KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Dariusz Tuzimek: Michniewicz ministrem propagandy (OPINIA)

Łudziliśmy się, że jest blisko jak nigdy, ale skończyło się jak zawsze. Liga Mistrzów znów nie do sforsowania dla drużyny z Polski. Szkoda tym bardziej, że Dinamo to był zespół do ogrania. Niestety, na mistrzów Polski wystarczyła jedna udana akcja.

Dariusz Tuzimek
Dariusz Tuzimek
Czesław Michniewicz Getty Images / Matija Habljak/PIXSELL/MB Media / Na zdjęciu: Czesław Michniewicz
Chorwaci nic wielkiego na Łazienkowskiej nie zagrali. W ogóle nie przypominali zespołu z pierwszego meczu tych drużyn w Zagrzebiu, gdzie mieli olbrzymią przewagę nad Legią. W Warszawie, w drugiej połowie zawodnicy Dinama grali na stojąco, "zdechli" fizycznie i ograniczali się do wybijania piłki. Nie chcę się zastanawiać, czemu mistrzowie Chorwacji mieli słabszy dzień, bo nic to już nie da.

Nawet jeśli uwiesimy się myśli, że to Legia zagrała tak dobrze, to nie osłodzi to goryczy porażki. "Legia potrzebowała wybitnego meczu, a zagrała co najwyżej dobry" – podsumował to spotkanie Kazimierz Węgrzyn, nagradzając tą opinią głównie starania piłkarzy z Łazienkowskiej. Tak same starania, bo przecież nie jakość tych ataków, prawda?

Legia – przegrywając od 20. minuty, parła do przodu, próbując odrobić straty. Atakowała, ale atakowała – za przeproszeniem – głupio. W drugiej połowie obejrzeliśmy kompletnie bezproduktywny festiwal wrzutek na głowę czeskiego wieżowca Tomasa Pekharta, przy czym napastnik Legii ani razu nie był blisko już nawet nie strzelenia gola, ale w ogóle dobrego uderzenia piłki. Czy z perspektywy boiska nie widać, że taka gra nie przyniesie rezultatu? Czy trener Michniewicz nie ma nic innego do zaproponowania niż taktyka oparta na prymitywnym wstrzeliwaniu piłki w polce karne? Dinamo radziło sobie z taką grą świetnie, a trafnie opisano to po meczu w chorwackich mediach: "Polacy nie strzeliliby gola, nawet gdyby grano przez dwa dni".

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: to się nie mieści w głowie! Zobacz, co ten Polak potrafi

Czy trener nie widział, że jego drużyna bije głową w mur? Że ataki są, ale bardzo nerwowe, przewidywalne i nieprzygotowane? Że trzeba próbować także innego sposobu na zdobycie bramki niż wrzutki i stałe fragmenty gry?

Nie będę tu chwalił piłkarzy Legii za samo podjęcie walki, za to, że się starali, bo nie taki był cel. Celem był awans i ten cel nie został zrealizowany. Ci ludzie walczyli o gigantyczne pieniądze także dla samych siebie, to mieli się nie starać? Zadowolenie z tego, że "co prawda nie udało, ale przecież chcieliśmy" to czysty "sousizm" (od trenera Paulo Sousy), nieakceptowalny w poważnym futbolu, gdzie na końcu liczy się jednak wynik.

Zdziwiła mnie wypowiedź Josipa Juranovica, który po meczu wypalił, że jest dumny z drużyny, bo walczyła. Mówi to facet, który kompletnie zawalił przy stracie gola dla Dinama. Dumni to byśmy byli po awansie. Po przegranej z drużyną, która akurat tego dnia miała kryzys, nie ma co opowiadać o dumie. To "sousizm" w czystej postaci. Niepokojąco zaczyna się nam rozprzestrzeniać to zjawisko. W futbolu liczą się wygrane, więc nie ogłupiajmy ludzi.

Niestety rośnie armia trenerów PR-owców, którzy tak pięknie tłumaczą swoje porażki, że czasem udaje się im nabrać kibica.

Czesław Michniewicz niczym Kopernik – który wstrzymał Słońce, a ruszył Ziemię – wstrzymał ligę (przełożył mecz z Zagłębiem na grudzień), żeby awansować do IV rundy. Ale nie awansował. Nie Kopernik, a Michniewicz. A szkoda, bo słuchało się tych jego opowieści jak historii przygód pana Wołodyjowskiego.

