Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Wielki mecz Vive! Zebry pokonane! - relacja z meczu Vive Targi Kielce - THW Kiel

Piłkarze ręczni Vive Targów Kielce rozgrywki Ligi Mistrzów zakończyli na 3. miejscu. W niedzielnym finale pocieszenia zespół Bogdana Wenty w świetnym stylu pokonał obrońców trofeum THW Kiel.
Sławomir Bromboszcz
Sławomir Bromboszcz

Po półfinałowym niepowodzeniu piłkarze ręczni Vive Targów w niedzielę stanęli do walki o 3. miejsce. Przed turniejem Final Four kieleckiemu zespołowi nie dawano zbyt dużych szans na zakwalifikowanie się do finału. Inaczej było w przypadku THW Kiel. Obrońcy tytułu mieli walczyć w finale z FC Barceloną. Tymczasem w półfinale lepszy okazał się HSV Hamburg.

Zebry w finale pocieszenia chciały powetować sobie to niepowodzenie i zwycięstwem zakończyć turniej Final Four. Kielczanie spotkanie z THW Kiel rozpoczęli w nieco odmienionym składzie niż półfinałowy pojedynek z FC Barceloną. Od pierwszych minut na parkiecie pojawił się Grzegorz Tkaczyk oraz Venio Losert, do ataku wchodził także Karol Bielecki. W pierwszych minutach zespoły grały niezwykle dynamicznie, jednak obu ekipom brakowało skuteczności. Kielczanie dobrze prezentowali się w obronie, a w ataku brylował Ivan Cupić, dzięki czemu kielczanie objęli prowadzenie 3:1.

Niesmak może pozostawiać postawa arbitrów w Kolonii. To w niedzielę nie przeszkodziło jednak kielczanom w świetnej grze. Po kolejnej "bombie" z drugiej linii Karola Bieleckiego Vive prowadziło już 5:1. W bramce polskiego zespołu świetnie spisywał się chorwacki bramkarz Venio Losert. Kielczanie grali niezwykle dynamicznie, widać było w ich poczynaniach ogromną determinację i chęć zwycięstwa. Po trafieniu Manuela Strleka na 9:4 o czas dla swojego zespołu poprosił Alfred Gislason.

Szkoleniowiec niemieckiego zespołu zaczął dokonywać zmian. Na parkiecie pojawił się m.in. Thierry Omeyer, który zastąpił słabo spisującego się w bramce Andreasa Palickę. Kielczanie w pierwszym kwadransie grali rewelacyjnie. Żelazna obrona stanowiła momentami dla rywali zaporę nie do przejścia. Vive po udanych zagraniach w defensywie wyprowadzało bardzo szybkie ataki, nie pozwalając rywalom na zorganizowanie obrony. Po trafieniu Krzysztofa Lijewskiego kielczanie prowadzili już 14:5 i ponownie o czas poprosił Alfred Gislason.

Zawodnicy THW Kiel starali się coś zmienić w swojej grze. W obronie Zebry zaczęły grać z dwoma wysuniętymi obrońcami, chcąc w ten sposób szczególnie utrudnić życie Karolowi Bieleckiemu. To nie przeszkodziło jednak mistrzom Polski w kontrolowaniu losów pojedynku. Niemiecki zespół nieco zaskoczony dobrą gra polskiej drużyny nie był w stanie w pierwszej połowie poukładać swojej gry i do szatni zszedł przegrywając 12:19.

Piłka ręczna na SportoweFakty.pl - nasz nowy profil na Facebooku. Dla wszystkich fanów szczypiorniaka i nie tylko! Kliknij i polub nas.

Kielczanie na drugie 30 minut wyszli w nieco odmienionym składzie. Na środku rozegrania pojawił się Tomasz Rosiński, a na prawym rozegraniu Denis Buntić. Kapitalnie tę część gry rozpoczął Rastko Stojković, który świetnie obsługiwany był podaniami przez kolegów z zespołu. Tym razem Serbowi nie zabrakło zimnej krwi i pomimo agresywnej obrony rywali skutecznie wykańczał akcje. Sędziowie nie szczędzili kielczanom dwuminutowych wykluczeń. Piłkarze ręczni Vive grając w osłabieniu powoli zaczęli tracić wysokie prowadzenie. Po trafieniu Gudjona Valura Sigurdssona przewaga mistrzów Polski stopniała do czterech trafień 25:21.

