Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Koronawirus. Dramatyczna relacja zakażonej dziennikarki. "Płakałam z przerażenia"

Koronawirus nie odpuszcza. Atakuje zarówno młodsze, jak i starsze osoby. Zarazy z Chin doświadcza m.in. dziennikarka sportowa Izabela Koprowiak. "Po raz pierwszy w życiu płakałam z przerażenia, kiedy nie mogłam złapać oddechu" - relacjonuje.
Mateusz Domański
Mateusz Domański
Izabela Koprowiak ostrzega przed COVID-19 Instagram / izakoprowiak / Na zdjęciu: Izabela Koprowiak ostrzega przed COVID-19

Sytuacja epidemiczna w Polsce nadal jest trudna. Każdego dnia notujemy tysiące zakażeń koronawirusem. Wiele osób przechodzi chorobę bezobjawowo. Nie brakuje jednak też takich, którzy borykają się z nieprzyjemnymi dolegliwościami. Do tego grona zaliczyć można Izabelę Koprowiak, dziennikarkę "Przeglądu Sportowego".

W poniedziałek wyjawiła na Instagramie, że z koronawirusem walczy w swoim domu już od 13 dni. "Dwa tygodnie temu sądziłam, że jeśli zachoruję, to przejdę to lekko, pewnie bezobjawowo, bo przecież jestem młoda, silna. A tu niespodzianka - po raz pierwszy w życiu płakałam z przerażenia, kiedy nie mogłam złapać oddechu" - napisała Koprowiak.

W dalszej części wpisu przedstawiła towarzyszące jej objawy. "Na początek ból pleców, jak po brutalnym skopaniu. Kolejne: zawroty i ból głowy, jakby ktoś włożył ją w imadło i miażdżył coraz mocniej. Ból w klatce piersiowej – tego wcześniej nie znałam. Jakby wbijano mi w płuca, nerki, serce (cholera wie, w co dokładnie) igły, coraz mocniej, coraz głębiej. W sobotę tracę węch i smak - do dziś nie czuję nawet lakieru do paznokci" - zdradziła.

ZOBACZ WIDEO: Branża fitness nie wytrzyma kolejnych obostrzeń. "U nas nawet tłumów nie ma, więc o co chodzi?"

Wyjawiła, że po uzyskaniu pozytywnego wyniku testu na COVID-19 trafiła na kwarantannę. Oczywiście musiała zainstalować aplikację rządową i została zobligowana do wysyłania swoich zdjęć - wtedy, gdy tylko zostanie o to poproszona.

"Z każdym dniem większe przerażenie, bo zamiast poprawy, oddech staje się dużym, świadomym wysiłkiem, mam wrażenie, że zaraz i na ten wysiłek zabraknie mi sił. Najpierw płakałam (nie pomaga), potem szukałam w necie, kiedy jest moment, w którym trzeba wzywać karetkę, aż w końcu pogadałam z Pawłem Wszołkiem, który mnie uspokoił" - poinformowała Koprowiak, zaznaczając jednocześnie, że piłkarz miał podobne objawy.

Mocny wpis zakończyła apelem. "Proszę Was, nie lekceważcie Covidu, nie myślcie, że młodość go powstrzyma (może moje 35 lat to już nie taka młodość, ale starość też nie:)). Ja wiem, że rozkłada na łopatki, przydusza, przygniata do łóżka. Wciąż nie mam siły, by wstać, coś obejrzeć, poczytać, głowa i klatka nadal bardzo bolą.
Przepraszam, że czasem nie odpisuję, nie odbieram tel. (brakuje mi energii)" - przekazała.

Czytaj także:
> Premier League. Leeds - Wolverhampton. Porażka beniaminka. Cały mecz Mateusza Klicha

> Serie A: Hellas Werona zremisował z Genoą CFC. Mecz jak czarna owca

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (3):
  • Spark Trzy Trainstation Zgłoś komentarz
    Duszności w tym wypadku to objawi hiperwentylacji gdy próbuje nadmiernie oddychać - PANIKA medialna do tego doprowadza.
    • sidomen Zgłoś komentarz
      Typowy objaw zwykłej grypy plus panika osoby myślącej że zaraz umrze. Ciężko było oddychać,ale rozmowa ze znajomym pomogła. Ps. To jak ten młody gość co w marcu myślał ,że umrze
      Czytaj całość
      bo kilka razy kichnął, poleciał do zakaźnego w Bydgoszczy ,tam wrzucili go do namiotu i trzymali kilka godzin ,a on co chwila robił na żywo relację poprzez FB . Im dłużej nikt do niego nie przychodził,tym bardziej czuł się źle,także pod koniec mówił ,że nie może oddychać.. to są tzw "PANIKARZE", żyje taki 30lat bez problemów w ciepłym gniazdku,ale jak się jakiś pojawi,a jak jeszcze może dotyczyć zdrowia.. ho ho! Brak psychicznej odporności na zagrożenia.
      • TedZgred Zgłoś komentarz
        Choruję na astmę i co jakiś czas mam napady duszności. W takiej sytuacji najważniejsze jest zachowanie spokoju. Równomierne oddychanie. Najgorsze jest wpadanie w panikę bo to tylko
        Czytaj całość
        pogarsza sytuację i uczucie duszności. Pomaga też otworzenie okna i oddychanie zimnym powietrzem. Najważniejszy jest spokój. Natomiast sam artykuł uważam za idiotyczny. Budowanie napięcia i na końcu jedno zdanie - aż w końcu pogadałam z Pawłem Wszołkiem, który mnie uspokoił... no ale jak CIę uspokoił ? To w końcu miałaś te duszności czy po prostu atak paniki ?
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×