Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Kontynuują pasmo zwycięstw - relacja z meczu Gaz-System Pogoń Szczecin - Azoty Puławy

Sporo perturbacji towarzyszyło spotkaniu Gaz-System Pogoni Szczecin z Azotami Puławy. Wszystko za sprawą nowego obiektu w Grodzie Gryfa. Stary okazał się być jednak szczęśliwy dla miejscowych.
Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski

7. kolejka spotkań PGNiG Superligi Mężczyzn rozegrana została w Szczecinie pod hasłem "szybkiego powrotu na stare śmieci". To właśnie obiekt przy Twardowskiego stał się bowiem, nieco mimowolnie, swoistego rodzaju "bohaterem" szczecińsko-puławskiej batalii. W nim ekipie z lubelskiego już raz udało się wygrać. Pogoń tamtą batalię pamięta doskonale, więc tym bardziej nikt rywala mającego zaledwie dwa punkty na koncie w tym sezonie lekceważyć nie zamierzał.


Od szybko rzuconej bramki, a następnie przejęcia podania i uruchomienia kontry rozpoczęli szczecinianie. W roli głównej w obu sytuacjach wystąpił Bartosz Konitz. Po chwili na 3:0 dorzucił Mateusz Zaremba. Mocny początek gospodarze postanowili kontynuować, a że skuteczność nie zawodziła, to w 4. minucie było już 5:1. W dodatku w bramce miejscowych znakomicie wprowadził się Lech Kryński. Podopiecznych z uderzenia mogło w tym momencie wybić wykluczenie któregoś z zawodników. Kara dla Patryka Walczaka oraz dla "Zarka" za faule w obronie wcale do tego nie doprowadziły. Przyjezdnych "ratowała" dobra postawa Jana Sobola. Zmienić to miała również obrona 4:2, którą goście postanowili zaskoczyć ekipę Białego. Kiedy jednak siły się wyrównały to puławianie powrócili do ustawienia 6:0.

Drugi kwadrans widowiska okazał się być już bardziej wyrównany. Pewien wpływ miała na to słabsza skuteczność pod bramką Vadima Bogdanova. Co ciekawe, w 18. minucie miejscowi kibice mogli obejrzeć powtórkę akcji i bramki duetu Michal Bruna - Wojciech Jedziniak ze spotkania z wągrowiecką Nielbą. Strzelał, celnie, ten drugi. W 21. minucie KS Azoty Puławy doprowadziły jednak do stanu 11:10. Bramką popisał się ze skrzydła Adam Skrabania. Można było powiedzieć, że mecz rozpoczął się niejako na nowo. Trzy minuty później trener Dragan Marković postanowił zaryzykować maksymalnie wystawiając do gry lotnego bramkarza. Jeszcze wówczas nie przyniosło to efektów, ale dodatkowego smaczku temu wydarzeniu na pewno dodało. Podrażniony przebiegiem meczu trener Rafał Biały na blisko 100 sekund przed końcowa syreną poprosił o drugi czas dla swoich podopiecznych. Ci bramkę dołożyli w ostatniej chwili. Podawał Walczak, a najwyżej jak mógł wyskoczył Zaremba ustalając wynik do przerwy na 16:13.

Jan Sobol dwoił się i troił, ale meczu w Szczecinie jego Azoty nie wygrały Jan Sobol dwoił się i troił, ale meczu w Szczecinie jego Azoty nie wygrały
Po zmianie stron obie siódemki zaczęły od nieudanych akcji. Jako pierwszy niemoc przełamał Piotr Masłowski. W dalszej części spotkanie toczyło się już bramka za bramkę. Obie drużyny starały się grać bardzo dokładnie i każdą akcję kończyć celnym rzutem. Co ciekawe, gdy tylko goście karani byli "dwójką" decydowali się na grę... lotnym bramkarzem. W tę rolę wcielał się Marko Tarabochia. W 43. minucie widowiska tablica świetlna wskazywała wynik 21:19. W tym czasie najbardziej widoczni na parkiecie byli nie gracze obu ekip, a... sędziowie z Lubina, którzy bardzo często używali gwizdków.

Przed ostatnim kwadransem kibiców do głośnych okrzyków dwoma popisowymi akcjami zdopingowali Gazownicy. Najpierw Paweł Krupa podwyższył na 23:19, a po chwili kolejną kontrę skończył Wojciech Zydroń (24:19). Czas na żądanie Markovicia zmienił niewiele. W dodatku zupełnie niepotrzebnie karę otrzymał Nikola Prce dość mocno osłabiając swój zespół w kluczowym momencie zawodów. Wynik gościom trzymał jedynie Sobol, który rzucał jak na zawołanie. Sam meczu jednak wygrać nie mógł. Widząc co się dzieje, uspokoić nastroje przy stanie 27:22 postanowił trener Biały. Gospodarze okazywali się być niezwykle skutecznie, ale bramki tracili nad wyraz szybko, co dawało puławianom jeszcze nadzieję na dobry wynik. Piąty bieg wrzucał Masłowski, czym zaskakiwał obronę Gaz-System Pogoni. W 56. minucie było jednak po meczu. Gola dołożył niezawodny Bruna. Stracić 5 bramek (32:27) już się po prostu nie dało. Pewni swego miejscowi dobili swojego rywala w samej końcówce kończąc spotkanie z przewagą 8 "oczek".

Gaz-System Pogoń Szczecin - KS Azoty Puławy 36:28 (16:13)

Gaz-System Pogoń: Kryński, Szczecina - Bruna 6, Walczak 4, Gierak, Krupa 3, Jedziniak 3, Konitz 2, Zaremba 9, Zydroń 9/2.
Karne: 2/2
Kary: 4 min.

