Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Gorzowianie nadal w grze - relacja z meczu GSPR Gorzów Wlkp. - MKS Piotrkowianin

Przed sobotnim meczem mało kto wierzył, że pozbawiony kilku podstawowych graczy GSPR Gorzów Wlkp. będzie w stanie wygrać arcyważny pojedynek z Piotrkowianinem Piotrków Tryb. Ambicja i wola walki wzięła jednak górę nad problemami finansowo-kadrowymi.
Piotr Wiszniewski
Piotr Wiszniewski

Podczas pucharowego spotkania z Wisłą Płock trener Henryk Rozmiarek nie potrafił powiedzieć w jakim składzie zaprezentuje się jego drużyna. Już sama prezentacja zaskoczyła gorzowskich kibiców. Na ławce rezerwowych pojawił się m.in. nowy prezes GSPR Gorzów Wlkp., Robert Jankowski. - Był dzisiaj prezes na ławce. Mówiono żeby wpuścić na boisko. Nie chciałbym jednak by był to jego ostatni mecz - mówił z uśmiechem na twarzy trener Rozmiarek.

Przed meczem to goście z Piotrkowa Tryb. byli zdecydowanym faworytem sobotniego pojedynku. Już pierwsze minuty pokazały, że o zwycięstwo nie będzie tak łatwo, a wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie. W 9 minucie gorzowianie wygrywali 5:3, by po kilku chwilach przegrywać już 6:8. W tym okresie goście skutecznie wykorzystali grę z przewagą dwóch zawodników. Nie potrafili jednak utrzymać wypracowanego prowadzenia. W 24 minucie i trafieniu Roberta Foglera GSPR prowadził 11:10. Tego dnia wynik szybko się zmieniał. Dwa trafienia z rzędu Pawła Laskowskiego sprawiły, że to Piotrkowianin ponownie wygrywał 11:12. Ostatecznie niezwykle wyrównana pierwsza połowa zakończyła się remisem 15:15. Warto także odnotować, iż pierwsze trafienia dla swojego nowego zespołu zaliczył Bartosz Starzyński, który w przerwie zimowej wzmocnił GSPR Gorzów Wlkp.

Przerwa musiała podziałać mobilizująco na gorzowskich szczypiornistów, gdyż już po kilku minutach prowadzili 18:15. Spora w tym zasługa fenomenalnie dysponowanego tego dnia Filipa Kliszczyka. W międzyczasie na parkiecie pojawił się kolejny debiutant, Mateusz Przybylski, który praktycznie z marszu wszedł do gry. - Przedwczoraj późnym wieczorem przyjechałem do Gorzowa. W piątek odbyłem zaledwie jeden trening. Porzucałem trochę, zagraliśmy wewnętrzną gierkę - powiedział po meczu Przybylski.

Piotrkowianie szybko odrobili starty i już w 39 min. doprowadzili do remisu 19:19. Przez kilka chwil trwałą przysłowiowa gra "bramka za bramke", a kilkoma skutecznymi akcjami popisał się najskuteczniejszy gracz gości Maciej Pilitowski. Taki stan rzeczy utrzymywał się do 44 minuty. Na tyle czasu wystarczyło sił Piotrkowianinowi. - Trzymaliśmy się mniej więcej do czterdziestej minuty. Potem zabrakło nam konsekwencji w obronie - mówił Przemysław Matyjasik.

W ostatnich 10 minutach zaporą nie do przejścia okazał się także bramkarz GSPR-u Łukasz Wasilek. - Muszę przyznać, że bardzo dobrze spisali się bramkarze gospodarzy - powiedział po meczu Bartosz Wuszter. Postawę "Wasyla" chwalił także golkiper Piotrkowianina, Tomasz Matulski. - Bardzo dobre zawody w bramce gości rozegrał Wasilek. Wcześniej trenerzy nie dawali mu w ogóle szans gry. Bronił Zwiers i Kiepulski. Dzisiaj bardzo dobrze się spisał, tylko gratulować - dodawał Matulski.

