KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Kto następcą Sousy? Teraz odpowiedź jest łatwiejsza niż kiedykolwiek

Kto będzie następcą Paulo Sousy? Na razie nikt. Portugalczyk w Tiranie obronił się jako selekcjoner. Nasza kadra właściwie jest już w barażach o mundial.

Marek Wawrzynowski
Marek Wawrzynowski
Paulo Sousa WP SportoweFakty / Mateusz Czarnecki / Na zdjęciu: Paulo Sousa
W najważniejszym meczu eliminacji Polacy stanęli na wysokości zadania. Przeciwko Albanii zagrali bardzo solidne spotkanie, zwłaszcza w defensywie i pokazali, że mają jakość. Paulo Sousa zdał egzamin jako selekcjoner.

Historia zatoczyła koło. Tak samo jak 36 lat temu, konkretnie 30 maja 1985 roku, Polacy przyjechali do Tirany na mecz o wszystko i wracają z tarczą. Dla wielu kibiców niepojęte było, że jak to możliwe, że właśnie z Albanią gramy o cokolwiek, przecież to tylko Albania. A jednak drużyna Edoardo Reji pokazała w Warszawie, że z całą pewnością nie wolno jej lekceważyć. Zresztą nie przypadkowo zajmowali do wtorku drugie miejsce w grupie.

Przede wszystkim Polacy nie pozwolili rywalom na wiele. Albańczycy nie mieli żadnego sposobu na przebicie się pod naszą bramkę. Próbowali dalekich podań za plecy Kamila Glika, sądząc, że jest on wolny i można to wykorzystać, ale nasz stoper zagrał znakomicie. Zresztą jak i jego koledzy z bloku defensywnego, Paweł Dawidowicz i Jan Bednarek.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: kuriozalny gol na Ukrainie. Jak to wpadło?!

Efekt był taki, że rywale oddali jeden celny strzał na bramkę, ale to tylko statystyka, bo trudno nazwać strzałem podanie do bramkarza. My też oddaliśmy dwa celne strzały, ale konkretne, w tym jeden dający bramkę.

Problemem tej formacji jest brak umiejętności dobrego wyprowadzenia piłki od własnej bramki. Najlepsze drużyny będą stosowały wobec nas wysoki pressing i wtedy mamy poważny problem.

Paulo Sousa od początku szukał ciekawych rozwiązań. Przykładowo Tymoteusz Puchacz w pierwszej połowie nie był aż tak widoczny, bo grał głębiej, robił miejsce dla Jakuba Modera. To pomocnik Brighton and Hove Albion miał tworzyć zagrożenie z lewej strony i to robił. W ofensywie wypadł bardzo dobrze. Niestety zaliczył do tego kilka poważniejszych strat, które mogły dać rywalom bramkę i Sousa w przerwie zdjął go z boiska.

Zresztą środek pola był naszym problemem. Piotr Zieliński miał fragmenty dobrej gry, zwłaszcza w pierwszej połowie, ale to za mało. W pierwszej połowie niewiele wnosił Grzegorz Krychowiak, choć w drugiej nieco się obudził. Mieliśmy poważny problem ze sforsowaniem linii albańskich ustawionych w środkowej strefie boiska. Rywale bardzo dobrze ustawiali się defensywnie.

Długo Polacy grali więc bezpośrednią piłkę, licząc na to, że Robert Lewandowski zrobi coś z niczego. Nie tym razem. W ofensywie naszego supersnajpera nie było, choć trzeba zauważyć, że wykonał bardzo ciężko pracę "boiskowego robotnika", harował, cofał się, walczył. Adam Buksa podobnie bardzo dobrze radził sobie w wysokim pressingu. Miał jedną świetną akcję, poza tym był taką mrówką. Obaj napastnicy zagrali bardzo solidnie pod względem defensywnym, nie pozwolili Albańczykom budować akcji od tyłu.

Zresztą zaangażowania naszym odmówić nie można. Jeśli chodzi o walkę, zagrali na takim poziomie jak z Anglią. Widać było, że jest świadomość stawki. Jeśli nie da się wygrać, to przynajmniej nie można przegrać. Oczywiście, chwaląc naszych zawodników, nie można zapominać, że rywale zostali mocno przetrzebieni. W stosunku do poprzedniego meczu wypadło trzech zawodników wyjściowego składu, dwóch z powodu COVID-19, jeden z powodu złamania kości przedramienia. Trochę nam to ułatwiło zadanie, ale swoje i tak musieliśmy wybiegać.

