KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Jego decyzja wywołała burzę. Boniek przeprasza Legię za to, co się wydarzyło!

Mecz Śląska z Legią skończył się wygraną gospodarzy 1:0, ale bramka padła w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach. W centrum wydarzeń znalazł się sędzia liniowy Marcin Boniek. Jak się okazuje, arbiter po meczu przeprosił drużynę z Warszawy.

Piotr Koźmiński
Piotr Koźmiński
Marcin Boniek Getty Images / NurPhoto / Na zdjęciu: Marcin Boniek
84. minuta meczu. Śląsk Wrocław atakuje, Ernest Muci dotyka piłkę zagrywaną przez Mateusza Praszelika do Victora Garcii, a sędzia liniowy Marcin Boniek (nie widząc, że legionista "musnął" futbolówkę) podnosi chorągiewkę.

Legioniści zatrzymują się, bo są pewni, że jest spalony, a tymczasem Garcia rusza do przodu i strzela decydującą bramkę.

Z punktu widzenia przepisów rację mają sędziowie. Spalonego tak naprawdę nie było, więc arbiter Bartosz Frankowski słusznie zignorował sygnalizację swojego asystenta.

Gra się do gwizdka

Goście są jednak wściekli, bo podniesienie chorągiewki przez Bońka (trwało to krótko, zaraz potem asystent ją opuścił) jednak wpłynęło na ich zachowanie. Artur Boruc i spółka się pieklą, ale arbiter główny wyraźnie pokazuje, że gra się do gwizdka.

Oczywiście, mimo niefortunnej decyzji Bońka (prywatnie to bratanek byłego prezesa PZPN, co jeszcze podgrzewa emocje), winę ponoszą również/przede wszystkim piłkarze Legii, którzy powinni byli kontynuować akcję, skoro gwizdek nie zabrzmiał.

Po meczu nastąpił dalszy ciąg

Sytuacja rozjuszyła Legię, ale to wydarzenie jest mocno niefortunne również dla arbitra bocznego. I jak się okazuje, po meczu nastąpił dalszy ciąg tej historii, tym razem, w jakimś sensie, pozytywny.

Z informacji WP SportoweFakty wynika, że Marcin Boniek rozmawiał na ten temat z kapitanem Legii, Arturem Jędrzejczykiem. Za pośrednictwem "Jędzy" arbiter przekazał piłkarzom mistrza Polski swoje przeprosiny. Stwierdził, że jest mu przykro z powodu tej sytuacji, zapewniając oczywiście, że nie miał złych intencji. To był po prostu jego błąd.

Trener Michniewicz też rozmawiał z sędziami

Jak słyszymy, rozmowa między Bońkiem a Jędrzejczykiem przebiegała już w spokojnej atmosferze. Panowie podali sobie na koniec ręce, emocje trochę opadły.

Z arbitrami po meczu rozmawiał również trener Czesław Michniewicz, choć w tym przypadku treść tej rozmowy pozostaje w ścianach pokoju sędziowskiego. Ale i w tamtym momencie było już podobno dużo spokojniej niż w trakcie meczu.

A przed zespołem sędziowskim na czele z Bartoszem Frankowskim wielkie wyzwanie. Polacy poprowadzą we wtorek mecz 1. kolejki Ligi Mistrzów między Chelsea a Zenitem St. Petersburg.

Tak będzie wyglądało pożegnanie Łukasza Fabiańskiego

Wiemy co Kamil Glik pokazał Anglikowi

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Bramkarz popełnił błąd. Padł super gol
Czy Legia Warszawa obroni mistrzowski tytuł?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (8)
  • MISTRZOWIE POLSKI Zgłoś komentarz
    Wystarczył jeden telefon Darka do Czarka i Frankowski właśnie został odsunięty od meczów Legii HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAH AHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA
    • Jagafan Zgłoś komentarz
      To jest dosyć przykre i smutne jak sędziowie traktują Legie.......za czasów Bońka to by tego nie było, a teraz to jakieś jaja, już mylą się na niekorzyść Legii - nieprawdopodobne,
      Czytaj całość
      SKANDAL !!!! TO ZAMACH STANU !!!!
      • KompleksZmarzlika Zgłoś komentarz
        ale becza te warszawskie sloiki.Oszukali nas, wszyscy przeciwko nam.Na temat sedziowania legia jako ostatnia powinna cos w lidze sie odzywac.
        • MKSKorona1973 Zgłoś komentarz
          "Boniek przeprasza Legię" mam nadzieję że nie urażę nikogo ale brzmi to mocno komicznie.
          • Bogus C Zgłoś komentarz
            Obrzydliwy clibajt
            • zbych22 Zgłoś komentarz
              A co liniowy ma dogadania? Karty rozdaje główny.
              • steffen Zgłoś komentarz
                Nie naciągajcie faktów, redaktorzyny. To nie jego decyzja wywołała burzę, tylko durne zachowanie piłkarzy Legii, które w efekcie dało bramkę rywalom. I gdyby to był gol na 3-1 dla
                Czytaj całość
                Legii, nikt by już o tym nie pamiętał. A że Legioniści zachowali się jak frajerzy, a gol był w końcówce na 0-1, to teraz nagle wielkie halo :D Liniowy nie decyduje, lecz sygnalizuje, decyzję podejmuje główny i jeśli uzna że był spalony to gwiżdże. A tu piłkarze Legii sami sobie posędziowali, zatrzymując się i podnosząc rączki. Nawiasem mówiąc za podnoszenie ręki mające wymuszać spalonego, co jest nagminne na boiskach, z automatu dawałbym żółtą kartkę.
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×