KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Pyrrusowe zwycięstwo Legii. Wygrana okupiona stratą lidera

Zaczęło się od szybkiej i pięknej bramki, ale za chwilę było tylko zgrzytanie zębów. Utrata jednego z liderów musiała zaboleć Legię. Druga połowa przyniosła sporo nerwów, które udało się uspokoić w doliczonym czasie gry. Legia ma skromną zaliczkę.
Marcin Borciuch
Marcin Borciuch
Luquinhas i Henrik Ojamaa PAP / Radek Pietruszka / Na zdjęciu: Luquinhas i Henrik Ojamaa

Legia musiała utrzymać koncentrację po tym, jak przegrała Superpuchar Polski po rzutach karnych. Czesław Michniewicz postawił tym razem na ultraofensywne granie. Od początku zagrali w ataku Mahir Emreli i Tomas Pekhart, a w drugiej linii mieli dowodzić Luquinhas i Bartosz Kapustka. Flora, która opiera całą swoją kadrę na Estończykach, chciała polegać na wiedzy i umiejętnościach Henrika Ojamy i Konstantina Vassiljeva, którzy zdążyli poznać specyfikę polskiej piłki.

Mecz zaczął się wręcz śpiewająco dla mistrzów Polski, którzy już w trzeciej minucie objęli prowadzenie. Kapustka przebiegł sam ponad pół boiska i płaskim strzałem zza pola karnego pokonał golkipera gości. Chwilę później nastała jednak dramatyczna chwila dla legionistów. Kapustka, ciesząc się z gola, uszkodził sobie kolano i nie był w stanie kontynuować gry. Padł na murawę, a po interwencji lekarzy postanowiono zdjąć go z boiska. Nie zdążył zatem wyrobić sobie większej opinii u Paulo Sousy, który oglądał mecz z trybun.

Zaczęło się wtedy obgryzanie paznokci i zgrzytanie zębów. Wojskowi nie czuli się na siłach, by pójść od razu za ciosem. Flora za to ustawiała się coraz wyżej i zmuszała do błędów w rozegraniu. Sama próbowała dłużej utrzymać się przy piłce na połowie legionistów. Sygnały od Filip Mladenovicia i Luquinhasa pozwalały wierzyć, że Legia znowu złapie dobry rytm i wróci do ofensywnego grania. Jednak mistrz Estonii też się rozkręcał i groźnymi strzałami zmuszał do pracy Artura Boruca.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: kibic skradł show na meczu piłki nożnej

Do końca pierwszej części trwała dość nieporadna i chaotyczna wymiana ciosów. Gospodarze starali się grać nieco szybciej, ale w okolicach pola karnego Estończyków brakowało odpowiedniego ognia. Z kolei goście byli wolniejsi i bardziej przewidywalni. Jednocześnie sprawiali wrażenie poukładanych.

W drugiej części legioniści dalej grali minimalistyczny i zachowawczy futbol. To się na nich zemściło i stracili bramkę na 1:1. Ojamaa wkręcił rywala w ziemię, zagrał płasko w pole karne, a Rauno Sappinen urwał się obrońcom i strzelił do siatki poza zasięgiem rąk Boruca. Sporo pretensji w tej akcji było do Mateusza Hołownii, całkowicie odpuścił krycie estońskiego napastnika. W całym meczu był dość elektryczny, zanotował kilka niepewnych interwencji.

"Wojskowi" byli całkowicie wybici z rytmu, głośny doping w ogóle nie pomagał. Seria niedokładnych podań i fauli w ataku nie pomagały w odbudowie stylu gry. Dopiero po dłuższej chwili od wejścia Rafaela Lopesa trybiki zaczęły nieco lepiej pracować. Raz bliski szczęścia po strzale głową był Artur Jędrzejczyk, ale kapitalnie odbił to Matvei Igonen. Kilka minut później Mateusz Wieteska próbował też głową, ale jeden z defensorów Flory wybił piłkę z linii bramkowej.

Na ostatnie kilkanaście minut Legia była w stanie zdominować przeciwnika i zamknąć go w obrębie pola karnego. Mocno poszerzała grę, szukała okazji po dośrodkowaniach. Brakowało jednak precyzji i dobrego wykończenia akcji. Niemoc udało się przełamać w doliczonym czasie gry. Rafael Lopes wykorzystał nieprzygotowanie defensywy Flory przy rzucie wolnym i sprytnym strzałem dał Legii bardzo ważne zwycięstwo.

Warszawiacy mają skromną zaliczkę przed wyjazdem do stolicy Estonii, ale jadą bez jednego ze swoich liderów. To pyrrusowe zwycięstwo może ponieść ze sobą konsekwencje na kolejne spotkania. Dużo zależy od diagnozy lekarzy ws. kontuzji Kapustki.

