Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Zimna krew mistrzów - relacja z meczu Azoty Puławy - Vive Targi Kielce

W doskonałej atmosferze, przy pękających w szwach trybunach Azoty Puławy po emocjonującym meczu przegrały na własnym parkiecie z zespołem Vive Targów Kielce.
Kamil Kołsut
Kamil Kołsut

Mistrzowie Polski przyjechali do Puław w mocno osłabionym składzie, z ledwie jedenastoma zawodnikami z pola w kadrze. Wśród gospodarzy z powodu kontuzji zabrakło jedynie Mateusza Kusa, przedmeczowe deklaracje dotyczące tego, że szczypiorniści Azotów spróbują powalczyć z ekipą Bogdana Wenty o korzystny wynik, były więc jak najbardziej uzasadnione. W sukcesie gospodarzom mieli pomóc przede wszystkim skrzydłowi na czele z reprezentantem Polski Przemysławem Krajewskim i zakontraktowanym zimą Janem Sobolem, a także kibice, którzy kameralną halę wypełnili do ostatniego miejsca, wspólnie z przyjezdnymi z Kielc tworząc kapitalną atmosferę.

Do poziomu dopingu od pierwszych minut usiłowali dostosować się zawodnicy, a od wygranego pojedynku sam na sam z Thorirem Olafssonem spotkanie rozpoczął Maciej Stęczniewski. Kilkadziesiąt sekund później golkiper Azotów powstrzymał skrzydłowego gości także przy rzucie karnym, kłopoty w ataku i seria strat miejscowych sprawiły jednak, że w pewnym momencie kielczanie prowadzili już nawet różnicą czterech bramek. Kiepsko w ataku grał Michał Szyba, a goście łatwo przedostawali się przed środek puławskiej obrony, niemoc podopiecznych Marcina Kurowskiego trwała jednak tylko kwadrans.

S ygnał do ataku dał drużynie Azotów Krzysztof Łyżwa, następnie trzy kontry z rzędu (!) wykończył Przemysław Krajewski, a prowadzenie zapewnił miejscowym debiutant Sobol. Na przerwę gospodarze schodzili z jednym trafieniem przewagi, a różnicę na parkecie robili przede wszystkim bramkarze. Kiepsko sobotni mecz rozpoczął bowiem Sławomir Szmal, a nic nadzwyczajnego między słupki nie wniósł Venio Losert, podczas gdy Stęczniewski w pierwszej połowie odbił aż osiem rzutów, w tym dwa z wysokości siódmego metra.

Wraz z początkiem drugiej części meczu mistrzowie Polski zwarli szyki, a w bramkę rywali wstrzelił się Michał Jurecki. Puławianie kontaktu z Vive jednak nie tracili, czekając na błędy rywala, dzięki czemu na siedemnaście minut przed końcem prowadzenie objęli ponownie. Po kiepskim początku przebudził się Szyba, a skutecznymi rzutami z drugiej linii imponował także Dymytro Zinczuk. Dwa kolejne obronione karne do swojego dorobku dołożył Stęczniewski i mimo świetnej gry Olafssona na pięć minut przed końcem goście mieli tylko jedną bramkę przewagi. W ostatnich fragmentach spotkania to oni zachowali jednak więcej spokoju i klasy, rozstrzygając ostatecznie losy meczu na swoją korzyść.

KS Azoty Puławy - Vive Targi Kielce 28:34 (15:14)

Azoty: Stęczniewski - Tylutki, Krajewski 6, Zinczuk 4, Jankowski 1, Szyba 6, Sobol 5 (1/1), Grzelak, Łyżwa 5, Przybylski 1, Masłowski.

Vive: Szmal, Losert - Jurecki 6, Grabarczyk, Stojković 1 (0/1), Musa, Olafsson 11 (0/1), Lijewski 4, Tkaczyk 3, Bielecki 5, Jachlewski, Tomczak 4 (0/2).

Kary: Azoty - 6 min. (Jankowski, Przybylski, Sobol - 2 min.) oraz Vive - 6 min. (Musa, Jurecki, Grabarczyk - 2 min.).

Sędziowie: M. Baranowski (Warszawa), B. Lemanowicz (Łąck).