Od początku tego sezonu słyszę, że trener Legii – a pomagają mu w tej narracji mocno zaprzyjaźni dziennikarze – boje toczy wyłącznie epickie, a wszyscy jego rywale są piekielnie silni. Mistrz Norwegii, klub, o którym nikt wcześniej (ani później) nie słyszał, był przedstawiany jako ekipa o niebywałej sile i podstępnej umiejętności gry na sztucznej trawie. Wyeliminowanie rywala w pierwszej rundzie kwalifikacji (sic!) było przedstawiane jako wielki, wielki sukces. Jakby ta Legia co roku odpadała w pierwszej rundzie, prawda? Był to tak wielki sukces, że przykrył kolejne przegranie Superpucharu przez Legię, bo to przecież nie było ważne.

Wyeliminowanie beznadziejnej Flory Tallinn z "dziadkiem" Wasiljewem w składzie było medialnie gigantycznym sukcesem, bo dało awans do Ligi Konferencji, czyli europejskich pucharów dla ubogich. Zejdźmy na Ziemię, mierzmy rzeczy właściwą skalą. Ligę Konferencji to taki Franciszek Smuda określiłby szczerze "Pucharem Pasztetowej". To nie jest miejsce klubu takiego jak Legia, drużyny, w którą zainwestowano naprawdę gigantyczne (jak na polskie realia) pieniądze.

Czesław Michniewicz po meczu w Zagrzebiu zaszantażował Ekstraklasę, że jak liga nie przełoży meczu Legii z Zagłębiem, to on wystawi rezerwy. Bo teraz to ważniejsze jest, że ma szansę na awans do Ligi Mistrzów. Warto zauważyć, że tę narrację zbudował na jednym strzale rozpaczy, który przyniósł Legii remis w Zagrzebiu, bo mistrzowie Polski byli tam o dwie klasy słabsi. Ekstraklasa dla świętego spokoju mecz przełożyła.

Nikt się nawet nie pytał, czemu w takim razie nie przełożono meczów pozostałych polskich pucharowiczów – Śląska i Rakowa. Kibice z Wrocławia i Częstochowy mogą spokojnie zaśpiewać Michniewiczowi piosenkę Kazika "Twój ból jest lepszy niż mój".

Według mnie Michniewicz powinien być ministrem propagandy, albo przynajmniej sekretarzem stanu. Ale wtedy już na pewno w ministerstwie wojny. Poszedł na wojnę z Ekstraklasą, publicznie postawił w trudnej sytuacji właściciela klubu, informując w czerwcu, że praktycznie to on nie ma kim grać. Dariusz Mioduski wydał z siebie wtedy – też publicznie – pomruk niezadowolenia, którym przywołał Michniewicza do porządku, mówiąc, że przecież z trenerem ustalono strategię transferową na to okienko.

Przywołanie Michniewicza do porządku było jedynie formalne. Nieformalnie to trener Czesław ugrał, co chciał ugrać. Dostał naprawdę dobrych nowych piłkarzy (Emreli, Josue) a w kadrze zostawiono mu wszystkich wartościowych zawodników, których Legia mogłaby sprzedać (Juranović, Mladenović, Pekhart, Slisz). Na polską ligę to – jak się okazało w meczu z Wisłą Płock – nawet rezerwy Legii wystarczają. To pokazuje jak wielki potencjał sportowy ma Legia. Jeśli trener Legii nie ma kim grać, to co mają powiedzieć trenerzy innych polskich klubów? Przy takich wydatkach wywalczyć udział jedynie w Lidze Konferencji to palenie w piecu pieniędzmi.

Czytaj także:
"Zapobiegliśmy ustawce". Pseudokibice Dinama Zagrzeb chcieli oszukać policję
Leo Messi to dopiero początek. Barcelona szykuje rewolucję kadrową

