Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Zderzenie głowami w Premier League. Trener przekazał najświeższe informacje

Napastnik Wolverhampton Raul Jimenez trafił do szpitala po fatalnym zderzeniu się głowami z Davidem Luizem z Arsenalu. - Mówi, jest świadomy, ale na dokładną ocenę musimy poczekać - mówi menedżer Nuno Espirito Santo.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Raul Jimenez opuszcza boisko PAP/EPA / Julian Finney / Na zdjęciu: Raul Jimenez opuszcza boisko

Do całego zdarzenia doszło chwilę wcześniej w polu karnym Wolverhampton Wanderers. Raul Jimenez walczył o piłkę z Davidem Luizem, wskutek czego zderzył się głową z brazylijskim stoperem.

Napastnik Wilków momentalnie upadł, a ma stadionie rozległ się przerażający krzyk. Na murawie niezwłocznie pojawił się sztab medyczny.

Jimenez trafił do szpitala na obserwację. Spędził tam noc. Menedżer Wilków Nuno Espirito Santo przekazał najświeższe informacje na temat stanu zdrowia swojego napastnika.

ZOBACZ WIDEO: Roman Kosecki wspomina spotkania z Diego Maradoną. "Geniusz piłkarski"

- Mówi, jest świadomy. Ma robione dokładne badania, by ocenić, jak poważny jest to uraz. Najważniejsze, że jest w dobrych rękach. To był  poważny i zły moment dla wszystkich - obu drużyn, obu zawodników. Martwimy się o niego, ale wierzymy, że wszystko z jego zdrowiem będzie w porządku - powiedział dla serwisu Sky Sports.

Scena była tak drastyczna, że realizator transmisji telewizyjnej nie zdecydował się nawet na pokazanie powtórek oraz zbliżeń z zajścia. Sędzia Michael Oliver wznowił grę dopiero po siedmiu minutach przerwy. Obrońca rywali wyszedł z tego starcia bez szwanku.

Twarda gra bez piłki i spokojna z piłką ostatecznie zapewniła Wolverhampton wygraną 2:1. Dzięki temu Wolves wskoczyli na szóste miejsce w tabeli Premier League. Z kolei "The Gunners" zanotowali piątą porażkę w sezonie i zajmują dopiero 14. pozycję.

Zobacz też:
Diego Maradona nie żyje. "Od wielu lat flirtował ze śmiercią: narkotyki, alkohol, mafia"
Roman Kosecki o śmierci Diego Maradony: Był moim idolem. Powiedziałem mu to

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0):
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×