KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Czy to koniec Jose Mourinho? Ekspert jest bezlitosny. "Kibice i zawodnicy mieli go dość"

Zatrudnienie Jose Mourinho miało być odpowiedzią na utrapienie Tottenhamu - brak trofeów. Portugalczyk poległ jednak z kretesem. Pracę stracił tuż przed finałem Pucharu Ligi Angielskiej. - Fani są zadowoleni z tej decyzji - mówi nam Alan Smith.
Michał Grzela
Michał Grzela
Jose Mourinho Getty Images / Peter Powell/PA Images / Na zdjęciu: Jose Mourinho

Warto podkreślić, że paradoksalnie pierwsze miesiące Jose Mourinho w Tottenhamie nie należały do najgorszych. Były trener m.in. Interu Mediolan oraz Realu Madryt posprzątał bałagan powstały na skutek kryzysu, z którym nie poradził sobie jego poprzednik, Mauricio Pochettino. W efekcie Spurs nie tylko dobrze zamknęli poprzedni sezon, ale także całkiem nieźle rozpoczęli kolejny. 

Po 6. miejscu w Premier League, które było przepustką do Ligi Europy, Tottenham sprawiał wrażenie rozpędzonej lokomotywy. Koguty rozpoczęły trwający sezon od mocnego uderzenia. W pierwszych 12 meczach przegrali tylko raz, po drodze pokonując oba kluby z Manchesteru - United  6:1 oraz City 2:0. Jeszcze przed starciem 13. kolejki z Liverpoolem Tottenham był liderem angielskiej ekstraklasy.

Nagła zapaść kolektywu

Właśnie wtedy trener The Reds, Juergen Klopp, nazwał zespół Jose Mourinho "maszynką do zdobywanie punktów". Jej potencjał w długoterminowej perspektywie okazał się jednak godny pożałowania. 

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: co tam się wydarzyło? Chciał tylko wybić piłkę rywalowi

Spurs przegrali z Liverpoolem 1:2. Wraz z tą porażką karta zaczęła sukcesywnie odwracać się na niekorzyść "The Special One". Kulminacją marazmu były występy w styczniu, lutym oraz marcu. 

Między 28 stycznia a 14 marca Tottenham rozegrał 9 spotkań w Premier League. W 6 z nich rywale wychodzili górą z bezpośredniej konfrontacji. W rozgrywkach Ligi Europy było niewiele lepiej. Po wyeliminowaniu w 1/16 finału austriackiego Wolfsbergera, na etapie 1/8, mimo zwycięstwa 2:0 w pierwszym meczu, Tottenham z kwitkiem odprawiło Dinamo Zagrzeb. Już wtedy spekulowano, że czas Mourinho w północnym Londynie dobiega końca. 

- W ostatnich tygodniach panowało przekonanie, że kolejny sezon z Mourinho u steru jest bardzo mało prawdopodobny - mówi w rozmowie z WP SportoweFakty dziennikarz "football.london", Alan Smith. 

Konflikt, niechęć i happy end

Ostatecznie Mourinho nie dotrwał nawet do lata. W poniedziałek 19 kwietnia, zaledwie kilka dni przed finałem Pucharu Ligi Angielskiej z udziałem Tottenhamu, światowe media obiegła informacja, że właściciel klubu - Daniel Levy - zwolnił Portugalczyka. Ani zawodnicy, ani sympatycy stołecznej drużyny nie wyrazili specjalnego sprzeciwu wobec tej decyzji. Zważywszy na okoliczności, trudno się temu dziwić.

Mourinho, nie po raz pierwszy w karierze, pokazał, że nie radzi sobie z pożarami, które sam wywołuje. Zamiast tego stale dolewał oliwy do ognia. Świadczy o tym przede wszystkim nietęga atmosfera w szatni Tottenhamu. W trakcie swojej kadencji portugalski szkoleniowiec nie raz i nie dwa wyciągał poza boiskiem ciężką artylerię.

