Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Bójka na zakończenie thrilleru w Opolu

W meczu 7. kolejki PGNiG Superligi Gwardia Opole pokonała na własnym boisku Śląsk Wrocław 27:26. Bramkę na wagę zwycięstwa, pięć sekund przed końcowym gwizdkiem, rzucił Sebastian Rumniak.
Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński

Gwardziści przystąpili do kolejnego boju o "cztery punkty" w mocniejszym zestawieniu personalnym niż przed tygodniem w Puławach, ponieważ do ich składu powrócił po kontuzji nadgarstka Ivan Milas. Bośniak został jednym z najbardziej pamiętnych bohaterów widowiska, lecz na takie miano "zapracował" dopiero w ostatnich sekundach pojedynku.

Pierwsze minuty spotkania przebiegały pod znakiem bardzo dobrej postawy obu bramkarzy. Kiedy ze strony wrocławian kilkoma udanymi paradami popisywał się Krzysztof Szczecina, jego vis a vis Adam Malcher niemal natychmiast odpowiadał tym samym. Obie drużyny miały problem ze zdobywaniem goli z ataku pozycyjnego, lecz dzięki lepszej postawie w obronie to Gwardia jako pierwsza wypracowała sobie solidną zaliczkę.

Po nieco ponad kwadransie rywalizacji, opolski zespół wygrywał 10:5, co w głównej mierze było zasługą skrzydłowego Wojciecha Trojanowskiego, autora 4 trafień, bezbłędnego w kontratakach i rzutach karnych. Problemy podopiecznych Rafała Kuptela zaczęły się, gdy musieli oni radzić sobie przez dwie minuty w osłabieniu.

Przegrali oni ten fragment gry aż 0:3, do czego przyczyniły się między innymi 2 gole zdobyte ze skrzydła przez Jakuba Łucaka. W międzyczasie jednak obrotowy Gwardii Mateusz Jankowski zmarnował dwie sytuacje sam na sam ze Szczeciną. Niewykorzystane szanse gospodarzy sprawiły, że goście zdobyli aż 7 bramek z rzędu, wychodząc na prowadzenie 12:10. Dwubramkową zaliczkę dowieźli do przerwy, zwyciężając w pierwszej połowie 14:12.

Wojciech Trojanowski ani razu nie pomylił się przy rzucie karnym Wojciech Trojanowski ani razu nie pomylił się przy rzucie karnym
Po wyjściu z szatni w składach obu zespołów doszło do ważnych zmian. W wyjściowym ustawieniu Śląska zameldował się Orfeus Andreou, zastępując zmagającego się z urazem kolana Łucaka. Z kolei po opolskiej stronie między słupkami pojawił się Emir Taletović. Początkowe minuty drugiej części jeszcze nie wskazywały, że to słoweński golkiper Gwardii niedługo stanie się zaporą nie do przejścia.

W pierwszych fragmentach gry po przerwie żadnych problemów z trafianiem do siatki opolan nie miał kołowy Igor Żabić, którego gole pozwoliły w 40. minucie prowadzić wrocławianom już 19:13. Wobec takiego rozwoju wypadków, kibice gwardzistów wyrażali niezadowolenie z postawy swoich ulubieńców niecenzuralnymi okrzykami i ironicznymi brawami dla schodzącego z boiska Nikoli Kedzo.

Kiedy miejscowi mieli sześć bramek straty do przeciwnika, w trans wpadł jednak właśnie Taletović. Bramkarz Gwardii odbił aż 7 piłek z rzędu, broniąc między innymi rzut karny wykonywany przez Żabica. Swoją postawą nakręcił w pozytywny sposób pozostałych kolegów, którzy w 50. minucie, za sprawą Kamila Mokrzkiego, doprowadzili do remisu 20:20.

Od tej chwili aż do końcowego gwizdka sędziów trwała prawdziwa wymiana ciosów. Dosłownie i w przenośni. Losy meczu ważyły się do ostatnich sekund, a w najważniejszych momentach ciężar gry na swoje barki brały dwa tercety: po stronie gospodarzy Trojanowski-Mokrzki-Sebastian Rumniak, zaś wśród przyjezdnych Żabić-Djordje Golubović-Janja Vojvodić. Decydujący cios zadali jednak gwardziści, którym sukces zapewnił skuteczny rzut Rumniaka z drugiej linii.