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (57)
  • Emer Zgłoś komentarz
    Cała linia obrony Legii do wymiany. Od zaraz.
    • Robertus Kolakowski Zgłoś komentarz
      Legia nie ma pieniedzy, ani skladu na Lige Mistrzow. Skonczyla by na ostatnim miejscu w grupie. Ja Legii zycze awansu do fazy grupowej Ligi Europy i wyjscia z grupy. I to juz byl by ogromny
      Czytaj całość
      sukces. Nie wiem z kad te artykuly oderwane od rzeczywistosci.
      • Legia za opozycją Zgłoś komentarz
        Gdybym był na miejscu Mioduskiego, na trenera Legii wziąłbym Papszuna, a nie Michniewicza.
        • masto Zgłoś komentarz
          Tuzimek... i wszystko jasne. Opłacony piesek medialny. Zmienił się trener w uLegłej W-wa i zmieniła się narracja? Pan płaci Pan każe - trza ujadać. To może dwa suchary z tematyki
          Czytaj całość
          dziennikarsko-piłkarskiej. 1. Wymień dwóch najbardziej niezależnych dziennikarzy sportowych.... Wawrzynowski i Tuzimek... 2. Patron Wawrzynowskiego i Tuzimka..... kukiz....
          • Janusz Zając Zgłoś komentarz
            Szanowny panie redaktorze, serce boli jak czyta się takie wypociny. Dziwisz się Pan dlaczego Raków i Śląsk nie przełożyli meczów, ano nie trudno zauważyć, że Legia grałaby w sobotę
            Czytaj całość
            mecz ligowy a już we wtorek rewanż z Dynamem, natomiast mecze rewanżowe Rakowa i Śląska były dopiero w czwartek, a więc dwa dni później co robi kolosalną różnice. Ale co się dziwić jak się pisze tylko po to aby pisać, to się człowiek nie stara nic rozumieć.
            • Przemysław Świerczewski Zgłoś komentarz
              Jak czytam tego typu teksty to robi mi się nie dobrze. 1.Dlaczego Czerczesow nie przedłużył kontraktu z Legią?? Bo nie widział możliwości grania w Lidze Mistrzów(Chcecie LM,dajcie
              Czytaj całość
              kase na transfery) 2.Naracja przed pierwszą rundą była taka że Bodo to wielki rywal? a może plucie na Legie? ja obstawiam to drugie 3.Tekst jest napisany tak że Dinamo to Dudelange? bo nie wiem jak to interpretować, Legia wycisneła z siebie maksa wiec dwumecz był wyrównany. Gdyby Dinamo było takie boskie strzeliłoby więcej niż 2 bramki w dwóch meczach. 4.Rok temu Lech przełożył,czy Pan redaktor też psioczył? 5.Rozumiem że Vukovic czy inny trener jest gwarancją sukcesu?? 6.Czy Michniewicz gra na boisku? 7. Taktyka była dobra bo Dinamo się broniło,brakowało szczęścia. 8.Żeby wyjąć trzeba włożyć ,ile Legia wydaje?? za ile sprzedaje?
              • Wiesiek Kamiński Zgłoś komentarz
                i tak dobrze ,że nie płakali po meczu,bo teraz co weekend kilku pzregranych płacze i kilku po sukcesach tez płacze,tych drugich jestem w stanie zrozumieć !
                • łubububu Zgłoś komentarz
                  niezły bredzisław z tego tumimka... dynamo wyglądało słabo bo misio dobrze ustawił defensywe... ...i jeszcze jedno... 'naprawde dobrzy' piłkarze zaczynają się od 10 baniek EUR
                  Czytaj całość
                  wzwyż... bredzisławowi płacą za liczbę wierszy więc się 'rozpisał'...
                  • Cheers Zgłoś komentarz
                    Podobno przed meczem "na mieście" mówiło się, że przy Łazienkowskiej odbędzie się jakieś golenie frajerów.
                    • Robertus Kolakowski Zgłoś komentarz
                      Boje sie, ze z taka gra, dla Legii pozostanie sie tylko gra w fazie grupowej Ligi Kelnerow. A tak bym chcial, zeby polska druzyna zagrala w fazie grupowej Ligi Europy i z tej grupy wyszla.
                      Czytaj całość
                      Dinamo Zagreb w rankingu UEFA przed tym meczem bylo na 33 miejscu***, a Slavia Praga na 35-36***miejscu. Wcale nie bedzie latwiej.***-stan na 15. kwietnia, 2021
                      • TedZgred Zgłoś komentarz
                        Jaka piłka klubowa taka reprezentacja i odwrotnie.
                        • głos z Rzeszowa 61 Zgłoś komentarz
                          " "Legia potrzebowała wybitnego meczu, a zagrała co najwyżej dobry" – podsumował to spotkanie Kazimierz Węgrzyn " . Dobry mecz ha ha ha . Następny będzie lepszy i
                          Czytaj całość
                          pa pa puchary .
                          • Teddy Boy Zgłoś komentarz
                            Tu się Czesiu nie da zadzwonić do Fryzjera i załatwić sprawę...
                            Zobacz więcej komentarzy (16)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×