Szczęsny. W 75. minucie gospodarze strzelili gola, ale sędzia dopatrzył się pozycji spalonej i gola nie uznał. Co nie udało im się w 75. minucie, udało się tuż przed końcem meczu: rykoszet po strzale zza pola karnego w ekwilibrystyczny sposób do polskiej bramki wbił Munas Dabbur. 

Serie A. Arkadiusz Milik może zostać w Napoli. Klub zaoferował mu dużą podwyżkę

Wyjątkowy to luksus, jeśli selekcjoner polskiej kadry już na dwa mecze przed końcem eliminacji mógł myśleć o przygotowaniach do turnieju finałowego. Zagwarantowany w październiku awans na pewno ośmielił selekcjonera do wprowadzenia kilku korekt.  Od kilku dni słychać było, że Kamila Grosickiego w wyjściowym składzie zastąpić ma Przemysław Frankowski. I rzeczywiście, strzelec gola w meczu z Macedonią Północną został rzucony do walki już od pierwszej minuty. Na drugim skrzydle miejsce znów zajął Sebastian Szymański. Do środka pola wskoczył Krystian Bielik, który nie mógł grać przed miesiącem z powodu kontuzji. Niektóre występy należy zaliczyć do udanych, jak w przypadku Szymańskiego, inne do mniej udanych, jak w przypadku Frankowskiego. Dobrze jednak, że Brzęczek optymalnych rozwiązań szukać może już osiem miesięcy przed turniejem finałowym. 

Przed meczem wiele mówiło się o kwestiach bezpieczeństwa, o możliwych atakach rakietowych islamskich terrorystów. Organizator zapewniał, że polskiej delegacji oraz kibicom nic nie grozi. I rzeczywiście, mecz odbywał się w spokojnej atmosferze. Aż do feralnego czasu doliczonego i nieszczęsnego wbiegnięcia kibica na murawę. Czas wracać do Polski, bo już we wtorek rozegramy ostatni mecz tych eliminacji. W Warszawie na Stadionie Narodowym zagramy ze Słowenią. 

Izrael - Polska 1:2 (0:1)
0:1 - Grzegorz Krychowiak (4')
0:2 - Krzysztof Piątek (54')
1:2 - Munas Dabbur (88')

Izrael: Marciano - Dasa, Tibi, Bitton, Taha (42' Haziza), Ben Harush (65' Menachem) - Kayal (79' Elmkies), Natcho, Glazer - Dabbur, Zahavi.

Polska: Szczęsny - Kędziora, Bednarek, Glik, Reca - Krychowiak (84' Furman), Bielik - Szymański (63' Lewandowski), Zieliński, Frankowski - Piątek (70' Klich).

Żółte kartki: Bitton - Bielik.

Sędziował: Mattias Gestranius (Finlandia)

Czy jesteś zadowolony z postawy reprezentacji Polski w meczu z Izraelem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (63):

