KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Paweł Kapusta: Robert Lewandowski z rekordem wszech czasów, czyli nigdy nie rezygnuj z marzeń [KOMENTARZ]

Cokolwiek nie wydarzy się w kolejnych latach, Lewandowski w Niemczech - kraju, w którym futbol jest świętością - będzie traktowany jak legenda. On już jest legendą.
Paweł Kapusta
Paweł Kapusta
Robert Lewandowski Getty Images / Na zdjęciu: Robert Lewandowski

W sobotę miałem przyjemność pracować przy transmisji meczu Bayernu z Augsburgiem w telewizji Eleven i muszę przyznać, że wraz z kolegami - Tomaszem Urbanem, Mateuszem Majakiem, Maciejem Krukiem - przeżyliśmy najpiękniejszy moment, odkąd rozgrywki Bundesligi zagościły na antenie stacji. Gdy Robert Lewandowski strzelił upragnionego gola, redakcja zatrzęsła się w posadach. Ryk radości było chyba słychać na drugim końcu Warszawy. Dla osób, które Bundesligę śledzą od dziecka, od kilkunastu bądź kilkudziesięciu lat, były to chwile po prostu wzruszające. 

Gdy dokładnie przyjrzy się ostatnim wywiadom i aktywnościom medialnym Roberta Lewandowskiego, dostrzeże się jedną, niezwykle charakterystyczną rzecz. Polski piłkarz wciąż powtarza: zawsze chciałem robić rzeczy wielkie, dokonywać niemożliwego. To mnie nakręca, to sprawia, że przesuwam kolejne granice.

W taki sposób Polak przeskakuje przeszkody, które od lat wydawały się nie do przeskoczenia. Pobicie w sobotę rekordu Gerda Muellera to osiągnięcie spektakularne. Takie, które sprawia, że Robert Lewandowski na zawsze trafia do historii. Cokolwiek nie wydarzy się w kolejnych latach, Lewandowski w Niemczech - kraju, w którym futbol jest świętością - będzie traktowany jak legenda. Będzie stawiany na równi z najlepszymi zawodnikami, jacy kiedykolwiek postawili swoją nogę na niemieckiej murawie. A znajdą się i tacy, którzy uznają go za postać najwybitniejszą.

Zakrętów, wiatru wiejącego w oczy, gór i pagórków, przeciwności w jego sportowym - i przecież nie tylko sportowym - życiu nie brakowało. Kontuzja, przez którą usłyszał w Legii Warszawa, że nie rokuje i stołeczny klub się z nim rozstaje, trudny powrót do pełnej sprawności w Zniczu Pruszków, wcześniej śmierć ojca. Każdy kibic zna te historie doskonale, ale warto je przypominać, bo trudno o bardziej inspirującą opowieść. Chłopak - taki sam jak tysiące rówieśników, zaczynający na piaskowym boisku bocznym Polonii Warszawa, nie wyróżniający się z tłumu posturą, mięśniami, szybkością - dzięki marzeniom, sile woli, wsparciu najbliższych, determinacji, poświęceniu dotarł na sam futbolowy szczyt.

Ostatnie miesiące to przecież dla niego bajka pisana w realnym świecie. Wygranie Ligi Mistrzów, tytuł najlepszego piłkarza świata, pobicie strzeleckiego rekordu wszech czasów Gerda Muellera, piłkarskiego Boga. A przecież to wszystko mogło w ogóle się nie zadziać, gdyby w pewnym momencie jego mama Iwona nie wsparła syna, nie pomogła, nie poszukała z Robertem rozwiązania. Gdy "Lewy" wyszedł przecież z obiektów Legii tuż po usłyszeniu, że klub się z nim rozstanie, wsiadł do auta i się rozkleił. Kto wie, co by się stało, gdyby nie wsparcia matki w szukaniu wyjścia z trudnej sytuacji. Może dziś "Lewy" w ogóle nie grałby już w piłkę? Symboliczne, że "Lewy" wielki rekord Muellera pobił w dniu urodzin swojej mamy.

Co warte zaznaczenia, przed Polakiem wciąż co najmniej kilka sezonów gry na najwyższym poziomie. Nie jest więc wcale wykluczone, że kapitan naszej kadry będzie chciał zapolować na inny rekord, który od zawsze wydawał się nie do pobicia - łącznie strzelonych goli na boiskach Bundesligi przez całą karierę. Dziś na szczycie widnieje nazwisko - a jakże - Gerda Muellera, który w całej swojej karierze strzelił w Bundeslidze 365 goli. Lewandowski z 277 trafieniami jest drugi. Gdyby Polak utrzymał wysoką skuteczność przez kilka kolejnych sezonów, powinien zdetronizować Muellera i na tym polu.

I co w tym wszystkim niesamowite - nie wydaje się to dziś nierealne. Lewandowski to wzór obowiązkowości, profesjonalizmu. Swoje ciało traktuje jak świątynię. Jeśli będzie chciał spędzić w Niemczech jeszcze 3-4 sezony, duża szansa na to, że będziemy świadkami kolejnego, historycznego zdarzenia.

I tego Robertowi wszyscy życzymy!

Zobacz historyczną bramkę Roberta Lewandowskiego!

