Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Paulo Sousa nie da tyle pożywki, co Jerzy Brzęczek [OPINIA]

Paulo Sousa raczej nie będzie maszynką do produkcji "memów". Nowy selekcjoner podczas pierwszej konferencji prasowej poruszył ważne kwestie dla Polaków: wiary i papieża Jana Pawła II. Tak rozpoczął budowanie swojego wizerunku w kraju nad Wisłą.
Mateusz Skwierawski
Mateusz Skwierawski
Paulo Sousa Getty Images / Visual China Group / Na zdjęciu: Paulo Sousa

Ten aspekt u Jerzego Brzęczka najbardziej kulał. Były selekcjoner stał się ofiarą wielu swoich wypowiedzi. Czasem lapsusów, a niekiedy zwyczajnie skrótów myślowych.

Brzęczek zaczynał współpracę z reprezentacją z dużym uśmiechem i ciepłym przyjęciem mediów oraz kibiców, ale po kilku miesiącach niemal każda publiczna wypowiedź trenera znajdowała się w internetowych "memach". Były selekcjoner doszedł w pewnym momencie do ściany. Cokolwiek powiedział, nawet jeżeli miał dobre intencje, było najczęściej wyśmiewane.

Dużą wagę do odbioru selekcjonera przez opinię publiczną przywiązują najważniejsze osoby w PZPN. Prezes Zbigniew Boniek mówił o tym kilka dni temu, tłumacząc powody rozstania z Brzęczkiem. - Czy można było to odwrócić w drugą stronę? Wydawało mi się, że margines na to jest prawie żaden, dlatego podjąłem taką decyzję - tłumaczył.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Tak strzela następca Leo Messiego

Marek Koźmiński, wiceprezes PZPN i prawa ręka Bońka, tylko to potwierdził. - W oczy rzucało się, że jedyną osobą obarczaną odpowiedzialnością za apatię, brak szczęścia i niepowodzenia był trener. Nawet komentarze w mediach utwierdziły w tym opinię publiczną i nas - powiedział nam Koźmiński.

Nowy selekcjoner już na pierwszym spotkaniu pokazał, że ma zupełnie inną strategię. Paulo Sousa debiut w polskich mediach świetnie wykorzystał. Puścił oko do polskich kibiców. Konferencję prasową rozpoczął od słów Jana Pawła II - wzoru dla każdego Polaka. By się nie poddawać, modlić, wierzyć i się nie lękać. - Polska to kraj pełen wiary, w którym rodzina jest zawsze na pierwszym miejscu. Postarajmy się zbudować razem kadrę narodową z przekonaniem, że zwyciężymy - dodawał. Wiedział, w jakie tony uderzyć. 

Za każde pytanie otrzymane od dziennikarzy dziękował. Mówił ostrożnie, często naokoło, ale przede wszystkim - z dużym spokojem i opanowaniem. Jakby każde słowo miał wcześniej zaplanowane i nic nie mogło mu się wymknąć spod kontroli. Sousa mówił z ogromną pewnością siebie i przekonaniem. Tak, że sprzedałby komplet garnków osobie bez kuchenki.

To zupełne odejście od starego modelu. Przed wystąpieniami Jerzego Brzęczka  mogliśmy w ciemno zakładać, że zaraz wydarzy się coś negatywnego. Ważne osoby w PZPN-ie często rozkładały ręce, mając pretensje do Brzęczka o niektóre jego wypowiedzi. A już kompletnym zaskoczeniem dla ludzi z polskiej federacji był wywiad Brzęczka, którego udzielił austriackiej gazecie, skarżąc się na krytykę w kraju.

Sousa pod względem komunikacji to trochę powrót do czasów Adama Nawałki - nie tylko bardzo dobrego trenera, ale także mistrza ładnych stylistycznie wypowiedzi, choć niekoniecznie poruszającego sedno sprawy. To pokazuje, jak istotną rolę odgrywa w dzisiejszych czasach nie tylko dorobek zawodowy, ale także wizerunek.

Paulo Sousa nie kwapi się do spotkania z Jerzym Brzęczkiem
Francja już raz odmieniła karierę Arkadiusza Milika

Czy oceniasz pozytywnie pierwszą konferencję Paulo Sousy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (18)
Zobacz więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×