  • Zorkin 1 Zgłoś komentarz
    Życie bez LewanDoofskiego istnieje jednak . Gratulacje za zwycięstwo
    • maniek3636 Zgłoś komentarz
      Pierwszą połowę meczu oglądałem z przyjemnością. Druga połowa z Lewym jak zwykle LEWA.
      • keflawick Zgłoś komentarz
        Fenomenalny gol Krychowiaka i genialna bramka Piątka dały zwycięstwo Lewandowskiemu i Spółce.
        • tomexs Zgłoś komentarz
          Jakoś mi geograficznie ten Izrael nie pasuje do Europy.
          • Babajaga77 Zgłoś komentarz
            Skandalem to było zachowanie Dabbury w końcówce meczu wobec Szczęsnego. Żeby grali z jakimkolwiek innym " normalnym" krajem to Wojtekby sobie na to nie pozwolił przynajmniej na
            Czytaj całość
            to drugie popchnięcie. A tu cóż: poprawność polityczna. A szkoda że nawet w sport to wlazło. I Piątek " pistoletów" nie robi jak z Izraelem gramy ( jakby miał z nich zastrzelić jakiegoś żyda). Szok.
            • Mieczyslaw Karwat Zgłoś komentarz
              Zastanawiałem się cały mecz czy Zieliński i Frankowski grali dla naszej czy przeciwnej drużyny. Z - być 4 razy sam na sam z bramkarzem i zawsze strzelić prosto w bramkarza ?, F - a ten
              Czytaj całość
              jak do niego poszła piłka w akcji podbramkowej to zawsze spudłował, źle podał lub mu piłkę zabrali.
              • matjas Zgłoś komentarz
                tak naprawde to mało brakowało do wielkiego blamażu i tylko pomógł nam sędzia który nie uznał prawidlowo zdobytej bramki dopatrując sie spalonego którego nie było to pokazuje niemoc
                Czytaj całość
                naszej kadry ponieważ z 5 strzałów prawie sam na sam wykorzystujemy 1 z czego np niemcy wykorzystaliby conajmniej 3 ,poza tym gra też d..y nie urywa bo gdy zagramy jedna dobrą połowe na druga nie starcza sił. P atrząc obiektywistycznie z tym trenerem tak naprawdę nie mamy co szukać na ero bo przy zwiekszonej liczbie druzyn w 2016r z 16-24 tak naprawde wyjscie z grupy to powinna być formalnosc, jak bedzie zobaczymy
                • Wiatrak Skoków Zgłoś komentarz
                  Mam wrażenie, że w drugiej połowie gra siadła po niezrozumiałych zmianach dokonanych przez Brzęczka. Nie rozumiem co to za pomysł by Lewy wchodził, za jednego z najlepszych graczy meczu,
                  Czytaj całość
                  czyli Szymańskiego, a nie za niczym niewyróżniającego się, poza tą strzeloną bramką Piątka. Kolejna zmiana też była nietrafiona, bo z jakiej to niby racji miał zejść Krychowiak, który bądź co bądź rozegrał dobry mecz. Ogólnie mecz nie był zły, a podobać się w nim mogła pierwsza połowa i 10 minut drugiej, ale nadal trzeba pracować nad utrzymywaniem dobrej gry przez cały mecz.
                  • zbych22 Zgłoś komentarz
                    Wygrana z Izraelem to nie powód do chwalby. Żydzi grali beznadziejni i na tym tle nasza duma wyglądała jako tako,a w końcówce jak się obudzili wyszła prawdziwa jakość
                    Czytaj całość
                    reprezentacji.KATASTROFA.
                    • Witold Emm Zgłoś komentarz
                      Eksperyment na tle Izraela się udał ale czy się uda z takimi zespołami jak Portugalia, Włochy, Belgia czy tez inni mocniejsi rywale...
                      • Wiesiek Kamiński Zgłoś komentarz
                        Jedno pytanie ...czy my gramy lepiej niż na ostatnich M.S....? i co My oczekujemy....gramy..z ekipami IV sortu...gramy wolno...gramy niedokładnie,brak kultury gry...a mimo to wygrywamy ! czyli
                        Czytaj całość
                        od Mistrzostw do Mistrzostw...
                        • Y3322 Zgłoś komentarz
                          Eksperyment sie udał ?! prowadzenie reprezentacji , jak widze , to jakiś prywatny biznes jest ze wsparciem nawiedzonych albo przekupionych dziennikarzy. Przeciez to była jedna wielka
                          Czytaj całość
                          żenada. Wygrana o niczym w takim przypadku nie świadczy - z takim przeciwnikiem , przy takim luzie psychicznym , jaki mieli , powinno być ze 7:0 . Skuteczność - minus 800 !!! Żenada !
                          • Leszek Jurkowski Zgłoś komentarz
                            Wygrali i z czego się cieszyć kiedy w końcu Polska zagra z przeciwnikiem z wysokiej półki , na taki mecz czekam atu ostatnio grajo że słabymi i wygrywają niech wkoncu zagrajo z
                            Czytaj całość
                            zespołem z górnej półki Hiszpania naprzyklad ale ciogle tylko by grali że słabymi.
                            Zobacz więcej komentarzy (50)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×