Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Liga Narodów. Włochy - Polska. Tomasz Kędziora: Otrzymałem szansę, za którą staram się odwdzięczać

Jesień dla Tomasza Kędziory jest całkiem udana. Debiut w Lidze Mistrzów, nowa umowa w Dynamie Kijów, rośnie jego znaczenie dla kadry. - Jak widać, uczymy się przez całe życie i każda umiejętność może się kiedyś przydać - mówił w najnowszym wywiadzie.
Marcin Borciuch
Marcin Borciuch
Tomasz Kędziora Newspix / Tomasz Zasinski / 058sport.pl / Na zdjęciu: Tomasz Kędziora

Tomasz Kędziora zadebiutował w reprezentacji Polski w 2017 r., a za kadencji Jerzego Brzęczka w prawie wszystkich meczach zalicza 90 minut gry. Nie ukrywa, że cieszy się z tego, jak bardzo mu ufa selekcjoner.

- Na pewno czuję się częścią drużyny narodowej i jestem z tego powodu bardzo dumny. Gra w reprezentacji Polski, reprezentowanie barw swojego kraju, to największe wyróżnienie i zaszczyt. [...] Trener Jerzy Brzęczek regularnie na mnie stawia i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Otrzymałem szansę, za którą staram się odwdzięczać na każdym treningu i w każdym meczu. Zawsze daję z siebie wszystko - mówił w najnowszym wywiadzie dla Łączy Nas Piłka.

Nowoczesny futbol wymaga od bocznych obrońców ciągu na bramkę. Daje to zespołom więcej możliwości w ofensywie - m.in. naszej reprezentacji, bo Kędziora przyznaje, że zawsze chętnie podejdzie pod bramkę przeciwnika. - Lubię włączać się do akcji ofensywnych i stwarzać przewagę. W dzisiejszym futbolu zmieniła się zresztą rola prawego obrońcy. Musi on właściwie biegać od jednej szesnastki do drugiej. Mnie to odpowiada, lubię taki styl - powiedział.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: nożyce, poprzeczka, a potem... coś niewiarygodnego! To może być bramka roku

Dodał też, że nie miałby problemu z grą np. w środku defensywy. - Jak widać, uczymy się przez całe życie i każda umiejętność może się kiedyś przydać - komentował.

Kędziora jest pierwszym wyborem Brzęczka na prawej obronie po tym, jak Łukasz Piszczek zakończył karierę reprezentacyjną. Stwierdził, że dużo się nauczył od starszego kolegi.

- Obserwowałem Łukasza od wielu lat, to światowej klasy zawodnik, jest wzorem do naśladowania. Dużo się od niego nauczyłem na zgrupowaniach kadry, podpatrywałem, jak zachowuje się w danych sytuacjach. Piszczek również wiele podpowiadał, jak ustawić się na boisku, dawał wiele cennych wskazówek, które od razu można było wdrożyć w życie - przyznał.

We wrześniu była pierwsza okazja do reprezentacyjnych meczów od listopada 2019 r. Pandemia koronawirusa wymusiła odwołanie marcowych sparingów i przełożenie Euro. Chciałby, aby wszystko jak najszybciej wróciło do normalności.

- Nikt nie mógł przewidzieć tego, co się stało. Na pewno bardzo brakowało mi zgrupowań i meczów reprezentacji Polski. Fajnie było spotkać się z kolegami po dziesięciu miesiącach przerwy i w końcu móc pogadać na żywo, spędzić razem czas, zagrać wspólnie w piłkę. Musieliśmy się dostosować do nowych realiów. Przecież wszyscy chcemy, aby świat jak najszybciej wrócił do normalności, dlatego powinniśmy na siebie uważać, przestrzegać procedur medycznych i sanitarnych - mówił.

Zauważa, że w reprezentacji Polski płynnie następuje zmiana pokoleniowa, wchodzi coraz więcej młodych zawodników. Dość łatwo się w tym wszystkim odnajduje, bo część zna z drużyn młodzieżowych. Uważa, że to bardzo dobre dla kadry. - Już wcześniej żartowaliśmy z kolegami na zgrupowaniu, że praktycznie z samych zawodników Lecha bylibyśmy w stanie stworzyć bardzo dobrą jedenastkę w reprezentacji. Znamy się nie od dziś, ze współpracą nie byłoby problemu - dodał.

Tomasz Kędziora podpisał nowy kontrakt z Dynamem Kijów, który będzie teraz obowiązywał do końca czerwca 2024 r. Była możliwość odejścia z Ukrainy, inne kluby pytały o niego. - Były różne zapytania, ale kiedy propozycję nowego kontraktu, a także plan na moją osobę w Dynamie, przedstawił mi mój obecny pracodawca, szybko doszliśmy do porozumienia - zdradził.

Padło też pytanie o mecz jego klubu z Barceloną w Lidze Mistrzów. Dynamo przyjechało na Camp Nou bez 14 zawodników, u większości nieobecnych wykryto zakażenie koronawirusem. Polak trafił do siatki "Blaugrany", ale jego gol nie został uznany.

- Po moim strzale głową doprowadziliśmy nawet do remisu. Już miałem się cieszyć z trafienia w Lidze Mistrzów, gdy zobaczyłem, że sędzia nie uznał bramki. Arbiter pokazał, że piłka opuściła na chwilę boisko przy dośrodkowaniu w pole karne Barcelony. Naprawdę rzadko zdarzają się takie sytuacje... Byłem bardzo zaskoczony, ale musiałem szybko się otrząsnąć i wracać do obrony.

Czytaj też:
Duże pieniądze do zdobycia dla Polski
Włosi w chaosie, ale nie odpuszczą

Czy Polska awansuje do Final Four Ligi Narodów UEFA?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×