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: to nie miało prawa się udać! Niesamowity trik gwiazdy

Czy według ciebie Robert Lewandowski to najlepszy polski piłkarz w historii?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (80)
  • henryabor Zgłoś komentarz
    Co prawda kopanina, to ostatni sport, którym mógłbym się zainteresować, jednakże permanentnie drażniony przeogromnie dmuchanym balonem Lewizny, grzebnąłem i wykryłem …! O wielkim
    Czytaj całość
    „kunszcie” tego kopacza zaświadczają niektóre statystyki BL. Wygrane pojedynki: 1. Ataru Endo-476, 8. Thomas Müller-375, i …?! I 84 Lewizna-252 /sic!/. Statystyka asyst: 1 Thomas Müller-18, 6. Joshua Kimmich-10, 6. Kingsley Coman-10, 19.Lewizna-7. Nic dodać, a ująć można wiele! Dla mnie wniosek prosty-Bez doborowych asystentów z Bayerna Lewizny nie ma! Taka prawda o narodowym bohaterze polskich kiboli! Którą zresztą sam już dość dawno wyjawił – Nie podają, to nie strzelam! Koniec! Kropa!
    • Alfer 2015 Zgłoś komentarz
      Gratuluję osiągnięcia ...skoro mowa o rzeczach niemożliwych, to poproszę o półfinał Euro....no dobra - żartowałem :) wyjście z grupy ...w futbolu oczywiście...
      • zbych22 Zgłoś komentarz
        O Niemcach nie można pisać, że są hipokrytami bo Kapusta i spółka komentarz usuną, co nie zmieni prawdy o tym narodzie.
        • Miglanc667 Zgłoś komentarz
          sy-fy, cenzura peerelowska byłaby z was dumna. Nie wolno nic złego o celebrycie z Monachium pisać, i to w sposób obiektywny. Żałosny pseudoportal, dla smarków i cebulaków. Tyle.
          • krogi kielecki wstyd Zgłoś komentarz
            Lewy dzwonił wczoraj i mówił że wraca do Legii i nie pobije .....nikogo
            • Alfer 2015 Zgłoś komentarz
              No i jest tak, jak wcześniej napisałem (komentarz oczywiście usunięty :))) Każda pisowska łajza od koryta, podpina się pod sukces polskiego emigranta zarobkowego!:) ...przez 30 lat nie
              Czytaj całość
              potrafią stworzyć warunków rozwoju żadnemu sportowemu talentowi, co skutkuje emigracją, a przypominają sobie o nim dopiero, gdy osiągnie sukces... Ten rekord , zarąbisty zresztą , jest wewnętrzną sprawą silnej europejskiej ligi, więc osiągnięciem polskiego sportu nie jest... ale w/w łajzy mające gęby pełne bogoojczyźnianych frazesów oraz włosów łonowych Niemców cieszą się nawet z tego, że mogą błysnąć odbitym światłem bardzo dobrego, w sumie , napastnika.
              • zbych22 Zgłoś komentarz
                Kapusta! Czas przygotować swoich ludzi do pisaniny nt. zwycięstwa Lewego w rankingu Złotego Buta i trzeba to zrobić przed ME bo w ferworze walki mogą o tym zapomnieć.
                • zbych22 Zgłoś komentarz
                  Szybko minie kociokwik związany z rekordem Lewego. Zachwytom nie ma końca. Kapuście i i innym pismakom ze SF chciałbym przypomnieć o dużo starszym rekordzie "wszech czasów", a
                  Czytaj całość
                  mianowicie o rekordzie Polski, który trwa już 94 lata i należy do Henryka Reymana z Wisły Kraków. Ustanowił go w 1927 roku liczbą 37 bramek. Przy obecnych tendencjach w polskiej piłce,wszyscy rokujący zawodnicy na sprzedaż, jest to rekord nie do pobicia przez następne 1000 lat.
                  • Wiesław 33 Zgłoś komentarz
                    TO PO PROSTU ŻENADA - KRÓL STRZELCÓW BUNDESLIGI CZYLI NIEMIECKIEJ A NIE POLSKIEJ więc z czego się cieszą NIEKTÓRZY w Polsce to nie bardzo wiadomo.
                    • narike Zgłoś komentarz
                      Poczekamy,zobaczymy...czy tak samo będzie strzelał gole w Polskiej drużynie...
                      • Mike858 Zgłoś komentarz
                        Jak chlopak potrzebowal pomocy, wszyscy z PZPN sie wycofali. Teraz wszyscy klepia po plecach!
                        • 528 Zgłoś komentarz
                          Tak się pismaki podniecają Lewandowskim , ale przecież on gra dla Niemców, a nie dla Polski. Puknijcie się w czoło. W reprezentacji jak dotąd żadnego sukcesu nie osiągnął i już nie
                          Czytaj całość
                          osiągnie, chociaż piłka to sport drużynowy i sukcesy zależą od kilku zawodników, a jeden zawodnik meczu nie wygra.
                          • Ksawery Darnowski Zgłoś komentarz
                            Lewandowski pisze historię niemieckiej piłki nożnej. A Polacy myślą, że to sukces polskiej piłki. Niestety, polska piłka od ponad 40 lat jest w .. lesie (żeby nie powiedzieć mocniej
                            Czytaj całość
                            gdzie ona jest).
                            Zobacz więcej komentarzy (20)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×