Na pewno na naszą korzyść zagrała dobra ławka rezerwowych. W tej chwili mamy całą grupę solidnych zawodników, którzy są w stanie wejść na boisko i coś wnieść. Akcję bramkową przeprowadzili rezerwowi, Mateusz Klich i Karol Świderski. Klich nie był zbyt widoczny, ale próbował ciekawych zagrań, zaś podanie do Świderskiego było najwyższej jakości. Co ciekawe, do tej pory aż 11 z 25 bramek dla Polski strzelili rezerwowi. To pokazuje, że Sousa ma jak rotować. Oczywiście sporo z tych możliwości stworzył sobie sam, powołując i dając rezerwowym szansę. Każdy, kto przyjeżdża na zgrupowanie, ma rolę do odegrania i to jest już wygrana Portugalczyka.

Na razie ta kadra jest "szarpana", miewa świetne momenty jak z Hiszpanią, Anglią i Albanią również, ale miewa też momenty, które nie przekonują. To, co jest istotne: czas pracuje na naszą korzyść. Mimo naszych ograniczeń jesteśmy w stanie w takim meczu z solidnym rywalem kontrolować sytuację, może nie dominować, ale spokojnie prowadzić grę. Wcześniej wmawiano nam, że posiadanie piłki, kontrola, nie leży w naszym DNA. Mimo wszystko Sousa powoli udowadnia, że możemy to robić na jakimś przyzwoitym poziomie.

I co najważniejsze, Portugalczyk - to można już spokojnie powiedzieć - zrealizował cel. Obronił się jako selekcjoner, jako strateg i pokazał, że spekulacje dotyczące jego potencjalnego następcy są bardzo nie ma miejscu.