Po nim na parkiecie rozpoczęła się bójka pomiędzy, wspomnianym na początku, Milasem a Łukaszem Białaszkiem. Krewkich graczy musiały rozdzielać całe drużyny, a sędziowie pokazali im po czerwonej kartce. Po zakończeniu bijatyki, równo z syreną, desperacki rzut oddał Golubovic, ale nie przyniósł on zamierzonych efektów i nie odmienił losów rywalizacji.

Gwardia Opole - Śląsk Wrocław 27:26 (12:14)

Gwardia: Malcher, Taletović - Trojanowski 10/5, Mokrzki 4, Rumniak 4, Simić 3, Milas 2, Tarcijonas 2, Jankowski 1, Knop 1, Kedzo, Łangowski, Swat
Karne: 5/5
Kary: 4 min.

Śląsk: Szczecina - Żabić 8/5, Adamuszek 5, Golubović 5, Łucak 3, Vojvodić 3, Witkowski 2, Andreou, Białaszek, Koprowski, Krupa
Karne: 5/7
Kary: 6 min.

Kary: Gwardia - 4 min. (Łangowski, Milas - po 2 min.); Śląsk - 6 min. (Andreou, Vojvodić, Witkowski - po 2 min.)
Czerwone kartki: Milas (Gwardia - 60 min., niesportowe zachowanie); Białaszek (Śląsk - 60 min., niesportowe zachowanie)
Sędziowie: Mariusz Marciniak, Piotr Radziszewski (Wolsztyn)
Widzów: 900.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (34)
  • Wojak Szwejk Zgłoś komentarz
    Dziękuję za zmianę :) Ivan o sobie mówi, że jest Chorwatem, z którą się bardziej utożsamia.
    • Wojak Szwejk Zgłoś komentarz
      Panie Gumiński ! Zapamiętaj pan...Milaś nie jest Serbem...może w tej krótkiej wypowiedzi trafi do pańskiej wiedzy ! Pisz pan rzetelnie albo zaniechaj tej sztuki. To nie jest trudne
      Czytaj całość
      zajrzeć na stosowne strony, żeby potwierdzić wszystkie informacje, za które nota bene otrzymuje Pan zapłatę !
      • Wojak Szwejk Zgłoś komentarz
        Nie wracając dogłębnie do tematyki meczowej, bo trzeba by było wypunktować kilku zawodników, a nie o to chodzi, to faktycznie sobotnie spotkanie ze Śląskiem było jednym z najgorszych
        Czytaj całość
        jakie widziałem w ostatnim czasie w wykonaniu Gwardzistów. Ten mecz nie przypominał w ogóle tego co zaprezentowały drużyny podczas sparingu w sierpniu. Wtedy do Opola przyjechał zespół, który nie chciał wygrać, który nie pokazał nic co wskazywałoby na to, że będą się liczyć w walce o punkty. Tym razem Śląsk ambitnie, z zębem, z charakterem, z wolą zwycięstwa i prawie by się to Przybeckiemu udało, który nota bene wrócił na "stare śmieci" do Opola ale tym razem w roli trenera w oficjalnym meczu o punkty. Indywidualne pomeczowe oceny jak sądzę pozostaną w gestii trenerów Kuptela i Skórskiego, ale gołym okiem już widać, że Nikola Kedzo pomimo wielu szans na dobre zaprezentowanie się w drużynie, jednak nie przełamał się i w tym meczu, a jego dalszy los praktycznie jest chyba przesądzony. Nie wiem tylko czy sztab trenerski tego nie widzi ?? Może na treningach wykonuje wszystko jak należy ale w meczach jest "nieobecny". Na ogromne brawa i pochwały zasłużył w tym meczu Wojtek Trojanowski zdobywca 10 bramek ! Pochwały i brawa za walkę, determinację oraz pewną ręką do końca. Nie pomylił się ani razu przy karnych. Kamil Mokrzki potwierdza, że zaufanie jakim został obdarzony przed sezonem, po raz kolejny odpłaca z nawiązką. Brawo Kamil dobre zawody i co najważniejsze skutecznie tam, gdzie nikt nie odważył się wejść. Niekonwencjonalność w sporcie jest tez drogą do sukcesu :) To w głównej mierze za Jego zasługą i Emira Taletovića, Gwardia podniosła się z kolan po fatalnej drugiej części w I połowie, gdzie stracili 7 bramek z rzędu nie rzucając nic (sic !) oraz niemrawym początku II połowy. Oczywiście duża w tym zasługa świetnie dysponowanego bramkarza gości Szczeciny, który bronił w nieprawdopodobnych sytuacjach, głównie po rzutach Tarcijonasa i Jankowskiego, który raczej nie miał dnia i nie ustrzegł się kilku błędów. Znów nad dynamiką i