Wówczas o czas poprosił Bogdan Wenta, chcąc poukładać grę kieleckiego zespołu. Zawodnicy Vive zaczęli jednak w ostatnim kwadransie popełniać błędy. Zmęczenie oraz stawka tego spotkania nie sprzyjały w utrzymaniu tak wysokiego poziomu gry jak w pierwszej połowie. Nie bez znaczenia były także błędne decyzje sędziów, które przyczyniły się do tego, że po kolejnym trafieniu Gudjona Valura Sigurdssona THW Kiel zdobyło bramkę kontaktową 26:27.

Ostatnie 5 minut spotkania było prawdziwą wojną nerwów. Rywale jednak także popełniali błędy, po których kielczanie ponownie "odskoczyli" na trzy trafienia. Niezwykle ważną bramkę zdobył Rastko Stojković, który wygrał pojedynek na linii siódmego metra i kielczanie prowadzili 30:27. To nie był jednak koniec meczu. Piłkarze ręczni THW ponownie zdobyli bramkę kontaktową i stanęli przed szansą na wyrównanie. Sędziowie podjęli kontrowersyjną decyzję i na 30 sekund przed końcem meczu podyktowali rzut karny dla rywali. Momir Ilić nie wykorzystał jednak doskonałej okazji do zdobycia bramki wyrównującej. Sędziowie z niewiadomych względów odebrali piłkę kielczanom i przed jeszcze jedną szansą na zdobycie bramki wyrównującej stanęli Niemcy, ponownie nie wykorzystali jednak prezentu od arbitrów. Po niesamowitych emocjach Vive pokonało THW, odnosząc wielki sukces!

Vive Targi Kielce - THW Kiel 31:30 (19:12)

Vive: Venio Losert - Rastko Stojkovic 8, Ivan Cupic 7, Manuel Strlek 5, Karol Bielecki 4, Michał Jurecki 3, Grzegorz Tkaczyk 2, Tomasz Rosiński 1, Krzysztof Lijewski 1, Denis Buntic, Zeljko Musa, Piotr Grabarczyk.

THW Kiel: Thierry Omeyer, Andreas Palicka 1 - Momir Ilic 6, Filip Jicha 6, Rene Toft Hansen 4, Gudjon Valur Sigurdsson 4, Christian Sprenger 3, Daniel Narcisse 3, Marko Vujin 2, Dominik Klein 1, Marcus Ahlm, Niclas Ekberg, Aron Palmarsson.

Sędziowali: Ivan Cacador, Eurico Nicolau (Portugalia).

Kary: Vive - 8, THW - 4 min.

