MŚ 2023. Czarny koń z Bałkanów? W Katowicach mocni kandydaci do ćwierćfinału

Zdjęcie okładkowe artykułu: Getty Images / Simon Hofmann / Na zdjęciu:  Dejan Milosavljev
Getty Images / Simon Hofmann / Na zdjęciu: Dejan Milosavljev
zdjęcie autora artykułu

Niemcy jak zwykle z nadziejami na czołówkę, wiecznie niespełnieni Serbowie, osłabieni Katarczycy i kopciuszek z Algierii. Katowicka grupa E MŚ 2023 w piłce ręcznej powinna stać pod znakiem Europejczyków.

Aferami w serbskiej kadrze można by obdzielić kilka innych reprezentacji, i to także tych bałkańskich, w których zazwyczaj mocno iskrzy. Serbowie bili wszystkich na głowę. A to kłócili się sami ze sobą, oskarżali selekcjonera Jovicę Cvetkovicia o pijaństwo, przez pół roku szukali śmiałka, który zachciałby usiąść na tej beczce prochu. Kiedy udało się znaleźć kandydata, to okazało się, że Nenad Perunicić popadł w konflikt z asystentem i w trakcie ME 2020 zwolnił go za pomocą... SMS-a.

I tak to się kręciło u Serbów od lat. Wielkie nazwiska i ambicje, kiepski turniej, obrzucanie się zarzutami i cykl zaczynał się od nowa. Od 2012 roku nie weszli do czołowej ósemki imprezy mistrzowskiej. Biorąc pod uwagę stosunek jakości zawodników do wyników, to Serbowie wypadali naprawdę blado.

W końcu federacja zdała sobie sprawę, że niewykorzystanie takiego potencjału zakrawa na grzech marnotrawstwa. Za Serbów wziął się człowiek z zewnątrz - Hiszpan Toni Gerona powoli wyprowadza ich na prostą. Efekty naprawdę obiecujące, bo w eliminacjach ME potrafili pokonać m.in. Francuzów. Ostatnie mistrzostwa Europy storpedował koronawirus i wyniki trzeba brać przez palce, ale teraz stosunkowo cicho o zamieszaniu wokół zespołu. Więcej mówi się o sile reprezentacji, Gerona prawie na każdej pozycji dysponuje gwiazdą piłki ręcznej albo przynajmniej zawodnikiem z europejskiego topu, nawet pomimo nieobecności Petara Nenadicia.

ZOBACZ WIDEO: Nagranie z imprezy Messiego trafiło do sieci. Hit!

O jakość w bramce dbają Vladimir Cupara i Dejan Milosavljev. Akurat w tym przypadku dużo zależy od postępów w rehabilitacji Milosavljeva. Jeśli wierna kopia Arpada Sterbika dojdzie do siebie, to Serbowie będą straszyć każdego w Europie. Dynamiczny środkowy Lazar Kukić niedawno zachwycał w Final4 Ligi Europejskiej, porządnie wygląda obsada skrzydeł i koła, gdzie pierwszym wyborem powinien być Dragan Pechmalbec. Potężny obrotowy Veszprem był brany pod uwagę przez Francuzów, ale wybrał występy dla Serbii. To nie jest najmocniejsza kadra w ostatniej dekadzie, słabszych stron nie brakuje (m.in. prawe rozegranie), jednak brak awansu do II rundy byłby katastrofą, tak samo należałoby traktować wyjście z grupy na trzecim miejscu.

Serbowie spróbują dobrać się do skóry faworytom grupy. Niemcy przyjadą do Katowic mocno odmienieni i... niepewni swojej jakości. Jako gospodarze ME 2024 nie muszą przebijać się przez eliminacje, zagrali tylko towarzysko z Hiszpanią i Szwecją (dwie porażki). Po ich występie w ostatnich mistrzostwach Europy nie można wyciągać wielkich wniosków, bo trener Alfred Gislason z powodu plagi zakażeń koronawirusem musiał skorzystać właściwie z całej 35-osobowej szerokiej kadry.

Islandczyk, który na piłce ręcznej zjadł już zęby, stawia na nogi niemiecką kadrę po okresie małej zapaści. W składzie ostało się pięciu mistrzów Europy z 2016 roku, niektórzy po dużych przejściach zdrowotnych jak najmłodszy wówczas Simon Ernst. Trzon w większości bez istotnych zmian, główne role odgrywają Julius Kuehn, Kai Haefner czy Johannes Golla. Gislason postawił też na młodszych, dużo będzie zależeć od świetnego w tym sezonie Juriego Knorra. 22-latek nie wziął udziału w ME 2022, bo nie zdecydował się na szczepienie przeciwko koronawirusowi, dopiero teraz spełnił wymagania medyczne. Kolejny młody zdolny Julian Koster zdążył przedstawić się podczas ME 2022. 22-latek, wysoki i chudy jak tyka, jeszcze przed debiutem w Bundeslidze zachwycił Europę na początku poprzedniego roku (WIĘCEJ ---> Skład Niemców).

Jeśli Katarczycy i Algierczycy wmieszają się w europejskie towarzystwo, to taki stan rzeczy będzie sensacją. Ci pierwsi stracili na finiszu przygotowań króla strzelców poprzednich mistrzostw, naturalizowanego Frankisa Marzo, a sam jego wyjazd ze zgrupowania jest mocno niejasny (a raczej przyczyna). Nie wiadomo, czy w Polsce pojawi się drugi z katarskich Kubańczyków Rafael Capote. Valero Rivera wciąż klei zespół na swoją modłę, ale nie dysponuje takimi indywidualnościami jak w trakcie MŚ 2015. Katarczycy bazują już raczej na graczach z Bliskiego Wschodu.

Dla Algierczyków sam wyjazd do Polski to duże osiągnięcie, załapali się na ostatni bilet z Afryki, ledwo pokonując Gwinejczyków. Przez osiem miesięcy pozostawali bez trenera, aż w marcu 2022 roku za sterami usiadł były reprezentant Rabah Gherbi. Personalnie odstają od reszty, jedynie bramkarz Khalifa Ghedbane zapracował na swoje nazwisko w Europie, wygrywał z Vardarem Skopje Ligę Mistrzów.

W normalnych okolicznościach Niemcy i Serbowie rozdadzą między sobą dwie pierwsze lokaty, dalej będą na nich czekać rywale z grupy F - Norwegowie, Macedończycy, Argentyńczycy bądź Holendrzy. Ćwierćfinał nawet dla dwóch z zespołów z grupy E nie jest taki nierealny.

ZOBACZ: Znamy skład Francuzów na MŚ Islandczycy mocni przed MŚ

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Czy Serbowie pokonają Niemców podczas MŚ 2023?
Tak
Nie
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (1)
avatar
handbąbel
8.01.2023
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Milosavljev wierną kopią Sterbika? Autor widział chociaż raz jak gra i porusza się w bramce jeden i drugi? Czy jedynym kryterium oceny bramkarzy jest rozmiar brzuszka?