WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Wielki triumf mistrzów Polski w Barcelonie! Duma Katalonii pokonana

W meczu 10. kolejki Ligi Mistrzów szczypiorniści Vive Tauronu Kielce pokonali FC Barcelonę 33:31. O triumfie kielczan zdecydowała znakomita druga połowa spotkania.
Łukasz Wojtczak
Łukasz Wojtczak
PAP

Pojedynki z Dumą Katalonii zawsze są wyjątkowe. Kielczanie przed wyjazdem do Hiszpanii podkreślali, że interesuje ich zwycięstwo, ale nikt nie miał złudzeń, że aby je osiągnąć, trzeba będzie wznieść się na wyżyny umiejętności. Pierwsze starcie obu zespołów w Kielcach zakończyło się remisem, ale bliżej sukcesu byli gospodarze, którzy w rewanżu chcieli udowodnić, że potrafią pokonać wielką Barcelonę. Kolejne dwa punkty pozwoliłyby również drużynie Vive zachować realne szanse na zajęcie pierwszego miejsca w grupie B. Podopieczni Talanta Dujszebajewa przystępowali do sobotniego meczu bez Grzegorza Tkaczyka. Wśród Katalończyków zabrakło Filipa Jichy i Daniela Sarmiento. Eksperci większe szanse dawali Blaugranie.

Przysłowiowy "worek z bramkami" rozwiązał się w tym spotkaniu błyskawicznie. Już w 2. minucie obie drużyny miały na koncie po dwa trafienia. Z tej wymiany ciosów zwycięsko wyszła jednak Barcelona. Mocną stroną Hiszpanów były szybkie kontrataki, doskonale w drugiej linii spisywał się Kirył Łazarow, a w bramce dał o sobie znać Danijel Sarić. W efekcie w 7. minucie na tablicy świetlnej było 6:2. Vive mimo to nie zamierzało rezygnować, choć defensywa mistrzów Polski pozostawiała wiele do życzenia. W 10. minucie Karol Bielecki po rzucie karnym zdobył gola na 8:6, ale póki co gości nie było stać na więcej. Tym bardziej, że Łazarov nie miał litości dla Sławomira Szmala. Po kwadransie meczu obaj trenerzy zdecydowali się na zmiany. Na boisku pojawił się m.in. Kamil Syprzak. Chwilę później dwie minuty kary otrzymał Mateusz Jachlewski, a Katalończycy odskoczyli na cztery bramki różnicy (13:9).

W 20. minucie sytuacje się odwróciła i to kielczanie, przy wyniku 14:11, mieli przewagę zawodnika. Gdy swoją piątą bramkę rzucił Bielecki, Vive zmniejszyło straty do dwóch trafień. Polacy mieli jeszcze co najmniej kilka okazji, żeby podreperować wynik, ale przestoje w ataku to uniemożliwiły. W trudnych momentach kielczanie mogli natomiast liczyć na spryt Julena Aguinagalde, który raz za razem "zarabiał" rzuty karne - tych przyjezdny mieli w pierwszej części aż pięć. W 29. minucie Barcelona prowadziła 18:14, dopiero wówczas zawodnicy zeszli na pierwszy czas, o który poprosił Talant Dujszebajew. Po wznowieniu przepiękną bramkę z prawego skrzydła zdobył Tobias Reichmann. Niemiec, po stracie Barcelony, zdołał też trafić niemal równo z syreną, ustalając wynik pierwszej połowy (19:16).  

Po zmianie stron obie siódemki narzuciły niezwykle szybkie tempo, bramki padały niemal w każdej akcji. Dzięki dwóm znakomitym akcjom indywidualnym Urosa Zormana, kielczanom udało się zmniejszyć straty do dwóch goli. Chwilę później piłkę w obronie przejął Piotr Chrapkowski, uruchomił w kontrze Manuela Strleka, a ten doprowadził do stanu 21:20. Kiedy wydawało się, że mistrzowie Polski wyrównają, przypomniał o sobie Łazarov, przełamując niemoc strzelecką gospodarzy. Kolejną okazję na remis przyjezdni mieli w momencie, gdy karę dwóch minut otrzymał Syprzak, a Aquinagalde wywalczył kolejny rzut karny. Pojedynek na linii 7 metra pomiędzy Bieleckim a Gonzalo Perezem de Vargasem zakończył się zwycięstwem Polaka i w 38. minucie było 22:22. Kiedy dzięki znakomitej postawie w defensywie, Strlek i Ivan Cupić trafili dwukrotnie z kontry, goście objęli wyraźne już prowadzenie (24:22).