Całkiem niedawno, po remisie 2:2 z Newcastle United, Mourinho stwierdził, że niektórym zawodnikom Tottenhamu brakuje jakości. Wcześniej z różnych powodów oberwało się Delemu Alliemu, czy Garethowi Bale'owi. W ten sposób dwukrotny triumfator Ligi Mistrzów znów zademonstrował światu bezgraniczne przekonanie o swojej nieomylności. Problem w tym, że jego podejście do aspektów taktycznych zdaje się przemawiać na korzyść wszystkich tylko nie prowadzonych przez niego drużyn. 

- Oczywiście, zwolnienie Mourinho jest związane po pierwsze, z kiepskimi rezultatami i po drugie, z niebywale defensywnym stylem gry. Trzeba jednak pamiętać również o swego rodzaju rozpadzie wewnątrz drużyny. Metody preferowane przez Portugalczyka sprawiły, że wielu zawodników miało go najzwyczajniej w świecie dość - tłumaczy Smith.

- To samo można powiedzieć o kibicach. Mało kto chce oglądać defensywnie usposobioną drużynę, której trener, gdy tylko sprawy nie układają się po jego myśli, zaczyna atakować zawodników. Wobec tego, mimo zwolnienia w dość dziwnym momencie, zdecydowana większość fanów jest zadowolona z tego, jaki obrót przybrały sprawy - dodaje brytyjski dziennikarz. 

Dwie twarze sukcesu

Jose Mourinho, mimo pasma niepowodzeń i braku pucharów, kończy przygodę z Tottenhamem z dwoma małymi sukcesami na koncie. To pod jego batutą Spurs awansowali do finału Pucharu Ligi Angielskiej i to on wydobył dodatkowe pokłady energii z lidera drużyny, Harry'ego Kane'a. Gdyby nie Anglik, Portugalczyk zapewne kilka tygodni wcześniej znalazłby się na bruku.

Wystarczy wspomnieć, że w 43 meczach w tym sezonie Harry Kane strzelił 31 bramek i zanotował 16 asyst. Niewykluczone jednak, że z perspektywy Tottenhamu ten wystrzał jakości może stać się prawdziwym przekleństwem. W osobie 27-letniego snajpera upatruje się bowiem kandydata do jednego z najgłośniejszych transferów nadchodzących miesięcy. Reprezentant Anglii znalazł się ponoć na celowniku aktualnego lidera Premier League, Manchesteru City. To, z punktu widzenia Tottenhamu, znacząco komplikuje życie. 

- Celem Kane'a jest wygrywanie trofeów. Zadaniem nowego trenera będzie przekonanie go, że jest to możliwe również w barwach Tottenhamu - przyznaje Alan Smith. 

Gdzie w przyszłym sezonie zagra Harry Kane i kto obejmie stanowisko trenera Tottenhamu to pytania, na które dziś próżno szukać odpowiedzi. W tej chwili Koguty pozostają skupione na finale Pucharu Ligi Angielskiej. W starciu z Manchesterem City pieczę nad ekipą z Londynu sprawował będzie 29-letni Mason Ryan. Ewentualna wygrana nie tylko zasłuży na miano sensacji, ale pozwoli klubowi z przytupem rozpocząć nową erę. Erę, w której nie ma miejsca dla Jose Mourinho. 

Finał Pucharu Ligi Angielskiej można oglądać na antenie Eleven Sports 1, a także za pośrednictwem platformy WP Pilot. Początek w niedzielę o godzinie 17:30. 

Czytaj także: "Wyglądał na zardzewiałego". Media oceniły występ Roberta Lewandowskiego
Czytaj także: Bundesliga: Erling Haaland pogrążył VfL Wolfsburg, dwóch Polaków na boisku

Czy Tottenham podjął słuszną decyzję, zwalniając Jose Mourinho?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×