Azoty: Bogdanov, Rasimas - Łyżwa, Kus 1, Skrabania 3, Tarabochia 1, Przybylski 1, Grzelak 1, Masłowski 6, Krajewski 2, Savić 2, Prce 3, Sobol 8/3.
Karne: 3/4
Kary: 12 min.

Kary: Gaz-System Pogoń - 4 min. (Walczak, Zaremba - 2 min.); Azoty - 12 min. (Kus, Przybylski, Grzelak, Savić, Prce, Sobol - po 2 min.).

Sędziowie: Demczuk, Rosik (obaj z Lubina).
Delegat ZPRP: Krzysztof Manyś.
Widzów: 550.

Puławianie zdołają w końcu przełamać kryzys?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (15)
  • gracz77 Zgłoś komentarz
    Należy sprawdzić co jest w kontraktach . Może ich nie można rozwiązać . Bo nowi zawodnicy nie do końca grają na 100% . A jak nie wszyscy grają na sto procent to reszta też odpuści
    Czytaj całość
    . Czas najwyższy wykonać jakiś ruch bo porażka z Nielbą praktycznie oznacza koniec sezonu i należy myśleć o utrzymaniu zespołu w lidze .
    • Roland Zgłoś komentarz
      Chętnie poznałbym opinie fachowców n/t przyczyn tak słabej dyspozycji Azotów. Na dzień dzisiejszy jesteśmy niestety cieniem zespołu z lat ubiegłych. Nie widać również żadnego
      Czytaj całość
      postępu w buńczucznie zapowiadanej grze w stylu bałkańskim i zaskakiwaniu taktyką rywali. Ciągłe tłumaczenie w stylu "na treningach wszystko wychodzi" i "potrzeba czasu na zgranie d-ny" jest naiwne i mało przekonywujące...Wydaje mi się, że już najwyższa pora aby zdjąć tzw."parasol ochronny" z zespołu, dokonać stosownej analizy gry i wyników przez zainteresowanych, jak najszybciej wyciągnąć adekwatne wnioski i wdrożyć je w życie. Dla "prawdziwych" profesjonalistów nie powinno to być niewykonalne...Powodzenia w "leczeniu" naszego zespołu.
      • Grzymisław Zgłoś komentarz
        To już jest skandal! Pogoń słabsza, bo w dużej mierze oparta na zawodnikach niedoświadczonych, a w rezerwie to już sami juniorzy. Mimo tego rozbija Azoty jak chce. Azoty w ataku cienko,
        Czytaj całość
        mało bramek z przodu, w obronie to poniżej wszelkiej krytyki. A przecież mają bardzo silnych i dużych obrońców, naprawdę solidnych bramkarzy, ale jednak tracą bramek mnóstwo. Taka sytuacja jest absolutnie niedopuszczalna. Powtórzę się z zeszłego tygodnia - trener Kowalczyk był dla kibiców z Puław irytujący, nie chcieli go, ale jednak zadziwiające załamanie wyników przyszło po zmianie trenera. Początek sezonu Azotów to może być największe rozczarowanie w całej Europie, większe nawet od Hamburga! Przy okazji informuję, że mój blog sportowy ruszył. Linka znajdziecie w tym wpisie, bo mi go nie chce wklejać w komentarzu. http://www.sportowefakty.pl/kibice/48208/blog/6505/blog-wystartowal Polecam zaglądać codziennie, gdyż każdego dnia dojdzie kilka nowych artykułów, z czego wiele oczywiście traktujących o handballu.
        • s_mmts Zgłoś komentarz
          Ciekawe czy trener Azotów rozpoczął pakowanie walizek ;) Przed sezonem sparingi na Bałkanach oraz z Fuchse Berlin a także zapowiedzi samego trenera o dojściu do finału rozgrywek brzmią
          Czytaj całość
          teraz co najmniej żartobliwie...
          • gracz77 Zgłoś komentarz
            Zobaczcie , azoty nie mają obrony , stracili prawie 220 bramek i jako jedyny zespół powyżej 200 . Kiedyś to była nasza wizytówka .
            • wergo377 Zgłoś komentarz
              Z całym szacunkiem do wzmocnień Azotów ale Prce gra na poziome pierwszoligowym jedynie gra na swojej pozycji chyba bo jest wysoki i trener może uważa że jakoś sobie poradzi innego
              Czytaj całość
              wytłumaczenia nie mam. Kolejny świetny mecz Zaremby i w obronie jak i w ataku - na prawde pozytywnie zaskakuje.
              • Wyjątkowy Zgłoś komentarz
                "Dziadu" czeka już na telefon. Piąty raz do tej samej rzeki :-)
                • Szczypek Zgłoś komentarz
                  Chyba prezes Witaszek sprowadzi do Puław sprawdzonego i krytykowanego trenera ,z którym drużyna zajęła w tamtym sezonie 4 miejsce :D
                  • kip Zgłoś komentarz
                    Marković trenerem Azotów - jaki to czas ? CZAS PRZESZŁY. PANIE PREZESIE JUŻ CZAS !!!!!!!
                    • guziu23 Zgłoś komentarz
                      no niestety, ale coś czuję, że Dragan Marković pożegna się z posadą :) Witaszek był i widział, lecz nie powiem, że sędziowie też swoje pogwizdali, a zwłaszcza nasz ulubiony Delegat
                      Czytaj całość
                      Manyś przechodził samego siebie :) Brawo Pogoń za walkę i za wygrany mecz ! :)
                      • sztabe 1 Zgłoś komentarz
                        No to azoty są zespołem który w tym sezonie najbardziej zaskoczył wszystkich.Takich wyników chyba nikt się nie spodziewał.Wielka szkoda ,ale taki czasami jest ten sport całkiem
                        Czytaj całość
                        nieprzewidywalny.
                        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                        ×
                        Sport na ×