KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

PKO Ekstraklasa. Podrażniony Raków Częstochowa jest bardziej skuteczny. "Wyglądamy na boisku naprawdę dobrze"

- Gdy tracisz gola w 97. minucie meczu, w następnym chcesz być lepszy od rywala nie o jedną, a dwa lub trzy trafienia - mówił David Tijanić, który zaliczył gola i asystę w wygranym 3:0 meczu Rakowa Częstochowa z Wisłą Płock.

Krzysztof Sędzicki
Krzysztof Sędzicki
Daniel Szelągowski WP SportoweFakty / Paweł Piotrowski / Na zdjęciu: Daniel Szelągowski
Częstochowianie nie dali szans Nafciarzom, a strzelanie rozpoczęli już w 11. minucie za sprawą Tomas Petrasek. Trzy minuty po wznowieniu gry w II połowie Marcin Cebula podwyższył na 2:0, a efektowną asystę podaniem piętą zaliczył David Tijanić.

- Tak, to miało tak wyglądać. To miało być podanie pietką. Piłka przeszła, zdobyliśmy bramkę, więc efekt był dobry. Pytają czy naprawdę widziałem Marcina w polu karnym. Oczywiście, że tak! - podkreślił Słoweniec w rozmowie z klubową telewizją Rakowa Częstochowa.

- Wyglądamy na boisku naprawdę dobrze. Myślę, że kibicom przyjemnie się nas ogląda. To jest bardzo ważne również dla mnie, kiedy drużyna jest w tak świetnej dyspozycji. Każdy jest zadowolony, wspieramy się nawzajem i dzięki temu wszystko przychodzi łatwiej podczas treningów i meczów - dodał Daniel Szelągowski.

ZOBACZ WIDEO: Piłka nożna. Tomaszewski zachwycony nagrodami Lewandowskiego. "To jeden z najszczęśliwszych dni polskiego futbolu"

18-letni pomocnik w piątek zadebiutował w czerwono-niebieskich barwach. Były już gracz Korony Kielce pojawił się na boisku w 85. minucie.

- Było to co prawda tylko kilka minut, ale jestem zadowolony. Wierzę, że otrzymałem tę szansę za swoją ciężką pracę na treningach i dziękuję trenerowi, że postawił na mnie w tym spotkaniu. Nie mogę się już doczekać kolejnych meczów, chcę pokazać, że zasługuję na więcej minut - powiedział.

Raków wyglądał na drużynę, która jak najszybciej chciała zmazać plamę z poprzedniej kolejki, kiedy to w starciu z Cracovią piłkarze trenera Marka Papszuna prowadzili 2:1 i w doliczonym czasie gry stracili gola.

- Jeśli tracisz gola w ostatnich sekundach, nawet nie w 95. a w 97. minucie... tak, to duża motywacja. Wtedy chcesz zdobyć jak najszybciej nie jednego gola, a dwa lub trzy. I to właśnie zrobiliśmy. Graliśmy bardzo dobrze. Byłem przekonany, że wygramy. Cieszę się, że uniknęliśmy błędów i zachowaliśmy czyste konto - dodał Tijanić.

W tym sezonie 23-latek strzelił dla Rakowa cztery gole (trzy w lidze i jeden w Fortuna Pucharze Polski) oraz zaliczył trzy asysty. Selekcjoner reprezentacji Słowenii Matjaz Kek postanowił więc powołać go do kadry na najbliższe zgrupowanie i mecze Ligi Narodów. Tijanić stanie przed szansą debiutu w seniorskiej reprezentacji.

- Jestem bardzo podekscytowany. Wierzę, że pokażę mój potencjał. Nie mogę się doczekać. W momencie powołania byłem szczęśliwy, choć też trochę zaskoczony. Ale wiem, że dobrze radzę sobie w Rakowie. Gole i asysty z pewnością zwróciły uwagę trenerów - przyznał.

Ekipa z Częstochowy ma więcej kadrowiczów. Także Szelągowski przerwę w rozgrywkach wykorzysta na zgrupowanie z kadrą U-19, która rozegra dwumecz z Danią 8 i 12 października.

- Zwycięstwo z Wisłą Płock sprawiło, że na zgrupowanie pojadę w dobrym humorze. Mam nadzieję, że na kadrze znów otrzymam szansę występu od pierwszej minuty. Będę chciał zagrać jeszcze lepiej niż ostatnio i udowodnić, że te powołania nie są przypadkowe - zakończył młody piłkarz Rakowa.

Czytaj też:

Wisła Kraków z nowym napastnikiem. Felicio Brown Forbes opuścił Raków Częstochowa

Raków Częstochowa na fali. Marek Papszun: Muszę podrapać się po głowie

Czy Raków Częstochowa utrzyma pozycję lidera przynajmniej do 10. kolejki?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×