ZOBACZ inne teksty autora

Czy Polska awansuje do mistrzostw świata 2022?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (29)
  • M.D. Zgłoś komentarz
    Problemem nas, Polaków jest to że, wszystko chcemy mieć już, teraz. Nigdy nikt, nie dostaje nic natychmiast, na wszystko trzeba poczekać. Zamiast opluwać trenera, który jest naprawdę
    Czytaj całość
    dobry i ma pomysł, poczekajmy, dajmy mu czas na to aby zebrał drużynę do kupy. Jak sam powiedział...polska liga jest za słaba aby móc wybrać solidnych zawodników. Wiele osób zgodzi się z tym stwierdzeniem, tak samo i ja się z tym zgadzam. Poza paroma wyjątkami, jesteśmy za słabi aby wspierać się ligowcami. Ale nie brakuje nam utalentowanych zawodników grających w europejskich ligach. Sousa we współpracy z doradcami, z pomocnikami, stworzył dobrą drużynę, która może stanąć do walki z najlepszymi. Wystarczy jeszcze dopracować pewne niuanse. Ciężko jest stworzyć dobry team po kimś, kto nie ma pojęcia o pracy selekcjonera drużyny narodowej. Mówię tu o J. Brzęczku. Facet nie powinien zostać selekcjonerem, nie radził sobie, złe oceny sytuacji, zły kontakt z zawodnikami itd. Rozpieprzyć coś, nie jest problemem... problemem jest później, poskładać to wszystko w jedną całość. Myślę że Sousa to właśnie robi. Dajmy mu czas i bądźmy cierpliwi. ...zawsze z znajdą się ludzie którzy będą wieszać na nim psy, jak na każdym z trenerów...taka jest nasza paskudna mentalność. Np. J. Tomaszewski, bohater jednej akcji a zachowuje się jakby zjadł wszystkie rozumy. On był najlepszy bo zatrzymał Anglię, reszta to barany. Jak dla mnie to jest prosty chłop, który miał farta w danej chwili. Takich "autorytetów" mamy więcej w polskiej piłce nożnej, jak i w całym sporcie. Są to osoby których zadaniem nie jest trzeźwe ocenianie sytuacji a jedynie narzekanie i bycie na nie...zawsze przeciw wszystkim i wszystkiemu. Żenada
    • Jasiu Fasola Zgłoś komentarz
      1- najważniejszy to był mecz z Anglia przegrany 2-1 bo trzeba było ogony obstawić Lewym , Milikiem i Piatkiem , jak sie skończyło kazdy widział ! 2- zespoły poziomu Austrii , Słowenii
      Czytaj całość
      , Izraela , Bośni ogrywaliśmy jak należy i teraz po blamażu na mistrzostwach , dochodzimy do tego poziomu i pisze redaktorek ze to sukces , kuźwa „ ciemność , widze ciemność „
      • Mossad Zgłoś komentarz
        Mamy takich graczy, ze awans na MS to obowiazek. Jezeli cos ten Sousa moze zrobic, to tylko spieprzyc.
        • ggdd Zgłoś komentarz
          Czyżbyś, Wawrzynowski, zaczął oblizywać osikane przez siebie buty pana Sousy?
          • janusz antoni z Poznania Zgłoś komentarz
            W tym meczu brał udział podobno najlepszy piłkarz świata....o Boże.
            • tompa Zgłoś komentarz
              to bardzo zle statystki !!!!! fatalne wrecz!!! niszczy nasza narodowa taktyke od lat cwiczona -zwana OBRONA CZESTOCHOWY !!!!!! czy on oszalal atakowac !!!!
              • Roni Bydlak Zgłoś komentarz
                A może to oznacza, że rezerwowi mają większy potencjał niż podstawowi?
                • Ksawery Darnowski Zgłoś komentarz
                  Lewy zagrał słaby mecz z Albanią. Nic mu nie wychodziło. Nie strzelił bramki, nawet nie oddał celnego strzału w bramkę (a przynajmniej ja nie widziałem - nie oglądałem jednak przez
                  Czytaj całość
                  cały czas). Nawet z San Marino nie zdołał strzelić gola. Skuteczność zawodzi coraz bardziej tego, kogo niektórzy w Polsce nazywają najlepszym piłkarzem świata - dla mnie najlepsi sportowcy (niezależnie od dyscypliny) to ci, którzy mają na koncie medale turniejów rangi mistrzowskiej (IO, MŚ, ME lub innego kontynentu). Medal jest najwyższym trofeum sportowym a nie jakiś złoty but, czyli wyróżnienie indywidualne.
                  • Pan Jot Zgłoś komentarz
                    Cały czas jednak kuleje gra bez piłki. Nie wybiegają do siebie momentalnie. Czekają i patrzą co zrobi kolega z piłką :) Tak samo po podaniu - podajesz i od razu lecisz na bok, żeby ten
                    Czytaj całość
                    miał możliwość Ci odegrać z powrotem, a nie że podajesz i spacerek. Piłka oddana - jestem bezpieczny. Jest lepiej, ale dalej za dużo takich sytuacji.
                    • forward Zgłoś komentarz
                      Widać że Sousa wymaga od wszystkich zawodników pełnego zaangażowania i to widać na boisku
                      • jk323 Zgłoś komentarz
                        Po głupotach trenera B. Portugalczyk zrobił jedno najważniejsze -znajduje nowych graczy a oni szybko uczą się "nie wiedzieć że nie powinni wygrać'- i wygrywają jak dotąd
                        Czytaj całość
                        -NAJWAŻNIEJSZE mecze. Oczywiście jeszcze 'daleka droga'- ale paradoksalnie to dobrze bo jeśli zgrają baraże to zespół będzie się nadal integrował grą z silnymi przeciwnikami.
                        • Pepe2000 Zgłoś komentarz
                          Przez wiele lat było oklepane stwierdzenie, my nie potrafimy grać w ataku pozycyjnym, tylko z kontry i tak trener za trenerem nie próbował nawet tego zmieniać. Już w finałach EURO mimo
                          Czytaj całość
                          odpadnięcia było widać momentami zmianę, jak i co może ważniejsze, wiara i dążenie do osiągnięcia korzystnego wyniku mimo prowadzenia rywali jedną, czy dwoma bramkami. Wiadomo, że jest bardzo wiele do poprawy, ale na to potrzeba zwyczajnie czasu, a gość przyszedł i z marszu miał eliminacje, zaraz finały ME, więc nie miał tego komfortu czasu by móc coś próbować, sprawdzać, bo każdy mecz był o stawkę. Pamiętajmy też, że nigdy nie będziemy grać jak Brazylia, Francja, Hiszpania, Niemcy itd, bo zwyczajnie jesteśmy za słabo wyszkoleni, mamy za małe umiejętności. Jednak możemy się rozwijać, by nawet z tymi teoretycznie lepszymi móc posiadać dłużej piłkę, potrafić stworzyć kilka sytuacji do strzelenia gola i może nie będziemy grać efektownie , ale efektywnie, a to starczy do osiągania dobrych wyników.
                          • Legionowiak 2.0 Zgłoś komentarz
                            Na razie się obronił, jeszcze Węgrzy sprawdzą Portugalczyka!
                            Zobacz więcej komentarzy (6)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×