Podopieczni trenera Rozmiarka bezlitośnie wykorzystali dobrą postawę swojego bramkarza i w kilka minut "odskoczyli" na pięć bramek. Goście próbowali odrobić starty, jednak strzelecka niemoc nie chciała ich opuścić. Świadczyć może o tym m.in. nie wykorzystany rzut karny przez Michała Matyjasika. Ostatecznie GSPR Gorzów Wlkp. pokonał Piotrkowianina Piotrków Tryb. 34:28.

Cenne dwa punkty pozwalają gorzowianom na realną walkę o utrzymanie w PGNiG Superlidze. Mimo wygranej trener Rozmiarek obawia się o dalsze losy drużyny. – Zaczynam się niepokoić, bo słyszałem, że w tygodniu może odejść kolejny podstawowy zawodnik. Nie chcę mówić kto to jest. Czy kogoś pozyskamy? Chyba jak zagramy w totolotka i wygramy - zakończył szkoleniowiec GSPR-u.

GSPR Gorzów Wlkp. - Piotrkowianin Piotrków Tryb. 34:28 (15:15)

GSPR Gorzów Wlkp.: Kiepulski, Wasilek - Kliszczyk 11, Fogler 6, Tomczak 4, Starzyński 3, Bosy 3, Śramkiewicz 3, Krzyżanowski 3, Jagła 1.
Kary: 7 x 2 minuty.

MKS Piotrkowianin: Matulski, Ner - Pilitowski 7, Masłowski 6, M. Matyjasik 5, Płucienniczak 2, Skalski 2, P. Matyjasik 2,Wuszter 2, Laskowski 2.
Kary: 5 x 2 minuty.

Sędziowie: Andrzej Rajkiewicz i Jakub Tarczykowski (obaj Szczecin).

Widzów: 400.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (7):

  • em Zgłoś komentarz
    Kiepulski jednak nie w MMTS?
    • wef Zgłoś komentarz
      Do abcd – ludzka głupota mnie poraża i chyba nie zna granic. Pytanie czy grał Przybylski.. przeciez jak byk jest napisane ze grał! Nawet jego wypowiedź jest w relacji…
      • Andrzej Zgłoś komentarz
        Na szczęście dla nas Piotrków zaczął grać "szaloną" piłkę i jego bramkarze nic nie bronili. A trener ich nie potrafił nic wymyślić żeby zmienić obraz gry i dzięki temu udało nam
        Czytaj całość
        się wygrać. Pewność siebie czasem gubi panowie.
        • abcd Zgłoś komentarz
          przybylski grał?
          • kibic GSPR Gorzów Wlkp. Zgłoś komentarz
            Glupoty piszesz. Bramkarze, Krzyzanowski, Bosy, Fogler, nawet Tomczak to zawodnicy, ktorzy znalezliby angaz w wielu superligowych klubach. A mlodzi tez napieraja, maja troche kompleksow, bo
            Czytaj całość
            umiejetnosci i cenne doswiadczenie wlasnie zbieraja. Oby jednak juz nikt nie odszedl. Zal mi Gumisia. Na trybunach jest drugi mecz. Poza tym, drogi kolego, same nazwiska nie graja. Juz w pucharze z Plockiem, ktory przyjechal w najsilniejszym skladzie (bez Twardy jedynie - bal sie Kliszczyka?:P), chlopaki pokazali, ze chca walczyc. A Plock -mozecie sobie gadac, ze grali na polgwizdka - ale mimo kosmicznej przepasci miedzy tymi zespolami, momentami byli po prostu bezradni.
            • yyyy Zgłoś komentarz
              No to Piotrkow nawet nie jest w stanie wygrac z bardzo oslabionym Gorzowem i to roznica az 6 bramek a jak czytam w komentarzach to moglo byc wiecej tylko Gorzow nie wykorzystal kilku sam na sam
              Czytaj całość
              w koncowce.A Gorzow ma sklad na pierwsza lige i to srodek tabeli. Chyba bedzie spadek.W Gorzowie tylko Kliszczyk zostal reszta to pierwsza liga
              • wef Zgłoś komentarz
                Jak to kolejne odejście? Przeciez juz chyba wszyscy odeszli ... czy to bedzie Filip Kliszczyk? Jeśli tak to szanse na utrzymanie zmaleja praktycznie do zera. Szkoda, ze prezes Jankes nie
                Czytaj całość
                pojawil sie na parkiecie może pokazałby młodym jak sutecznie kończy sie kontry!
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×