Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Mistrzów. RB Lipsk - Atletico Madryt. Arkadiusz Milik już dogadany

Miał być Juventus, może skończyć się "tylko" na Atletico Madryt. Arkadiusz Milik - zdaniem mediów - dogadał się z hiszpańskim klubem, który w ćwierćfinale Ligi Mistrzów zagra przeciwko RB Lipsk (godz. 21).
Bartosz Zimkowski
Bartosz Zimkowski
Arkadiusz Milik Getty Images / Francesco Pecoraro / Stringer / Na zdjęciu: Arkadiusz Milik

Juventus zwolnił Maurizio Sarriego i to jest cios zwłaszcza dla Arkadiusza Milika. Włoski trener był największym orędownikiem transferu polskiego napastnika. Miał na niego plan, podobnie jak niegdyś Adam Nawałka, który idealnie dopasował Milika do Roberta Lewandowskiego. W Juventusie miał być Cristiano Ronaldo, ale dzisiaj ten transfer wydaje się być już mało realny.

Nie oznacza to jednak, że Milik zostanie na lodzie i że przed tak ważnym turniejem jak mistrzostwa Europy, będzie grzał ławkę w Napoli. Tam nikt nie wiąże z nim przyszłości, a i Milik jest już myślami gdzieś indziej. Rezygnacja Juventusu sprawiła, że na pole position wysunęło się Atletico Madryt.

- Myślę, że w ostatnich dwóch miesiącach oglądamy najgorszego Arkadiusza Milika odkąd dołączył do Napoli. Ale sądzę, że to jest problem mentalny. Arek czuje się samotny "w swojej" głowie - przyznaje w rozmowie z WP SportoweFakty Manuel Guardasole, dziennikarz calcionapoli24.it.

Zobacz wideo: gol Milika przeciwko Atletico Madryt

Są dogadani

Włoskie media są pewne: Milik porozumiał się już z Atletico Madryt. Takie informacje przekazało "Tuttosport". Teraz dogadać muszą się kluby, a rozmowy z Aurelio De Laurentiisem, prezydentem Napoli, nie należą do łatwych. Przez wiele tygodni Juventus nie był w stanie osiągnąć konsensusu ws. kwoty odstępnego. Ciągle spierano się o brakujące cyferki na druczku do przelewu. 

De Laurentiisowi łatwiej będzie jednak sprzedać Milika do Atletico niż do znienawidzonego Juventusu. Kibice mu przebaczą. Tym bardziej, że za rok Milik byłby już wolnym zawodnikiem i wówczas mógłby dostać jedynie kwiatki na pożegnanie, a nie 25 mln euro. Taka kwota najczęściej pada w kontekście Milika i Atletico.

Dla Atletico wydanie 25 mln na napastnika nie będzie problemem. Rok temu zapłacono za Alvaro Moratę, bagatela, 56 mln euro. Na "złote dziecko portugalskiego futbolu", czyli Joao Felixa, przeznaczono 126 mln euro, a na Thomasa Lemara 70 mln. 

Atletico w dwóch ostatnich latach wydało na nowych piłkarzy blisko pół miliarda euro. Samo zarobiło prawie 400 mln euro, więc bilans w księgowości zgadza się. Są pieniądze na Milika.

Grafika za SofaScore.com:

Potrzeba tlenu w ataku

Atletico ma ogromne problemy ze zdobywaniem goli. Wystarczy powiedzieć, że trzecia drużyna La Liga (lepsi byli tylko Real Madryt i FC Barcelona), ćwierćfinalista Ligi Mistrzów ma zaledwie jednego zawodnika, który w całym sezonie strzelił więcej niż 10 goli. Morata dobił do szesnastu bramek, ale potrzebował do tego aż 43 meczów. Joao Felix ma 8 goli, Angel Correa 7, Diego Costa 5. Przeciętnie, bardzo przeciętnie.

Diego Simeone znany jest ze swojego uwielbienia do gry defensywnej. Dlatego szuka napastników, którzy także ciężko harują w obronie. Milik idealnie pasuje do jego koncepcji. Potrafi grać w parze z drugim napastnikiem - tak jak chociażby z Robertem Lewandowskim w reprezentacji Polski za kadencji Adama Nawałki. Nawet Napoli za Carlo Ancelottiego grało właśnie w ten sposób.

Do tego Milik ma mnóstwo innych zalet: potrafi rozegrać piłkę, ma kapitalny strzał z dystansu, świetnie egzekwuje rzuty wolne, chętnie pracuje dla drużyny. Nie jest "sępem" pola karnego.

Wydaje się, że Milik w Atletico ma sens. To jedna z najlepszych drużyn w Europie. Regularnie dociera do końcowych faz Ligi Mistrzów, co roku bije się z Realem Madryt i Barceloną o mistrzostwo Hiszpanii.

W czwartkowy wieczór Atletico zagra z RB Lipsk o półfinał Champions League. Początek o godz. 21.

***

Milik do Napoli trafił w 2016 roku po mistrzostwach Europy. Kosztował 32 mln euro i miał zastąpić Gonzalo Higuaina. Rozwój jego kariery pokrzyżowały dwie bardzo poważne kontuzje kolan. W 122 meczach strzelił 48 goli. Dołożył 5 asyst. W tym sezonie sięgnął po Puchar Włoch i to właśnie on zdobył decydującą bramkę serii rzutów karnych przeciwko Juventusowi.

Zobacz takżeLiga Mistrzów. FC Barcelona - Napoli. Arkadiusz Milik - ciało obce

Zobacz takżeLiga Mistrzów. Atalanta - PSG. Trener Atalanty zabrał głos po porażce. "To rozczarowanie, bo byliśmy tak blisko"

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (8):
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×