Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Szymon Mierzyński: Bolesna lekcja Lecha Poznań. Na mistrzostwo jeszcze za wcześnie (komentarz)

Ładna dla oka gra to za mało. W meczu z Legią Warszawa Lech Poznań otrzymał bolesną lekcję i już wie, że w tym sezonie mistrzostwo Polski pozostanie tylko w sferze marzeń.

Szymon Mierzyński
Szymon Mierzyński
Tymoteusz Puchacz PAP/EPA / Jakub Kaczmarczyk / Na zdjęciu: Tymoteusz Puchacz
Drużyna Aleksandara Vukovicia już przed wizytą w stolicy Wielkopolski miała komfortową sytuację w tabeli, ale gdyby "Kolejorz" wygrał, zbliżyłby się do niej na odległość sześciu punktów. Taki dystans nie robiłby na nikim wrażenia, bo do rozegrania wciąż jest dziesięć kolejek.

Problem dla Lecha w tym, że ten kluczowy mecz przegrał i to w sposób wyjątkowo dla siebie irytujący. Wicemistrz Polski nie zaprezentował się w Poznaniu olśniewająco. Wykorzystał dziecinny błąd rywala, a potem pozwolił mu prowadzić grę, zachowując pewność siebie i spokojnie odliczając czas do końca spotkania.

Zespół Dariusza Żurawia nie musiał przegrać, nawet nie powinien. Wypracował dość sytuacji, by wywalczyć chociaż remis, ale właśnie w klasyku dobitnie się przekonaliśmy, że dziś zawodnicy z Poznania na wywalczenie tytułu nie są jeszcze gotowi. Zawiedli zarówno ci najbardziej rutynowani, jak i młodzież. "Kolejorz" przegrał w sobotę środek pola - głównie dlatego, że bezbarwnie zaprezentował się Dani Ramirez. Lepiej wypadł Pedro Tiba, po którego podaniu Timur Żamaletdinow powinien wykorzystać sytuację sam na sam z Radosławem Majeckim. Takich akcji było jednak jak na lekarstwo.

ZOBACZ WIDEO: Znany specjalista ostro o powrocie kibiców na stadiony. "Może nas czekać ogromny wzrost zachorowań"

Nie udawało się środkiem, słabo wypadły też skrzydła. Kamil Jóźwiak, z którym wiązano największe nadzieje, został przez Legię praktycznie wyłączony z gry. Poza jednym strzałem z dystansu w końcówce, był niewidoczny. Goście poświęcali mu sporo uwagi, przez co więcej miejsca miał Wołodymyr Kostewycz. Ukrainiec spisał się jednak fatalnie. Miał mnóstwo dośrodkowań, ale niemal za każdym razem zagrywał niedokładnie i jego koledzy nie mieli nawet szansy, by oddać strzał.

Na drugiej stronie nie było lepiej. Tymoteusz Puchacz też nie wytrzymał ciśnienia. Nie był tak aktywny jak w poprzednich spotkaniach, a gdy w doliczonym czasie doczekał się wyśmienitej szansy na gola, koszmarnie spudłował, bo zamiast dokładnie przymierzyć strzelił na siłę.

Idealne podsumowanie chaosu w postawie Lecha miało jednak miejsce zdecydowanie wcześniej - tuż po kwadransie gry, gdy Legia zdobyła decydującą bramkę. Wydawało się, że Mickey van der Hart najgorsze w Poznaniu ma już za sobą, lecz gdy przyszedł jeden z najważniejszych wiosennych meczów, znów się koszmarnie pomylił, trafił piłką w Djordje Crnomarkovicia i sprawił, że Tomas Pekhart trafił do siatki właściwie z linii bramkowej.

Lech Dariusza Żurawia jest solidny, przyjemny do oglądania, ale wciąż bardzo niedojrzały. Na tle Legii było to aż nadto widoczne. Aleksandar Vuković znakomicie odrobił lekcję i jego piłkarze zagrali w Poznaniu z takim poziomem wyrachowania, że "Kolejorz" nie potrafił na nich znaleźć żadnego sposobu.

Legioniści pewnym krokiem zmierzają po mistrzostwo i w sobotę definitywnie wyrzucili z tego wyścigu jednego z głównych rywali. "Kolejorz" musi się teraz pozbierać i walczyć o europejskie puchary. To dla niego wciąż realny cel, na tytuł nie ma już żadnych szans.

Szymon Mierzyński

Zobacz inne teksty Szymona Mierzyńskiego

Czy w przyszłym sezonie Lecha będzie już stać na mistrzostwo Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (5)
  • kecaj1962 Zgłoś komentarz
    faktem jest ,że bramkę legła nie strzeliła bo właściwie to był samobój ale winny jest właściwie Djorde Crnomarkovicz bo zamiast główkować mając piłkę na głowie nagle uchylił
    Czytaj całość
    głowę i piłka mu przeleciała...
    • Gnoiciel lubelskich przyglupow Zgłoś komentarz
      wygrali mecz przypadkowo i teraz beda sie podniecac.Przyjda puchary i znowu ich kelnerzy sprowadza na ziemie.
      • Daryl Dixon Zgłoś komentarz
        Jak mówi stare poznańskie przysłowie: "Raz się przegrywa, a raz się przegrywa".
        • Białe Legiony Zgłoś komentarz
          łachy mogą Legii buty czyścić , .... najlepiej językami.
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×