Przed 10. kolejką Ligi Mistrzów komplet zwycięstw miały na swoim koncie dwa niemieckie zespoły - Fuechse Berlin oraz SC Magdeburg. Warto dodać, że w ostatniej edycji właśnie te ekipy zmierzyły się w finale, który zakończył się triumfem drugiej z wymienionych.
Można było oczekiwać, że Fuechse przedłuży zwycięską serię. W końcu rywalem niemieckiej drużyny było norweskie Kolstad Handball, które przed tym meczem zanotowało raptem jedno zwycięstwo.
ZOBACZ WIDEO: Była Miss Polski nadal zachwyca. Właśnie odniosła sukces
Tymczasem gospodarze tej rywalizacji zaskoczyli już w pierwszej połowie. W końcu zeszli na przerwę z sensacyjnym prowadzeniem 15:12. Wynik ten nie gwarantował im jednak niczego w starciu z niepokonanym rywalem.
Jednak Fuechse po przerwie nie było w stanie wskórać za wiele. Kilkukrotnie udało im się zmniejszyć stratę do dwóch bramek, ale więcej nie byli w stanie zrobić. Kolstad ostatecznie zwyciężyło 28:24 i sprawiło gigantyczną sensację w rywalizacji z niepokonanym rywalem.
Sporo emocji dostarczyła też rywalizacji Veszprem HC ze Sportingiem CP. Gospodarze po pierwszej połowie prowadzili 19:14, ale po zmianie stron mieli kłopoty.
Przyjezdni odrobili stratę i wyszli na prowadzenie 25:24. Tuż przed końcem spotkania portugalski zespół miał dwie bramki przewagi (31:29), ale od tego momentu stracił trzy z rzędu i ostatecznie przegrał 31:32.
Liga Mistrzów, 10. kolejka:
Grupa A:
Kolstad Handball - Fuechse Berlin 28:24 (15:12)
Veszprem HC - Sporting CP 32:31 (19:14)