szybkością trzeba popracować, bo widać, że choćby w kontrataku 2/1 całkiem się pogubił, tracąc szansę na zdobycz bramkową, a kiedyś sam by zakończył taką akcję skutecznym rzutem. Teraz stanął na środku boiska...jak by to powiedział Kacper Śnigórski, jak lokomotywa w szczerym polu i jeszcze podał piłkę przeciwnikowi... Jak dodamy 3-4 sytuacje nie rzucone sam na sam z koła, to wyjdzie na to, że dorobek byłby lepszy przy większej skuteczności. Te bramki wtedy miałyby znaczenie, żeby uniknąć nerwowej końcówki, w której Gwardia zaczyna być mistrzem superligi. Można oczywiście odwrócić kartę i napisać, że bramkarz Śląska był świetnie dysponowany ale Jankes jest doświadczonym obrotowym i takie piłki muszą wpadać do siatki. Ogromne brawa dla Sebastiana Rumniaka za to, że po raz kolejny (po meczu z Chrobrym i Legionowem) to za jego zasługą Gwardia kończy mecz ze zdobyczą punktową. Jego rzut na kilkanaście sekund przed końcową syreną był właśnie tym na wagę 2 pkt. Rok Simić solidnie ale bez polotu tym razem, Antek Łangowski też niczym się szczególnym nie wyróżnił. Na niego tez liczyliśmy, tym razem nie zapisał na swoim koncie żadnego celnego trafienia. Pracował mocno na kole ale mimo to, z tamtej strony najczęściej szło zagrożenie dla bramki strzeżonej przez Malchera, który zagrał bardzo dobre 15 minut, potem się coś zacięło niestety i zmiana na bramce była dobrym posunięciem...Yogi jednak wcześniej bronił dobrze. Tarcijonas też miał przestoje i głupią stratę na środku boiska ale bilans pomeczowy na plus. Swoją drogą sędziowie też się w tym nie spisywali jak należy, ich kontrowersyjne decyzje, dosyć stronnicze budziły raz po raz niezadowolenie kibiców i ławki trenerskiej, był ogólnie mówiąc chaos na boisku, nad czym niestety nie panowali panowie w czerni, czego konsekwencją była końcowa przepychanka i "bijatyka". Kilka karnych dla Śląska było z "kapelusza", a tożsame sytuacje pod bramką gości, nie były dla Gwardii odgwizdywane. Dlaczego ?? Tylko sędziowie mogą na to pytanie odpowiedzieć. Na szczęście wynik nas obronił i trochę szczęście przy ostatnim rzucie przeciwnika w ostatniej sekundzie. Na koniec do pana redaktora... Ivan Milaś nie jest Serbem. Jest Bośniakiem z Chorwackim paszportem ! Urodzony w Metković... Można to sprawdzić w wiarygodnych źródłach przed napisaniem bzdury. Warto to zapamiętać raz na zawsze, bo wychodzi amatorszczyzna ! Jego występ też można zaliczyć do udanych i jak się na dobre zadomowi w Opolu, to będzie z chłopaka pożytek. Brawa jednak dla Gwardii za punkty zdobyte w arcyważnym spotkaniu i teraz sytuacja się nieco zmienia, bo po meczu z Płockiem, mamy teoretycznie słabszego rywala, ale jak widać po opisie tegoż, prawdopodobieństwo, że z Mielcem też będzie horror, mamy jak w banku. No chyba, że nastąpią diametralne zmiany, które wpłyną na jakość gry, bo będzie więcej czasu na przygotowanie się do meczu ze Stalą Mielec, ponieważ z Wisłą w Płocku, zagramy we wtorek 13.10. Tam o punkty będzie niezwykle ciężko, ale może po meczu z THW Kiel - "Nafciarze" będą jeszcze myślami przy tym meczu i uda się zrobić jakąś sensację zdobywając choćby punkcik. Legionowo pokazało, że bezpardonowo gra z każdym i wywozi punkty z gorących terenów, zatem może i Gwardii uda się sprawić wielką sensację. W tym meczu niestety nie wystąpi Ivan Milaś, który dostał czerwoną kartkę i aż się garnął do tego meczu, bo widocznie ma w Płocku do załatwienia jakieś "sprawy" i chciał udowodnić swoją wartość trenerowi Cadenasowi. Niestety tym razem będzie musiał zawody zobaczyć z trybun. Brawo Gwardia ! Teraz marsz po kolejne punkty i szansa na grę w play-offach staje się być realna. Choć do tego czasu jeszcze daleka droga, to sytuacja w tabeli układa się dosyć dziwnie, choć korzystnie dla nas, a każdy może wygrać z każdym, nie wliczając w to "trójcy", która z wiadomych względów jest poza zasięgiem. Zobaczymy we wtorek jak Wisła zechce zmazać porażkę w Lidze Mistrzów. Ja osobiście mam nadzieję, że Gwardia postawi się faworytowi.