Legia Warszawa - Flora Tallin 2:1 (1:0)
1:0 - Bartosz Kapustka 3'
1:1 - Rauno Sappinen 53'
2:1 - Rafael Lopes 90+1'

Legia: Artur Boruc - Artur Jędrzejczyk, Mateusz Wieteska, Mateusz Hołownia (60' Rafael Lopes) - Josip Juranović, Bartosz Kapustka (7' Bartosz Slisz), Andre Martins, Filip Mladenović - Luquinhas - Mahir Emreli (56' Josue Pesqueira), Tomas Pekhart.

Flora: Matvei Igonen - Michael Lilander, Henrik Purg, Marten Kuusk, Marco Lukka (74' Ken Kallaste), Henrik Ojamaa - Sergei Zenjov, Konstantin Vassiljev, Markus Soomets (79' Markus Poom), Martin Miller - Rauno Sappinen (80' Sten Reinkort).

Żółte kartki: Lukka, Zenjov (Flora).

Sędzia: Witalij Mieszkow (Rosja).

Czytaj też:
Lewandowski "więźniem" Bayernu
Talent Legii do Radomiaka

Czy Legia Warszawa awansuje do Ligi Mistrzów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (27)
  • Roger Perejro Zgłoś komentarz
    Z taką grą to Legia nie ma czego szukać w następnej rundzie, a też wcale nie jest powiedziane że do niej awansuje. W rewanżu nie bedzie łatwo.
    • M16TRZ POLSKI Zgłoś komentarz
      Kolejne zwycięstwo, kolejne punkty, kolejny fajny wieczór, a do tego w Tallinie będzie ciekawy meczyk ;D Noo i oczywiście kolejny kwik na SF strustrowanych antylegijnych jamochłonów ;D
      Czytaj całość
      Najlepsza oczywiście dwójka pokemonów - Ires i Jajun - którzy wpadli na relację tekstową, ale po szybkiej bramce dla Legii ekspresowo się z niej wynieśli i wrócili dopiero jak zapowiadało się na remis, a tu znowu na nieszczęście tych życiowych niedojd gol dla Legii ;DD Ta relacja pełna kwiku to wspaniała lektura do porannej kawy ;D AAAAAUUUUUUUUUUUUUU!!
      • Griesmann Zgłoś komentarz
        Słabi piłkarze to i słabe widowisko. "...Flora Tallin..." swoją drogą dowiedziałem się, ze jest taki klub. Nasza liga jest na poziomie ligi estońskiej i to potwierdza przebieg
        Czytaj całość
        meczu oraz wynik. Pierwszy mocniejszy rywal wybije Legii z głowy ligę mistrzów.
        • zakaznik Zgłoś komentarz
          Jezeli by chcial wzmocnic Lewy Legie ? ale On bedzie gral w Gorniku Zabrze tam przyjmuja emerytow z Niemiec.
          • Wyrostek Zgłoś komentarz
            Tylko(L)
            • Mr mgr Zgłoś komentarz
              Taką mamy ligę, taką mamy reprezentację. Czas się obudzić i przestać oszukiwać.
              • Krogulec Kapuś Sp. zoo Zgłoś komentarz
                Legia to chodząca żenada i wstyd dla Polski
                • Trollświr Zgłoś komentarz
                  @Marianek07 Oj powiem ci że chyba nie wiesz jakiego farta miała tu LEgia. Gdyby nie WOlny trochę z D to nie byłoby gola na 2-1. Sędzia pod koniec wiele podobnych sytuacji wam gwizdał
                  Czytaj całość
                  Estończykom nie. Zresztą kurna... Estońska liga jest 4 od końca w europie także w ogóle sam fakt straty bramki powinien być wstydem...
                  • Dexter D. Zgłoś komentarz
                    Niech ktos mi przypomni jakis dobry, solidny mecz Legii. Na Wszystkich pozycjach, Bez wstydu, pomylek, pomocy sedziego...no wlasnie...
                    • bolentino Zgłoś komentarz
                      no cóż................... Rywal wymagający i chyba za silny. Rewanż będzie baaardzo ciężki.
                      • Leszek Keszek Zgłoś komentarz
                        Pyrrusowe? Autorze a wiesz, że Legia zawsze awansowała do kolejnej rundy PE/LM gdyvwygrywała pierwszy mecz. Dziękuje i do widzenia.
                        • Po co ci mój nick Zgłoś komentarz
                          Po co wgl pytanie na końcu artykułu czy Legia awansuje do LM. Przecież z góry wiadomo że nie awansuje. Polska liga jest jedną z najsłabszych i najnudniejszych lig na świecie więc jakim
                          Czytaj całość
                          cudem jaki kolwiek zespół mógłby awansować
                          • Szef na worku Zgłoś komentarz
                            Pyrrusowe autor powiada...taa...
                            Zobacz więcej komentarzy (8)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×