Widzów: 850.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (19):

  • Iskra153 Zgłoś komentarz
    http://www.ehfcl.com/men/2012-13/player/518683/Dzmitry+Nikulenkau
    • Lolek Zgłoś komentarz
      Spokojna pewna wygrana, nawet sie specjalnie zawodnicy nie spocili chyba bo i po co.
      • Piter989 Zgłoś komentarz
        Bez sensacji :d
        • Plw Zgłoś komentarz
          Szmal to nie wiem czy dwie piłki przez cały mecz odbił
          • vistula pyk Zgłoś komentarz
            moim zdaniem trochę niesprawiedliwy wynik.Kapitalne zawody Steni i Dimy
            • Varsovia Zgłoś komentarz
              Jak widać po przebiegu meczu, sparing to raczej nie był. Tym większe uznanie dla chłopaków za charakter i zwycięstwo. Obawiałem się tego meczu nie ze względu na wynik ale ryzyko
              Czytaj całość
              kolejnych urazów, bo Azoty zawsze grały dosyć twardą piłkę ręczną. Mocno mnie niepokoi to jak krótkim składem obecnie grają teraz kielczanie. Jak będą dalej tak ciągnąć w lidze to na LM zostaną siódemką w polu. Rozumiem kupowanie gwiazd ale dziwi zupełna rezygnacja z promocji własnej szkółki piłkarskiej. Jeżeli przez 10 lat do 1 drużyny dostał się tylko Podsiadło (bo nie wiadomo na jak długo w niej będzie Buchcic) to dla mnie jest coś nie tak. Po co Vive w takim razie druga drużyna. Trudno oczywiście przewidywać kontuzje ale zawsze istnieje taka ewentualność przy tylu grających reprezentantach w składzie.
              • kibiCK Zgłoś komentarz
                Zorman jest trochę poobijany po MŚ i dzisiaj woleli nie ryzykować, ale to nic poważnego. W zasadzie dzisiaj graliśmy tylko 12 zawodnikami bez zmienników na środku rozegrania i na całej
                Czytaj całość
                prawej stronie. Prawe skrzydło to był sam Olafsson, prawe rozegranie sam Lijewski a na środku sam Tkaczyk. Olafsson rzucił 11 bramek w 13 rzutach a facet grał bez zmiennika cały mecz także w obronie. No a kto mu podawał? Krzysiu Lijewski, który potrafi grać ze skrzydłem jak mało kto w Polsce. Cupić w LM ma prawie 50 bramek i jest liderem klasyfikacji strzelców też nie przez przypadek. Skrzydłowy rzuca jak ma ku temu okazje i gdy dostaje dobre piłki. 2 punkty trzeba było zdobyć i tak też się stało.
                • kibiCK Zgłoś komentarz
                  Nie wiem czy Wisła grała już w Puławach, ale jeśli ten wyjazd dopiero przed nimi to czeka ich tam niełatwa przeprawa. Puławy u siebie w tej małej dusznej halce są groźnym zespołem. W
                  Czytaj całość
                  dodatku nieźle do zespołu wprowadził się ten czeski skrzydłowy. Ciekawy zespół mają. Ale mniejsza z tym... brawo dla kieleckich fanatyków za dobry doping dla Iskierki w Puławach.
                  • sztabe Zgłoś komentarz
                    BRAVA DLA AZOTÓW ZA WSPANIAŁĄ WALKĘ, I OBY Z TAKIM POŚWIĘCENIEM I ZAANGAŻOWANIEM GRALI W NASTĘPNYCH MECZACH
                    • onereds Zgłoś komentarz
                      Brawo panowie;) moze by spróbowac gry na dwa koła ? w końcu tam mamy najlepszych zawodników w lidze i mozna by to przecwiczyc..
                      • antyPO Zgłoś komentarz
                        więcej spokoju i klasy, buhahaha, klasę to pokazał Stenia w bramce Azotów
                        • Amroth Zgłoś komentarz
                          Możliwe, że oszczędzano Zormana.
                          • Ivano Balić Zgłoś komentarz
                            Krzysztof Lijewski: [quote] - Nie było łatwo, Puławy postawiły nam wysoko poprzeczkę. Nie mieli nic do stracenia. Wiedzieli, że przyjeżdżamy bez kilku zawodników. To było ciężkie
                            Czytaj całość
                            spotkanie – podsumował mecz, Krzysiek Lijewski. Nasz zawodnik doznał uraz dłoni podczas jednej z akcji w końcówce meczu w 55 minucie – Uraz dokucza mi od MŚ. Ręka ucieka cały czas. Potrzebne są badania, które zostaną przeprowadzone na dniach. Wtedy się okaże co tak naprawdę się dzieje. Cały czas mnie boli. Kielczanie praktycznie przez cały mecz grali bez zmienników, szczególnie na pozycji Lijewskiego – Kiedyś już tak grałem, nie ma problemu. Musimy wykonywać swoją pracę. Powtarzam, że dziś najważniejsze są dwa punkty, ponieważ mecz nie był łatwy. [/quote] Ciekawe co z Zormanem, nie pojawił się na parkiecie
                            Zobacz więcej komentarzy (6)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×