Był to doskonały okres gry w wykonaniu Vive. Nic więc dziwnego, że Xavier Pascual poprosił o czas. Barcelona notowała tak duży kryzys, że nawet skuteczny dotąd Łazarov, został zatrzymany przez Szmala przy rzucie karnym. Na kwadrans przed końcem Vive prowadziło 26:23, ale na ławce kar wylądował Mateusz Kus. Katalończycy potrafili wykorzystać ten moment i w 40. minucie zmniejszyli straty do dwóch goli (26:28). O czas zmuszony był prosić tym razem trener Vive. Niestety, po wznowieniu Eduardo Gurbindo rzucił gola kontaktowego. Kielczanie jeszcze bardziej skomplikowali sobie sytuację, gdy dwie minuty zobaczył Chrapkowski, a Wael Jallouz doprowadził do remisu (29:29). W ostatnich minutach emocje sięgnęły absolutnego zenitu. Na niespełna dwie minuty przed końcem kielczanie po dziewiątym golu Bieleckiego prowadzili 31:30. Udało im się też przechwycić piłkę w obronie, a cudowna bramkę zdobył Krzysztof Lijewski. Trener Blaugrany ponownie musiał prosić o czas, ale kiedy jego zawodnicy po chwili zgubili piłkę, stało się jasne, że mistrzowie Polski dokonają historycznego wyczynu. Ostatecznie Vive Tauron Kielce pokonało FC Barcelonę 33:31.

FC Barcelona Lassa - Vive Tauron Kielce 31:33 (19:16)

Barcelona: Sarić, Perez de Vargas - Bengoechea, Dujshebaev, Entrerrios 2, Gurbindo 3, Jallouz 4, Kopljar, Lazarov 12/3, Morros, Nöddesbo 2, Ruesga, Sigurdsson 4, Sorhaindo 1, Syprzak 1, Tomas 2.
Karne: 3/4
Kary: 6 min.

Vive: Szmal, Sego - Aquinagalde 2, Bielecki 9/8, Buntić, Chrapkowski 1, Cupić 4/1, Jachlewski 2, Jurecki 3, Kus, Lijewski 4, Reichmann 3, Strlek 2, Zorman 3.
Karne: 9/9
Kary: 8 min.

Kary: Barcelona - (Morros, Gurbindo, Syprzak po 2 min.); Vive - (Chrapkowski, Kus, Jachlewski, Zorman po 2 min.)

Sędziowie: Oyvind Togstad, Rune Kristiansen (Norwegia)

Najlepszym zawodnikiem meczu był...

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (68):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • wiele-bny 0
    Akurat Twoje ''łupnięcie'' to widzę gdzieś na końcu listy, konstruktywna krytyka nikomu nie szkodzi, dyskutujemy i każdy z nas może mieć inne zdanie.
    Liczyłem bardziej na prześmiewców nieznających umiaru w klepaniu w klawiaturę.
    onereds No to się "łupie" w ta klate i zwracam honor Mateuszowi i Talantowi, bo jest coraz lepiej w co wgl nie wierzyłem.Szkoda teraz tej przerwy w rozgrywkach ale cóż mam nadzieje ze po ME będzie jeszcze lepiej .
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • onereds 0
    No to się "łupie" w ta klate i zwracam honor Mateuszowi i Talantowi, bo jest coraz lepiej w co wgl nie wierzyłem.Szkoda teraz tej przerwy w rozgrywkach ale cóż mam nadzieje ze po ME będzie jeszcze lepiej .
    wiele-bny Malkontenci którzy jeździli po Mateuszu jak po łysej kobyle powinni łupnąć się zdrowo w klatę i napisać parę słów. W takich meczach jak wczorajszy widać że wspina się na wyżyny umiejętności i równa do pozostałych, tak trzymać.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Modafi 0
    Wiesz, trzeba ich też trochę zrozumieć :) Wisła gra słabo, na domiar złego Kielce coraz to lepiej. Do tego wyśmiewany przez fanów Wisły Kus czyni postępy. Jeden z ich ostatnich argumentów legł w gruzach po wczorajszym meczu w Barcelonie. Meksykaninowi także już nie jest do śmiechu. Lipa Panie, sama lipa. Ale żeby rozweselic atmosferę na stronie, to przytoczę jedno zdanie z nafciarek... "Dobrze że zdjął Kwiatka bo go miajali jak
    Alberto Tomba kiedyś tyczki w slalomie" :)
    uły uły To jeszcze nic. A jak wspominają jakie to dawniej były "święte wojny",krew,pot i łzy. Jak Tobias i Julen wrócili z połamanymi żebrami to ok,była walka,bo są słabi itp Ale jak nasi odpowiedzieli im taką samą brutalnością to już były narzekania,wyzwiska,protesty do związku..
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (65)
Pokaż więcej komentarzy (68)
Pokaż więcej komentarzy (68)
Pokaż więcej komentarzy (68)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×