KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Dyrektor TVP Sport odsłania kulisy: Szpakowski nie musiał stracić finału. Był inny plan

Ta sprawa była komentowana w Polsce jeszcze na długo po ostatnim gwizdku sędziego w finale Euro 2020. Okazuje się, że Dariusz Szpakowski, który stracił szansę skomentowania finału na rzecz Mateusza Borka, mógł pozostać w obsadzie na kluczowy mecz.
Bartłomiej Bukowski
Bartłomiej Bukowski
Dariusz Szpakowski WP SportoweFakty / Dariusz Szpakowski

W trakcie Euro 2020 Dariusz Szpakowski podczas komentowanych przez siebie spotkań popełniał typowe dla siebie błędy, co spotkało się z negatywnym odbiorem kibiców. 

Mimo to, już wcześniej zapowiedziane było, że to właśnie doświadczony dziennikarz otrzyma możliwość skomentowania finału. Ostatecznie jednak, na kilka dni przed kluczowym meczem, dyrektor TVP Sport, Marek Szkolnikowski, podjął decyzję o zmianie obsady. Duet Szpakowski - Andrzej Juskowiak zastąpił Mateusz Borek - Robert Podoliński

Jak się jednak okazuje, pierwszym pomysłem Szkolnikowskiego wcale nie było odsunięcie od mikrofonu Szpakowskiego. Początkowo jego plan był zupełnie inny.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: kibic skradł show na meczu piłki nożnej

 

- Zaproponowałem Darkowi wymianę współkomentatora. Andrzeja Juskowiaka mógł zastąpić Robert Podoliński, który świetnie sobie radził podczas turnieju. Miał co prawda plany urlopowe, ale powiedział, że może je zmienić - zdradził w rozmowie z naszym serwisem Szkolnikowski. 

Cały wywiad z dyrektorem TVP Sport o aferze z Dariuszem Szpakowskim znajdziesz TUTAJ.

- Darek chciał być jednak lojalny wobec Juskowiaka. Doceniam to, ale nie ukrywam, że Juskowiak nie zaliczył tego turnieju do udanych - dodał dyrektor TVP Sport, który otwarcie przyznał, że Juskowiak swoim komentarzem "usypiał" mecze. 

Ostatecznie zatem finał został powierzony wspomnianym Borkowi oraz Węgrzynowi, choć i w tej kwestii wszystko mogło potoczyć się zgoła odmiennie. 

- Wybierałem między Borkiem i Węgrzynem a Laskowskim i Podolińskim. To był bardzo trudny wybór, dwóch fantastycznych komentatorów, świetni eksperci. Mateusz Borek wygrał na finiszu o milimetry - wyjawił nam Szkolnikowski. 

Czytaj także:
Ważne informacje o przyszłości Lewandowskiego. Tylko jeden klub może o niego skutecznie zawalczyć!
Liga Mistrzów, jakiej nie znaliście. W przyszłym sezonie czeka nas szaleństwo

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1)
  • steffen Zgłoś komentarz
    Juskowiak usypiał, za to Węgrzyn wk...ał. A na audiodeskrypcji Iwański po prostu komentował. Sam, bez "eksperta". I to był najlepszy wg mnie komentator.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×