        • Robert Pawelec Zgłoś komentarz
          Super
          • kibic1979 Zgłoś komentarz
            Niech Zeljic wraca szybko bo będzie kiepsko.Tak mi sie wydaje że ten nasz Kuptel to nie jest jakis super.Nie znam się na trenerce ale Kedzo bym nie wpuścił nawet na minute.No i jescze
            Czytaj całość
            dlaczego wywalili scepanovica teraz chyba by sie przydał.
            • jkkkk Zgłoś komentarz
              Kolego chyba się troszkę rozpedzasz i trochę szacunku dla Śląska zapomniales jak dostaliscie tydzien temu wpier ... od nas ??? Pomimo tego z Puław w waszym kierunku nikt się nie spinał
              Czytaj całość
              :) . Gwardia jest na dramatycznie słabym poziomie o czym poraz kolejny przekonałem się tydzień temu : ) .. Wrocław to ty szanuj bo chłopaki łatwo nie mają ale walczą życze im pozostania w lidze bo maja wielkie jaja . Zmiencie Kuptela bo facet nie umie ustawić sobie druzyny i szanuj druzyny które są na poziomie waszej . Szkoda że Śląsk to wypuscił bo spokojnie powinien to ugrać : ) Zabrakło ławki, u was "niby" są pieniadze a gracie dramatycznie słabo i nie wiem czy jest się z czego cieszyć
              • kibic1979 Zgłoś komentarz
                Niech wam będzie.Szkoda tylko że nie potrafia zagrać dobrze w momentach naprawde ważnych.Mieć przewage 5 bramek a potem przegrywać 5 TAKA LIGA!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • kibic1979 Zgłoś komentarz
                  Gwardia wygrała dzieki kontuzji Łucaka i zmęczeniu zawodników śląska.Nie rozumie dlaczego wpuszczany jest Kedzo jak nawet ja wiem że nie jest w formie.Napewno lepiej sie ogląda jak mój
                  Czytaj całość
                  klub wygrywa ale ciężko sie patrzy na mankamenty gry które wychodzą w kluczowych momentach meczu to jest superliga.
                  • Cbc Zgłoś komentarz
                    Co za dziwny i dramatyczny mecz. To najgorsza gra opolan w tym sezonie, dobrze, że chłopaki pokazali charakter i wygrali. Tragiczny przestój Gwardii od 15 do 40 minuty spowodował emocje w
                    Czytaj całość
                    końcówce. Śląsk stanął mocno w obronie i to obnażyło nieporadność gospodarzy. Dobrze jednak, że był Taletović. Brawo Emir! Fantastyczna gra w bramce (w tym dwie podwójne obrony) natchnęła gwardzistów i wygraliśmy ten mecz. Trzeba też przyznać, że zmiana z obrony 6-0 na 5-1 w Gwardii poskutkowała i wrocławianie musieli się ratować indywidualnymi akcjami. Fantastyczny Wojtek Trojanowski. Dramatycznie słaby Nikola Kedzo, przy słabszych momentach Rumniaka, nie ma dla niego zmiennika. Słabo dzisiaj Jankowski, przez niego nie udało się odskoczyć z 10-5 na więcej, ale i on może mieć słabszy dzień. Nieodgadniony jest Kamil Mokrzki. W przeciągu meczu gra przeciętnie, a w kluczowych momentach, trochę "psim swędem" swoje wrzuci. Myślę też, że dobrze wpłynęło wejście Milasa, wprowadził trochę życia w ataku. Zasłużył na czerwoną kartkę, ale swój cel, czyli zabranie bezcennych sekund, osiągnął. Z resztą Białaszek też. Nie widziałem meczu z jego udziałem, w którym on nie prowokowałoby i nie był agresywny. Gratulacje Gwardia, bezcenne punkty zostają w Opolu i to jest najważniejsze.
                    • kibic1979 Zgłoś komentarz
                      Nie mam słów do tego meczu.Jaka telewizja taki mecz normalnie świat według Kiepskich
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×