Miedziowi w starciu z wicemistrzami Polski nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. Nafciarze do meczu przystąpili ze spokojem, a trener Manolo Cadenas dał szansę gry w większym wymiarze czasowym zawodnikom do tej pory wykorzystywanym rzadziej. Mimo tego Wisła z zainkasowaniem dwóch punktów nie miała najmniejszego problemu.
- Z góry było wiadomo, że zwycięzca może być jeden i będzie to Orlen Wisła. My chcieliśmy potraktować to spotkanie jako lekcję. Popełniliśmy zbyt dużo błędów. Momentami doszła do tego nasza nieudolność i nieporadność, która wynikała chyba ze stresu moich zawodników - przyznaje na łamach oficjalnej strony płockiego klubu Szafraniec.
Lubinianie w sumie rzucili o czternaście goli mniej od rywali. - Nie chciałbym używać mocnym słów krytyki przeciwko moim zawodnikom, bo przed nami mnóstwo trudnych spotkań - podkreśla doświadczony szkoleniowiec. W następnej kolejce lubinianie zagrają na własnym parkiecie z Gaz-System Pogonią Szczecin.