Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Szczypiorniści Azotów zadowoleni z inauguracji sezonu

Dużo emocji dostarczył kibicom pierwszy mecz nowego sezonu PGNiG Superligi w Puławach. Gospodarze, po niezwykle zaciętym meczu, zremisowali ze Stalą Mielec i do kolejnych meczów przystępować mogą z lekkim optymizmem.
Kamil Kołsut
Kamil Kołsut

Przed rokiem szczypiorniści Azotów rozgrywki zainaugurowali fatalnie, wyraźnie ulegając na własnym parkiecie Chrobremu Głogów. Wówczas zespół był jednak rozbity, w trakcie okresu przygotowawczego wyglądał bowiem raczej jak izba przyjęć, aniżeli drużyna gotowa do trudnych, ligowych bojów. Tego lata szkoleniowiec puławskiego zespołu pracę miał łatwiejszą, choć urazy i tym razem nie omijały nadwiślańskiej ekipy, w pierwszym meczu Marcin Kurowski nie mógł skorzystać z usług Wojciecha Zydronia, a cały mecz na ławce spędzili Piotr Wyszomirski i Krzysztof Łyżwa.

- Czekamy jeszcze na pozostałych chłopaków, by doszli i nam pomogli, byśmy mogli wreszcie zagrać pełnym składem - przyznaje doświadczony rozgrywający, Grzegorz Gowin. O ile jednak braku Wyszomirskiego na parkiecie widać nie było, bo świetnie bronił Maciej Stęczniewski, a Zydronia z całych sił usiłował zastąpić Michał Bałwas, o tyle w drugiej połowie meczu - gdy gracze wyjściowego składu potrzebowali chwili odpoczynku - różnica w poziomie gry stawała się widoczna. - Ciężko zgrać się z zespołem z dnia na dzień - wyjaśnia jednak Krzysztof Tylutki, który na placu gry pojawił się po przerwie.

Puławianie dobrze grali w obronie, tradycyjnie już jednak mieli ogromne problemy z wyprowadzaniem skutecznych kontrataków, na czym w trakcie okresu przygotowawczego skupiać miał się Kurowski. - Będziemy nad tym pracować, bo to ważny element, z którego można zdobywać łatwe bramki - zapewnia jednak w rozmowie ze SportoweFakty.pl Michał Szyba. Szwankowała kontra, przeciętny był także atak pozycyjny, a gra ofensywna Azotów opierała się w głównej mierze na akcjach indywidualnych i odważnych rzutach z drugiej linii.

- Musimy nad tym popracować i myślę, że wtedy będzie dobrze - nie ma wątpliwości trener Kurowski, pytany o współpracę rozgrywających. - W niektórych sytuacjach zabrakło nam zimnej głowy, przede wszystkim grając w przewadze - wyjaśnia z kolei Piotr Masłowski, który sobotni występ mógł zaliczyć do udanych. Wszystkich graczy puławskiego zespołu przyćmił jednak w meczu ze Stalą Dmytro Zinczuk, który latem podpisał z klubem nową umowę, a teraz udowadnia, że decyzja o przedłużeniu kontraktu była słuszna, bo 33-latek - który w mielecką obronę wchodził jak w masło - jest w życiowej formie.

W grze obu zespołów było dużo chaosu i niedokładności, a w końcówce spotkania handball wyparty został ostrą i bezpardonową walką. - W takim meczu tak właśnie trzeba grać, choć czasem warto przystopować - przyznaje Kurowski. A z czego wynikały proste, indywidualne błędy? - Zespół jest nowy, pojawiło się kilku chłopaków - wyjaśnia Tylutki. - W niektórych przypadkach emocje dały o sobie znać, mi na pewno też - dorzuca z kolei Masłowski. Wygrać mogły obie drużyny, puławianie prowadzili 22:20, ostatecznie to oni musieli jednak gonić wynik, w ostatnich sekundach zapewniając sobie jeden punkt.

Stal w poprzednim sezonie grała w półfinale, z wyniku gospodarze są więc zadowoleni. - Wydaje mi się, że remis jest sprawiedliwy. W końcówce to Stal zdołała przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale my zdołaliśmy wyrównać - mówi Tylutki. Zgadza się z nim Kurowski. - Obie drużyny mogły wygrać. Generalnie trzeba być zadowolonym z tego punktu - podkreśla szkoleniowiec Azotów. Pozytywy w remisie dostrzega także Masłowski, który do następnych starć podchodzi z optymizmem. - Jesteśmy z tego punktu zadowoleni, to dobry prognostyk przed kolejnymi meczami.

W najbliższej kolejce Azoty zagrają na wyjeździe z MMTS-em Kwidzyn.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (1)
  • pulawiak Zgłoś komentarz
    dzieki jeszcze raz chlopaki za ambicje i walke nie wygladalo to jeszcze tak jak powinno ale wierzymy ze bedzie dobrze.....Michał Bałwas niewielki wzrostem ale wielki charakterem takich
    Czytaj całość
    walczków potrzebujemy wreszcie Zyga ma godnego zmiennika Michał przy Wojtku napewno sporo sie nauczy tak jak kiedys Zyga przy Kosie .Masło takiego rozgrywajacego nam brakowalo swietny transfer Krzysiu Łyżwa troszke brakuje mu skutecznosci w rzutach ale widac ze chlopak ma olbrzymi potencjal i za 3-4 lata moze szybciej kto wie moze zadebiutowac w Kadrze.Jedziemy panowie teraz po dobry wynik do Kwidzyna!!
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×