KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Drużyna Lecha zaimponowała Maciejowi Skorży. Waldemar Fornalik zwraca uwagę na błąd sędziego

Po zwycięstwie w Gliwicach Lech Poznań awansował na pierwsze miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy, a do końca sezonu pozostają tylko dwie kolejki. - Wszystko zależy teraz od nas, ale to nie koniec walki - zwraca uwagę trener Maciej Skorża.

Tomasz Galiński
Tomasz Galiński
Maciej Skorża PAP / Zbigniew Meissner / Maciej Skorża
To była prawdziwa huśtawka nastrojów dla kibiców Lecha Poznań. W bardzo dobrej pierwszej połowie Kolejorz strzelił tylko jednego gola, choć mógł o jednego lub dwa więcej.

- Zaczęliśmy dobrze. Widać było, że drużyna szybko wyrzuciła z głowy niepowodzenie z poprzedniego tygodnia. Kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku, stworzyliśmy kilka sytuacji, strzeliliśmy gola, ale zabrakło nam pójścia za ciosem - powiedział trener Maciej Skorża na konferencji prasowej.

Co się nie udało przyjezdnym, zrobili zawodnicy Piasta Gliwice. I to w pierwszej akcji drugiej połowy, gdy Damian Kądzior doprowadził do remisu. - To była bardzo ładna akcja Piasta. Byliśmy trochę spóźnieni w środkowej strefie boiska. Zaczęło być nerwowo. Zawodnicy odczuli ten cios i potrzebowaliśmy trochę czasu na odbudowanie się - mówił Skorża.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: absurdalna scena! Zobacz, co wymyślił ten "cwaniak"

Koniec końców Lech wywalczył komplet punktów i awansował na pierwsze miejsce w ligowej tabeli, a przyczyniła się do tego bramka zdobyta w samej końcówce przez Mikaela Ishaka. - Bardzo zaimponowała mi postawa drużyny. W tak trudnym meczu, gdy nie układała nam się gra w drugiej połowie i mieliśmy problem z kreowaniem sytuacji, potrafiliśmy zdobyć drugą bramkę. Wszystko zależy teraz od nas, ale to nie koniec walki. W dwóch kolejnych meczach czeka nas jeszcze trudniejsza przeprawa - podsumował trener Skorża.

Sporo kontrowersji wywołał gol na 1:2, a w zasadzie akcja poprzedzająca całą sytuację. Lech ruszył z kontratakiem, ale Dani Ramirez ewidentnie faulował Damiana Kądziora. Sędzia stał blisko, jednak nie zdecydował się odgwizdać przewinienia. - Mam wątpliwości odnośnie tej sytuacji. Oglądaliśmy powtórki i dla nas był to faul. Sędzia jednak nie gwizdnął. Nie chcę powiedzieć, że to zaważyło na naszej przegranej - przyznał trener Waldemar Fornalik.

CZYTAJ TAKŻE:
To zdjęcie błyskawicznie niesie się po sieci. Cracovia "zaczepiła" Lecha po odebraniu punktów Rakowowi
Trener Lechii o oddaniu kontroli nad meczem. Zadecydowała przedmeczowa taktyka

Czy Lech będzie mistrzem Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (14)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×