Widzów: 19 250.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (162):
  • misiek ck Zgłoś komentarz
    dla tych co pytają..... jeśli masz ochotę pojechać za rok naF4 to polecam bo to co się tam dzieje na hali jest nie do opisania ,to trzeba zobaczyć.sama oprawa przed każdym meczem to
    Czytaj całość
    miazga a hala to kosmos.ja na pewno też tam będę za rok nawet jak nie kupię tutaj biletu bo tak na prawdę to nawet mi go nie sprawdzali. Ktoś pytał z Płocka o Vujina -tak miał wrzucone (Vujin p...le taki h. zagrasz w finale) a ogólnie Niemcy muszą się nauczyć kibicować bo to co im pokazaliśmy zapamiętają na długo.jutro napiszę coś więcej a teraz idę odespać la la la la la la la hej ISKIERKA!!!!!
    • Marco Polo Zgłoś komentarz
      Wiem dobrze gdzie jest położone jedno i drugie miasto. THW grało w swoim kraju dlatego napisałem pod gospodarzy.
      • zorro77 Zgłoś komentarz
        Kontrakt EHF na FINALFOUR w Kolonii konczy sie 2014. W 2015 moze byc w Duseldorfie na 50-tys stadionie. ktos cos slyszal o tym?
        • Lolek Zgłoś komentarz
          Wielkie gratulacje dla Kielc za historyczny sukces. Ograc Kiel w takim meczu o taka stawka na niemieckiej ziemi to nie lada wyczyn. Wszyscy graliy znakomicie (moze oprocz Urosa) a mi najbardziej
          Czytaj całość
          podobal sie Strlek. Co gosc ma technike to miazga. Rzucal nieprawdopodobne bramki. Mysle, ze w przyszlym sezonie jestemy w stanie powtorzyc ten sukces. Impossible is nothing.
          • adamski1809 Zgłoś komentarz
            Wielkie gratulacje dla Vive za 3miejsce w Koloni,oby tak dalej.
            • zręczny Zgłoś komentarz
              Interwencja Venia wyróżniona oraz bramka Ivana.Niestety nie ma żadnego naszego zawodnika w siódemce turnieju.Za to jest Vujin :)
              • Amrot Zgłoś komentarz
                Taka mała ciekawostka: Metalurg przegrał mistrzostwo Macedonii z Vardarem i raczej na pewno nie zagra w LM.
                • kibiCK Zgłoś komentarz
                  Rok temu byliśmy na 10 miejscu w Lidze Mistrzów a Wisła chyba na 16 pozycji o ile dobrze sobie przypominam. Zobaczymy jaki będzie ranking tegorocznej edycji LM licząc wszystkie 24 kluby,
                  Czytaj całość
                  które wzięły udział w rozgrywkach. Już teraz wiemy, że pierwsza czwórka wygląda następująco: 1. Hamburg 2. Barcelona 3. Kielce --- 4. Kiel
                  • ręczny Zgłoś komentarz
                    F4 to taki poziom, że już sam występ tutaj jest osiągnięciem a co dopiero miejsce na podium i ogranie THW Kiel. Do tej pory tylko kilka zespołów z Europy grało na tym poziomie. Wiele
                    Czytaj całość
                    świetnych zespołów nigdy nie wystąpiło w F4 m.in. Veszprem, Montpellier, Flensburg mimo, że niektórzy jak chociażby Veszprem próbują już ładnych pare lat. Trzeba być świadomym tego, że nie co roku Polacy będą mieć swój zespół w Kolonii. Oczywiście walki w przyszłych sezonach z pewnością nie zabraknie i będziemy się starać, by do Kolonii szybko wrócić już jako zespół bogatszy o doświadczenie zebrane w tegorocznym F4.
                    • janoskik Zgłoś komentarz
                      Wywiad opublikowany w Gazeta.pl: [b]" Alfred Gislason - Uważam, że moi zawodnicy zasłużyli na remis i dalszą szansę gry. Jestem rozczarowany, ten weekend był dla nas bardzo słaby i nie
                      Czytaj całość
                      wykonaliśmy naszego celu - dodał trener THW Kiel. "[/b] Coś się trenerowi Zebr popieprzyło - gdyby nie palanty z Portugalii to Kiel miałoby 6-8 bramek w plecy.
                      • handballowiec Zgłoś komentarz
                        wazne ze dzisiejszego dnia wygrała nasza rodzima piłka ręczna :)i ze pokonalismy niemcow :)
                        • HBLLove Zgłoś komentarz
                          Ostatni raz w tej hali polski zespół grał w 2007 roku. Był to finał MŚ w Niemczech. Polacy przegrali z reprezentacją Niemiec zdobyli srebrne medale MŚ (sędziowanie w tamtym meczu jakie
                          Czytaj całość
                          było też chyba każdy pamięta). Po 6 latach polska drużyna znów zagrała w tej hali z niemiecką drużyną gwiazd i zwyciężyła mimo, że rywal miał jeszcze za sobą sędziów. Na żywo to pewnie super wyglądało: bić niemiecki klub na niemieckiej ziemi i to jeszcze w takim meczu to coś wyjątkowego. Miejscowi musieli mieć fajne miny po meczu :) Ostatni raz z Kilonią wygraliśmy w 1998 roku. Wygraliśmy wtedy w Kielcach przy ul. Krakowskiej 28:27. Na kolejną wygraną z THW musieliśmy czekać aż 15 lat, ale warto było szczególnie biorąc pod uwagę, że to nie był sparing czy jakiś mało ważny mecz tylko mecz o 3 miejsce w Europie !
                          • jaet Zgłoś komentarz
                            Wielkie gratulacje dla Iskry, to piękny wynik i krok milowy polskiej klubowej piłki ręcznej. Dziś nie przeszkodzili nawet sędziowie, którzy ewidentnie gwizdali cały turniej pod THW Kiel.
                            Zobacz więcej komentarzy (149)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×