WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Koniec marzeń Vive! - relacja z meczu RK Cimos Koper - Vive Targi Kielce

To już koniec przygody Vive Targów Kielce z europejskimi pucharami. W spotkaniu rewanżowym 1/8 finału Ligi Mistrzów podopieczni Bogdana Wenty przegrali ze słoweńskim Cimos Koper 23:25 i odpadli z dalszej rywalizacji.
Łukasz Wojtczak
Łukasz Wojtczak

Od pierwszych minut na parkiecie hali Bonifika rozgorzała prawdziwa wojna. Mnóstwo błędów, strat i niecelnych podań tylko potwierdziło wagę tego pojedynku dla obu zespołów. Wicemistrzowie Polski zaczęli jednak lepiej od Słoweńców. Już w 6. minucie kielczanie prowadzili 4:1. Świetnie w tym okresie funkcjonował kontratak, a w bramce dobrze radził sobie bohater pierwszego meczu, Sławomir Szmal. Gospodarze nie zamierzali jednak składać broni. W 17. minucie Słoweńcom udało się w końcu odrobić straty i Matjaz Mlakar doprowadził do remisu (6:6). W ekipie gości słabo spisywał się Chorwat Denis Buntić, którego przed meczem najbardziej obawiali się zawodnicy Cimosu.

Od tego momentu rozpoczęła się klasyczna gra "gol za gol". Żaden z zespołów nie był w stanie uzyskać większej przewagi, ale wydawało się, że to Vive ma inicjatywę. Kielczanie zawdzięczali to głównie dobrej defensywie, gdzie wyróżniał się przede wszystkim Mateusz Jachlewski. Gorzej funkcjonował atak. Żółto-biało-niebiescy popełniali tu zbyt wiele błędów, często dając się ponieść emocjom i robiąc niepotrzebnie bohatera z bramkarza Gorazda Skofa. Na minutę przed końcem pierwszej połowy na tablicy świetlnej ponownie był remis (12:12). Chwilę później Rastko Stojković dał kielczanom kolejne prowadzenie, a o czas poprosił trener Fredi Radojković. Gospodarze nic już jednak nie wskórali i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 12:13.

Tuż po przerwie ponownie dał o sobie znać Sławomir Szmal, który obronił rzut karny nieomylnego w pierwszych 30 minutach Matjaza Brumena. Trener Bogdan Wenta desygnował też na plac gry Michała Jureckiego, który był ostatnio w ogniu krytyki. Pierwsza bramka po przerwie padła dopiero w 34. minucie, a jej autorem był Patryk Kuchczyński. Oba zespoły miały ogromne problemy z przedarciem się przez defensywę rywali. Mimo to kielczanie nadal utrzymywali skromną, jedno-dwubramkową przewagę. W 38. minucie Vive prowadziło już 17:14, ale cztery kolejne błędy kapitana polskiego zespołu, Grzegorza Tkaczyka (dwie straty i dwa niecelne rzuty) spowodowały, że 5 minut później Słoweńcy doprowadzili do kolejnego remisu (17:17).

W poczynania kielczan wdarła się niepotrzebna nerwowość. Goście zaczęli popełnić liczne błędy, co rywale konsekwentnie wykorzystywali. W 47. minucie Sebastian Skube dał gospodarzom pierwsze prowadzenie (19:18). Dwie minuty później było już 21:19 i przy takim wyniku to mistrzowie Słowenii byli w kolejnej rundzie. Od tego momentu rozpoczęła się walka z czasem, którą lepiej wytrzymali gospodarze. Kiedy przy stanie 24:23 kolejne trafienie dla Cimosu zaliczył Brumen, a trzecią dwuminutową karę i w konsekwencji czerwoną kartkę, otrzymał Tkaczyk, stało się jasne, że Vive nie zdoła już przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Ostatecznie kielczanie przegrali 23:25 i odpadli z dalszej rywalizacji.

RK Cimos Koper - Vive Targi Kielce 25:23 (12:13)

Cimos: Skof, Vran - Skoko 3, Dobelsek 1, Brumen 9 (4), Cemas, Bombac 2, Poklar, Dzono, Krivokapić 4 (1), Skube 3, Mlakar 1, Konecnik 1, Rapotec 1, Bogunović, Bundalo.
Kary: 8 minut (Brumen, Krivokapić, Rapotec, Bundalo)
Karne: 5/6

Vive: Szmal, Cleverly - Buntić 2, Grabarczyk, Olafsson 4, Zaremba, Jurecki, Kuchczyński 4, Rosiński, Tkaczyk 4, Jachlewski 3, Zorman 1, Stojković 5 (2), Musa.
Kary: 10 minut (Tkaczyk 3x - czerwona kartka, Musa)
Karne: 2/2

Widzów: 3000

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (87):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Boss 1
    Jak widać jednak to płocka grupa taka słaba nie była, a jedyną różnicą była słaba medialność i krótka historia zespołów. Bolesnie przekonali się o tym Kielczanie, którzy uchodzili za faworytów, a jedna z ostatnich bramek Cimosa po wrzutce można uznać za upokorzenie... Szkoda, bo szansa na dalszą grę była ogromna, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę chociazby fakt, że mogliśmy grać z bardzo mocną Kopenhagą. Kolejny raz potwierdza się jednak, że nasze ekipy są wciąż co najwyżej europejskimi średniakami...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • czolgista 0
    A Musa zadnej bramki nie rzucil;o
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • M70 0
    Dwumecz przegrali w Kielcach. Jak się gra 6 na 4 i jest 30 sekund do końca meczu nie mozna tracić bramki!! Jak sie gra w przewagach to trzeba je wygrywać!! Generalnie ten zespół nie ma pomysłu na grę, zresztą to widać i po kadrze. Prawoskrzydłowy Olafsson to jakaś pomyłka!! Facet przynosi więcej strat niż zysków. A Tkaczyk to osobna bajka.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (84)
Pokaż więcej komentarzy (87)
Pokaż więcej komentarzy (87)
Pokaż więcej komentarzy (87)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×