Niechlubny rekord Ostrovii

Zdjęcie okładkowe artykułu:
zdjęcie autora artykułu

Niechlubny rekord w historii swoich występów na parkietach I ligi w minioną sobotę ustanowili szczypiorniści KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski. Tak wysoko jeszcze nie przegrali.

Biało-czerwoni w 21. kolejce rywalizowali ze Śląskiem Wrocław. W starciu z liderem grupy B nie mieli większych szans ulegając 22:44. Tak dużą różnicą bramkową ostrowska drużyna, która szósty sezon z rzędu występuje na zapleczu ekstraklasy, przegrała po raz pierwszy. - Moi zawodnicy wiedzieli, że to jest zespół nie do przeskoczenia i to siedziało w ich głowach już przed meczem. Nie rozgrzeszam ich z tego, ale trudno byłoby wejść w ich głowy i powiedzieć im aby walczyli. W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że trzeba oszczędzić siły podstawowych zawodników i na boisku pojawili się młodzi gracze - mówi Witold Rojek, szkoleniowiec Ostrovii.

Porażka ze Śląskiem była dla biało-czerwonych trzecim niepowodzeniem z rzędu. Ostrovia co prawda zajmuje teraz dziesiąte niezagrożone spadkiem miejsce, ale powoli dystans odrabiają niżej notowane zespoły. Zagłębie Sosnowiec, które sklasyfikowane jest na pozycji dwunastej, co oznacza, iż na koniec sezonu będzie oznaczać udział w barażach traci do ostrowian tylko trzy punkty. Ekipa Witolda Rojka jeśli nie chce do końca drżeć o swój byt potrzebuje punktów. - Najbliższe dwa mecze gramy na wyjazdach w Lublinie i Łodzi. Celem jest wygranie minimum jednego spotkania. Trzeba potem wygrać spotkanie u siebie z drużyną z Tarnowa.  Myślę, że stać też nas na dobry wynik w Świdnicy. Będziemy walczyć - zapowiada Rojek.

Najwyższe porażki KPR Ostrovia w I lidze: Śląsk Wrocław (dom) - 22:44 (08.03.2014) Miedź Legnica (wyjazd) - 20:37  (01.02.2014) Olimpia Piekary Śląskie (wyjazd) - 26:42 (14.12.2013) Śląsk Wrocław (dom) - 22:37  (28.03.2009) Pogoń Szczecin (wyjazd) - 22:36 (02.04.2011)

Źródło artykułu:

Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"

Komentarze (0)